Czy ktoś się wybiera?
Cyrk Korona
-
-
Cyrk jest śmieszny nie dla zwierząt.
-
Coś u nas będzie, bo nie wiem.
-
napisał(a):
Cyrk jest śmieszny nie dla zwierząt.A skąd wiesz? Jakie jest twoje doświadczenie w tresurze zwierząt?
Domyślam się że wierzysz w bajki o ognisku pod łapami etc. -
A Ty skąd wiesz co czują te zwierzęta? Byłeś w poprzednim wcieleniu zwierzęciem cyrkowym-małpą albo osłem? Cyrkowcy mają szczęście że zwierzęta nie potrafią mówić.
-
~cyrk napisał(a): A skąd wiesz? Jakie jest twoje doświadczenie w tresurze zwierząt? Domyślam się że wierzysz w bajki o ognisku pod łapami etc.
No to już na cztery "łapy"i naucz się kilka sztuczek.
-
Nie chodze ze dzieckiem do cyrku i on doskanale wie dlaczego. Sam nie chce. Ma 8 lat.
-
napisał(a):
No to już na cztery "łapy"i naucz się kilka sztuczek.Widzę że ciężko ze zrozumieniem przekazu.
Zwierzę naturalnie chodzi na czterech łapach (człowiek na dwóch jakbyś nie wiedziała), postawa "do ataku" czyli na dwóch tylnych łapach jest naturalną postawą (może gdy ty atakujesz to stajesz na czterech, nie wiem). To że zwierzę na życzenie tresera staje na te dwie tylne łapy jest wynikiem ćwiczenia z blokiem w pozycji ataku. Zawsze po tej pozycji zwierzę jest nagradzane smakołykiem i dlatego tak chętnie je wykonuje.
To po krótce, jeśli myślisz że zwierzę cierpi w jakikolwiek sposób to porozmawiaj z którymkolwiek weterynarzem zajmującym się zwierzętami cyrkowymi. Te zwierzęta mają niejednokrotnie lepszą opiekę i odżywianie niż te, hodowane w domach czy zagrodach.
Co do moich sztuczek na cztery łapy to za czasów szkolnych musiałem je wykonywać choć nie do końca rozumie ich potrzebę.
A zwierzęta w cyrku nie są niczym złym (jeśli mają odpowiednią opiekę co gwarantuje im prawo Polskie i europejskie) bo gdzie indziej dzieci mogą zobaczyć takie stworzenia?
Tom77 czytając ciebie odnoszę niejednokrotnie wrażenie że poprzednie wcielenie pozostało tobie do dnia dzisiejszego. Skąd wiesz że tym zwierzętom dzieje się krzywda? Domyślam się że z bezrozumnych plotek. Bo w innym przypadku twoim obowiązkiem jest donieść o tym organom ścigania (zupełnie jak w przypadku podejrzenia każdego innego przestępstwa). -
Widzę że ciężko ze zrozumieniem więc objaśnię mój przekaz jak pastuch krowie-wejdź sobie do klatki nawet z wygodami i wypasionym żarciem i tak sobie posiedź. Tylko nie zapomnij zgłosić organom ścigania że to taki eksperyment.
Pisałem wyrażając sprzeciw nie jak piszesz z powodu plotek, ale sam widziałem jak na zapleczu cyrku zwierzęta chodzą we własnych odchodach a u niektórych dzikich kotów widać było otwarte rany. Swojego zdania nie zmienię i nie usprawiedliwia tego fakt, że cyrk był z Rumunii.
-
~dziki napisał(a): To że zwierzę na życzenie tresera staje na te dwie tylne łapy jest wynikiem ćwiczenia z blokiem w pozycji ataku.
Wynikiem ćwiczenia z blokiem czy WYNIKIEM BICIA BATEM?
-
Abp Henryk Hoser. Członek Rady do spraw Rodziny przy Episkopacie Polski:
"Natomiast wszystko to, co się przypisuje zwierzętom, cała ta humanizacja zwierząt idzie w parze z animalizacją człowieka. Człowiek staje się takim zwierzęciem do wykorzystania, a z kolei zwierzęta są przedmiotem praw - oburza się ksiądz arcybiskup. I wyjaśnia, że zwierzęta, nie będąc bytem osobowym, nie mogą być podmiotem praw. ". -
Taką animalizację człowieka regularnie widać na forach internetowych bo anonimowi ludzie czują się bezkarni-ujadają wściekle, plują jadem i są uparci jak osiołki, zamknięci na argumenty innych osób. A Abp Hoser niech sie nie oburza że zwierzęta mają jakieś prawa, lepiej niech przypomni sobie biografię św. Franciszka z Asyżu.
-
Nie cierpię cyrku, nienawidzę jak łajają batem te zwierzaki by były posłuszne! Raz była i dziękuję jak traktują te zwierzaki. Nie wiem co to za frajda zapłacić i patrzeć jak facet wali batem zwierze po grzbiecie żeby stanęło na 2 łapach. Dla mnie to banda nierobów znęcających się na zwierzętach nie wiek kto to wymyślił. A ci co idą to oglądać to próżniaki zaspokajające swoja ciekawość :-(.
2013-03-17, 21:59Przepraszam za błędy. -
Ale cyrk! Mam na myśli reklamę "durexu" w lewej kolumnie.
-
Tom tak czytam co piszesz i zgadzam się z dzikim, to co widziałeś powinieneś zgłosić organom ścigania. Wiesz co to oznacza? Ni mniej nie więcej jak ciche przyzwolenie na tak karygodne traktowanie zwierząt.