Typ kręcący się przy Carrefourze

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    O kurczę to chyba będę go unikać często na zakupy jeżdżę z córeczką a on nie zawsze grzecznie odchodzi jak mu się odmówi...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jego kolega z ktorym czesto zulą razem kupuje browarki ale czesto tez jakies jedzenie, widzialem pare razy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ludzie! Przestańcie mieć wyrzuty sumienia odmaiając "pomocy" takiemu człowiekowi. Pomóc można komuś, kto sam od siebie już coś zrobił. Udowodnił, że wygrzebuje się z trudnej sytuacji. Wtedy wyciągnięta do niego ręka mu rzeczywiście pomoże. Oprócz wspomnianego przypadku, istnieje jeszcze dziewczyna lat ok. 13-14, która prosi o pieniądze w okolicy ul. Kościelnej. Upodobała sobie ludzi, czytających nekrologi. Przypatruje się chwilę i podchodzi z prośbą o pieniądze.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A do roboty mlody sprawny niech robi.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Faktycznie - jakieś trzy tygodnie temu potrzedł do mnie, prosząc o pieniążki na jedzenie. Powiedziałem, żeby chwilkę poczekał to kupię mu coś. Kupiłem mu samo jedzenie za około 50 PLN. Nie było tego strasznie dużo, ale myslę, że powinno mu było na jakiś czas wystarczyć. Gdy wychpdziłem latał po parkingu i zaczepiał innych, prosząc o kasę. Wręczyłem mu to co dla miałem i odszedłem. Spojrzał na mnie pogardliwie, zabrał co mu dałem i dalej kręcił się po parkingu. Ten człowiek nie potrzebuje pomocy. On potrzebuje porządnego kopa od życia!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    On zbiera pieniadze na picie. Kiedyś zaczepił mojego brata pytając czy da mu pieniądze na jedzenie. Mój brat powiedział mu, żeby przyznał się na co zbiera i on mu odpowiedział, że tak naprawdę to na piwo. Sama kiedyś zrobiłam mu też zakupy, bo prosiło pieniadze na jedzenie. Powiedziałam mu, że zrobię mu zakupy i dam. Zrobiłam mu całą reklamówkę zakupów (jedzenia) ale jego już nie było. Później opowiadając historię bratu, on mi powiedział, że ten człowiek zbiera na picie! Zrobiło mi się jego żal i kupiłam mu jedzenie, ale on tego nie docenił i uciekł, dlatego nigdy już mu nie pomogę!

  • ~hemi napisał(a): Pod lidlem też często jest.

    / Pod Lidlem to masa takich :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Poco dyskutowac na co sa potrzebne komus pieniadze czy na picie czy na, jedzenie. A moze zadac trzeba tylko pytanie-czy ktos sie urodzil od razu zebrakiem, albo pijakiem albo, itd. Ten kto uwazy zeby cos dac wiec daje nie powinnien sie zastanowiac po co i komu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Co ty gadasz nana. 90% żebrzących to śmierdzące lenie, czemu ktoś ma dawać pieniądze, na które ciężko pracował, komuś kto ma wszystko w dupie?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wczoraj ledwo szedl poznym wieczorem okolo 23 obijajac sie o sciany carrefoura.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zebractwo to jest biznes. Koles zbiera kase od naiwnych ludzi a w duchu sie z nich smieje. Nie wolno dawac pieniedzy takim jak on. Jesli nie ma na jedzenie i nie chce pracowac to jest JEGO problem. A jak zaglodzi sie na smierc to tylko i wylacznie na wlasne zyczenie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Znam tego gościa, pracował krótko u nas w firmie, krótko, ponieważ po tygodniu okradł pracodawcę z narzędzi, chłopcy z produkcji mu nie podarowali, dostał po pysku, przyniósł na drugi dzień ukradzione rzeczy i tyle jego kariery.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Gavron napisał(a): Zebractwo to jest biznes. Koles zbiera kase od naiwnych ludzi a w duchu sie z nich smieje. Nie wolno dawac pieniedzy takim jak on. Jesli nie ma na jedzenie i nie chce pracowac to jest JEGO problem. A jak zaglodzi sie na smierc to tylko i wylacznie na wlasne zyczenie.

    Masz absolutną rację. Niedawno w Jedynce (I Program Polskiego Radia) był reportaż o żebrakach z Krakowa. Jedna z żebraczek, z żebraniny, zakupiła dwie kamienice w centrum miasta. Zatrudniała też dwóch ochraniarzy, którzy nosili "utarg" do banku pod koniec dnia pracy. O żebractwie pisał też niedawno miesiącznik Focus. Wypowiadał się tam psycholog. Wyjaśniał, że żebracy wystają przed sklepami, restauracjami, z premedytacją. W każdym normalnym człowieku, który w sklepie zrobił zakupy, a w lokalu zjadł posiłek, rodzi się współczucie dla tych, którzy tego nie dostąpili. Dlatego żebracy to jedna wielka patologia. To zorganizowana grupa dyplomowanych nierobów, leworęcznych ćwoków i różnej maści obiboków.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ostatnio, dałem mu na Wino, patrze, a on wychodzi ze sklepu z chlebem. Gdzie się podziali żule z dawnych lat?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ma dwie ręce to sobie zarobi na kawałek chleba, w zimie odśnieżanie, latem różne zbiory owocowo-warzywne. Nie ma co leni żałować. Człowiek najbardziej potrzebujący nie pójdzie żebrać bo mu godność nie pozwoli a taki sęp tylko żyje z ludzkiej naiwności.