Odgiegasz od tematu.
Alimenty na dziecko
-
-
Racja, trochę "odgiegam", ale taka jest prawda i to do anonima z 21: 44.
-
Konkretna odpowiedź "pytającej" zasługuje na szacunek, ale nadużyciem w takim "związku" jest używanie zwrotu mąż- żona. U Was obowiązuje partnerstwo na z góry powziętych zasadach, a te perturbacje, które przyszły przerastają rzeczywistość i doświadczasz braku tych elementarnych wartości w relacji mąż-żona. Twój partner "kalkuluje", a Ty masz dylemat i jak w takiej sytuacji wychowasz dziecko? Nikt Ci nic nie doradzi jak sama sobie nie odpowiesz na elementarne pytania... Pozdrawiam z Nowym Rokiem i zbieraj myśli.
-
Problemem tej Pani jest to że kasjerem jest mąż, a nie Ona. Kto ma kasę ten ma władzę.
-
Nigdy nie ma tak, aby był wilk syty i owca cała. Takie jest życie, dokonujemy pewnych wyborów i potem trzeba ponosić tego konsekwencje. Trzeba myśleć przed faktem a nie po. Dogadajcie się jakoś a nie kłóćcie, bo dziecku na dobre to nie wyjdzie, powodzenia życzę.
-
~Anonim napisał(a): Jaka sprawiedliwośc on 400 i ma gdzieś najczęsciej... a ona. Pierze, sprzata gotuje, ma czasem 3 zebrania w szkole jednego dnia... wystaje w kolejkach do lekarza... do apteki... odrabia lekcje, itd itd to ma byc sprawiedliwosc ona tez 400? Pytam.
Oczywiście, że sprawiedliwość, po połowie za głupotę: >.
-
Jak się zawiera zwiazek małżeński z powodu kredytu no to nie ma nic wspólnego z prawdziwym małzeństwem, więc i trudno się spodziewać, że będzie lepiej niż jest, ale dlaczego dziecko? To tez jakoś na umowę? Bożesz ty mój, zlitujcie się, ale nie ogarniam.
-
Teraz modne są związki partnerskie.
-
~Anonim napisał(a): Przeczytałam wszystkie opinie-dziękuję za wypowiedz. Nasz związek to prawda jest "odbiegający od normy", nie muszę zadawać sobie pytania"kim jestem w tym związku"bo to jest bardzo zrozumiałe dla mnie. Związek został zawarty na zasadzie kontraktu"intercyza"poczatkowo tylko i wyłacznie z powodu"otrzymania kredytu mieszkaniowego"pozniej przerodzilo to sie w kalkulacje ze strony meza. On łozy na dom"na swoj dom"a role utrzymanki(jedzenie, atrakcje, utrzymanie dziecka, ubranie, itp. Naleza do mnie). Nigdy nie liczylam wydatkow, ale z pewnoscia przekraczaja 3tys. Mc. Zadaję sobie pytanie ciagnac to dalej...
Skoro wasze malzenstwo to od poczatku uklad finansowy. To skad w tym ukladzie dziecko?
-
Niektórzy nie zarabiają tego co Ty wydajesz na dziecko. Przestań wciskać kit.
2013-01-07, 17:24Widać że dobrze się Tobie powodzi. Przestań się użalać. -
~anonim napisał(a): Witajcie!
Jak uwazacie-czy zyjac w jednym gospodarstwie domowym wraz z mezem. Mozna domagac sie od meza pieniedzy na dziecko. Moj maz twierdzi, ze to bzdura-on utrzymuje mieszkanie i oplaca kredyty ratalne, wiec zwolniony jest zlozenia na dziecko.Mam pytanie? Dlaczego decydowaliscie sie na dziecko? A jesli juz. Lub byl to wypadek przy pracy? To powinniscie zalozyc normalna rodzinke a nie, niewiadomo co! Tylko forsa! Jak nie u jednej strony, to u drugiej na pierwszym miejscu! A nie dobro dziecka.
-
Jak można tak żyć? To straszne, niepojęte.
-
Drodzy Ojcowie- płaćcie na swe dziatki :D.
-
Autorka tematu.
Rozwiezdz sie? Tak bedzie lepiej dla dziecka?
2013-01-07, 19:58Przepraszam za blad - rozwiesc sie? Tak bedzie lepiej dla dziecka?
2013-01-07, 20:25X. -
Rozwiedzie się i dostanie 700 pln, a na dziecko wydaje 3tyś. Przecież Ona nic niema podpisała intercyzę.