Alimenty na dziecko

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witajcie! Jak uwazacie-czy zyjac w jednym gospodarstwie domowym wraz z mezem. Mozna domagac sie od meza pieniedzy na dziecko. Moj maz twierdzi, ze to bzdura-on utrzymuje mieszkanie i oplaca kredyty ratalne, wiec zwolniony jest zlozenia na dziecko.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kogo Ty masz za męża że nie daje na dziecko. Smutne.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To zależy od sytuacji czy Ty pracujesz, jakie masz dochody jakie ma mąz, jeżeli uważasz że mąz nie doklada do dziecka.
    Złóz pozew w sądzie, oni sprawdzą... i wydadzą wyrok.

  • ~anonim napisał(a):
    ...
    . Wiec zwolniony jest zlozenia na dziecko.

    Na jakie potrzeby dziecka wg Ciebie mąż nie daje pieniędzy?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~anonim napisał(a): Witajcie!
    Jak uwazacie-czy zyjac w jednym gospodarstwie domowym wraz z mezem. Mozna domagac sie od meza pieniedzy na dziecko. Moj maz twierdzi, ze to bzdura-on utrzymuje mieszkanie i oplaca kredyty ratalne, wiec zwolniony jest zlozenia na dziecko.

    Mialam podobnt problem sad zasadzil alimenty inie ma to wplywu ze jestescie malzenstwem i on placi jakies rachunki pierwszenstwo sa to potrzeby dla dziecka!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~ANONIM napisał(a): Mialam podobnt problem sad zasadzil alimenty inie ma to wplywu ze jestescie malzenstwem i on placi jakies rachunki pierwszenstwo sa to potrzeby dla dziecka!

    A może ma przestać płacić ich wspólne rachunki, przestać kupować jedzenie tylko przedewszystkim ma dać martce na potrzeby dziecka? Wymieńcie te potrzeby.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ale kredyty to dobrze było brać co? To opłacaj rachunki i płac raty a mąż będzie utrzymywal dziecko. Jak znam życie jedzenie też kupuje. W głowach wam się poprzewracało. Ty co może masz leżeć i pachnieć a chłop niech za... a a potem kopniesz go w d... ę i powiesz że wychowałaś dziecko że wszystko robiłaś sama a on nie dawał żadnych pieniędzy a na co wydawał nie wiesz. Wy kobiety to teraz konkretne wp... ol potrzebujecie bo jak wam za dobrze z nami to potem są efekty. DO ROBOTY A NIE NA DARMOWĄ KASĘ LICZYĆ!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do pytającej o poradę- Ty śmiesz pisać "mąż"? Jakie to jest małżeństwo, jak Ty zadajesz sobie takie pytanie? Sobie, a nie na forum zadaj pytanie, kim Ty jesteś w tym "związku", to jest małżeństwo na dobre i złe?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~anonim napisał(a): Witajcie!
    Jak uwazacie-czy zyjac w jednym gospodarstwie domowym wraz z mezem. Mozna domagac sie od meza pieniedzy na dziecko. Moj maz twierdzi, ze to bzdura-on utrzymuje mieszkanie i oplaca kredyty ratalne, wiec zwolniony jest zlozenia na dziecko.

    A ty ile dajesz na na dom i dziecko? Razem utworzyliście rodzinę i razem na to pracujcie, a nie tylko ten biedaczyna na wszystko sam musi zasuwać, na jego miejscu będąc zostawiłabym cię, opłacaj sama kredyty, czynsze, gaz, wode, prad, kupuj jedzenie, wtedy zobaczysz ile to kosztuje, jak cię zostawi to dostaniesz tylko na dziecko, a z całą resztą sobie radż sama, ja się dziwię, że on jeszcze nie uciekł.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przysięgali sobie na dobre i złe. Dobre już bylo, zaczęło się złe.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~anonim napisał(a): Witajcie!
    Jak uwazacie-czy zyjac w jednym gospodarstwie domowym wraz z mezem. Mozna domagac sie od meza pieniedzy na dziecko. Moj maz twierdzi, ze to bzdura-on utrzymuje mieszkanie i oplaca kredyty ratalne, wiec zwolniony jest zlozenia na dziecko.

    Zmięcie się rolami - będzie sprawiedliwie. W poczuciu obowiązku dołóż mu "na dziecko".

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A gdzie tu sprawiedliwosc? On daje 400 i oNa 400 i jest ful. A ile dzieci w polsce ma 800 na miesiac. Nie liczac bogatych...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Jaka sprawiedliwośc on 400 i ma gdzieś najczęsciej... a ona. Pierze, sprzata gotuje, ma czasem 3 zebrania w szkole jednego dnia... wystaje w kolejkach do lekarza... do apteki... odrabia lekcje, itd itd to ma byc sprawiedliwosc ona tez 400? Pytam.
    2013-01-06, 21:45 A ty ile dajesz na na dom i dziecko? Razem utworzyliście rodzinę i razem na to pracujcie, a nie tylko ten biedaczyna na wszystko sam musi zasuwać, na jego miejscu będąc zostawiłabym cię, opłacaj sama kredyty, czynsze, gaz, wode, prad, kupuj jedzenie, wtedy zobaczysz ile to kosztuje, jak cię zostawi to dostaniesz tylko na dziecko, a z całą resztą sobie radż sama, ja się dziwię, że on jeszcze nie uciekł.
    Ciekawe kto ''temu''dajacemu na dom sprzata pierze gotuje usługuje w łozku i po za nim?
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przeczytałam wszystkie opinie-dziękuję za wypowiedz.
    Nasz związek to prawda jest "odbiegający od normy", nie muszę zadawać sobie pytania"kim jestem w tym związku"bo to jest bardzo zrozumiałe dla mnie. Związek został zawarty na zasadzie kontraktu"intercyza"poczatkowo tylko i wyłacznie z powodu"otrzymania kredytu mieszkaniowego"pozniej przerodzilo to sie w kalkulacje ze strony meza. On łozy na dom"na swoj dom"a role utrzymanki(jedzenie, atrakcje, utrzymanie dziecka, ubranie, itp. Naleza do mnie). Nigdy nie liczylam wydatkow, ale z pewnoscia przekraczaja 3tys. Mc.
    zadaję sobie pytanie ciagnac to dalej...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To co? Za to, ze pierze i sprzata to ma moze forse dostawac? To ona jest żoną czy płatną najemniczką? Kobiety które normalnie traktują związek małżeński mają radość z tego, że ugotują pracującemu mężowi coś smacznego i, że wychowują swoje dzieci, które chyba przecież chciały mieć z tym mężem. To w ogóle coś nienormalnego, ale zdarzyło mi się dość często zetknąć z takimi babsztylami mówiącymi chełpliwie: "jak chciał panią to niech robi na nią"albo "'jak mnie chciał to niech teraz na mnie robi". I nie wezmą się za nic do żadnej pracy, żeby ulżyć temu małżonkowi nieszczęsnemu, bo to przecież on je chciał, one nie, skądże. Tylko nie chcą pamiętać co wyprawiały zanim udało im się usidlić nieszczęśnika. :D.