Kto sprzedaje w szpitalu dane ofiar wypadków podejrzanym firmom

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Toż strach wzywać karetkę na miejsce wypadku :(.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To może teraz z tej drugiej strony. Wielokrotnie się zdarza że na miejscu wypadku przed służbami lub jednocześnie znajdują się "panowie" robiący zdjęcia. Skąd mają wiadomości - w tym kraju można mieć radio skanujące rozmowy służb ratowniczych. Występkiem jest dopiero nieupoważnione nadawanie na tym paśmie. Pani Stokrotka porównała temat do afery z Łodzi gdzie zgodnie z wyrokiem (prawomocnym) Sądu ludzie byli mordowani. Ja nie ukrywam że jestem ze środowiska medycznego (oczywiście zaraz nastąpi atak na moją osobę - cóż w internecie można wszystko) i uważam że Panią trochę poniosło. Co innego Pani sprawa a co innego mordowanie ludzi dla zysku. Prywatnie powiem że niech ci co to robili zgniją w więzieniu. Oprócz tego narobili dużo złego jeżeli chodzi o służby ratownicze. A teraz do rzeczy; nikt nie ma prawa oceniać zbiorowo innych. Jeżeli tak rzeczywiści było proponuję złożyć zawiadomienie o przestępstwie do Prokuratury a nie oceniać wszystkich. Jeżeli to pomoże to ja wstydzę się za takich co to robią i wykorzystują swój zawód do dodatkowego zarobku w sposób który jest przestępstwem.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kancelaria jak hiena. Szukają danych ofiar wypadku.

    Mar 23rd, 2013 | By LC | Kategoria: Aktualności.
    LIST CZYTELNICZKI. Jestem mieszkanką Brzegu Dolnego. W czwartkowym śmiertelnym wypadku, do którego doszło we Wrocławiu na ul. Sobieskiego, zginął mieszkaniec naszej gminy, a kilku innych zostało rannych. Cała sprawa została nagłośniona właściwie we wszystkich lokalnych mediach, opublikowano również zdjęcia z wypadku. Pech chciał, że na niektórych z nich widać było tablicę rejestracyjną rozbitego samochodu i w tym miejscu właśnie rozpoczyna się prawdziwa tragedia...
    Dzień po wypadku zadzwonił mój telefon stacjonarny, który na co dzień raczej milczy. Okazało się, że byli to „życzliwi” pracownicy kancelarii adwokackich/odszkodowawczych, dzwoniący w poszukiwaniu krewnych i znajomych osób poszkodowanych w tym wypadku. Chcieli koniecznie wyciągnąć ich dane osobowe, wypytywali o wszelkie plotki, o to, czy przypadkiem czegoś nie wiem, albo o czymś nie słyszałam.

    Ponieważ nie jestem spokrewniona z nikim, kto brał udział w tym zdarzeniu, nie noszę podobnego nazwiska, ani w ogóle nie ma szans, aby w jakikolwiek sposób połączyć mnie z tymi osobami, mogę tylko domniemywać, że taki telefon otrzymali niemalże wszyscy mieszkańcy Brzegu Dolnego (jeśli w ogóle nie z całego powiatu)!

    Wiem o tym, że istnieją firmy zajmujące się walczeniem o jak najwyższe stawki odszkodowań dla ofiar wypadków i ich rodzin, że posiłkują się informatorami, których werbują wśród niższego personelu szpitali za drobną opłatą od każdego wezwania. Albo podkupują pracowników pomocy drogowej czy zakładów pogrzebowych. Jednak tak bezczelnego i nietaktownego sposobu zdobywania informacji i takiego żerowania na ludzkiej tragedii się nie spodziewałam. Jestem oburzona! To jest po prostu obrzydliwe!

    Bardzo żałuję, że nie spisałam nazwy firmy, z której przedstawicielem miałam nieprzyjemność rozmawiać, ale byłam zbyt zaszokowana tym, co usłyszałam, a osoba po drugiej stronie sznura rozłączyła się błyskawicznie, kiedy usłyszała, że nie jestem zbyt przychylnie do niej nastawiona.

    Na zakończenie dodam, że znam personalia ofiary tego wypadku, tak samo jak cała masa innych osób (w tak małych społecznościach takie wieści rozchodzą się lotem błyskawicy, no i wszyscy się znają... ) jednak mam nadzieję, że przez szacunek do ich rodzin nikt nie odezwał się słowem.

    Gazeta. Pl.
    2013-03-23, 23:47Do prokuratury zgłaszają się ofiary kancelarii odszkodowawczej z Legnicy!

    Mar 22nd, 2013 | By LC | Kategoria: Aktualności, Artykuł Główny.
    W Prokuraturze Rejonowej w Legnicy wciąż trwa postępowanie w sprawie legnickiej kancelarii prawnej specjalizującej się w odzyskiwaniu odszkodowań – jednej z największych w Polsce. Zawiadomienie o oszustwie złożyło pod koniec ubiegłego roku czterech byłych współpracowników. Od tego czasu do prokuratury zgłosiło się drugie tyle poszkodowanych klientów. Ich zdaniem, to tylko czubek góry lodowej.

    Jednym z poszkodowanych klientów jest właściciel firmy z Nowej Soli. Z sympatii do legnickiego mecenasa powierzył jego kancelarii prawnej odzyskanie odszkodowania od nieuczciwego kontrahenta. Sprawa, jak mówi, była dość oczywista i nieskomplikowana. Faktycznie, legnicka kancelaria bez kłopotów uzyskała w sądzie korzystny dla nowosolskiego przedsiębiorcy wyrok.

    17 i 19 grudnia 2012 roku nasz dłużnik przelał na konto kancelarii całą należną sumę, około 62 tysiące złotych – opowiada biznesmen. – Umowa z kancelarią przewidywała dla niej 10-procentową prowizję. Pan mecenas powinien po zaksięgowaniu wpłaty potrącić sobie swoją dolę i bezzwłocznie przekazać całą resztę na konto mojej firmy. Do dzisiaj tego nie zrobił, więc zdecydowaliśmy się powiadomić prokuraturę.

    Z odzyskanych 62 tysięcy złotych kancelaria przelała dotąd do Nowej Soli 23 tysiące złotych. Ostatni tysiąc wpłaciła już po złożeniu przez przedsiębiorcę zawiadomienia o podejrzeniu przestępstwa. Wciąż zalega firmie około 30 tysięcy złotych.

    Poza tym panem jeszcze trzy inne osoby, które były klientami kancelarii, złożyły w prokuraturze zawiadomienia o opóźnieniach w wypłacie należnych im sum – mówi prokurator Liliana Łukasiewicz, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

    Łącznie z byłymi współpracownikami kancelarii, którzy jako pierwsi złożyli zawiadomienia o oszustwie, w ciągu niespełna czterech miesięcy liczba poszkodowanych wzrosła do 8 osób.

    Współpracownicy legnickiej kancelarii zajmowali się wyszukiwaniem osób, np. ofiar wypadków, gotowych za procent z uzyskanego odszkodowania powierzyć prawnikom pełnomocnictwa w swojej sprawie. W złożonych w prokuraturze zawiadomieniach o przestępstwie twierdzą, że zarówno oni, jak i klienci z którymi w imieniu zwierzchników podpisywali umowy, byli wprowadzani w błąd, m.in. co do wysokości prowizji, a potem nie otrzymywali należnych im pieniędzy.

    Kancelaria prowadziła działalność w całej Polsce (zatrudnia ponad stu prawników; poza Legnicą ma swoje oddziały m. In. W Gdańsku, Kaliszu, Kamiennej Górze oraz we Wrocławiu). Jej byli współpracownicy – autorzy zawiadomień o podejrzeniu popełnienia przestępstwa – także pochodzą z różnych stron kraju: z Dzierżoniowa, Ostródy, Kętrzyna i Kamiennej Góry. Z tego powodu Prokuratura Rejonowa w Legnicy o pomoc w ich przesłuchaniu poprosiła inne jednostki. Protokoły z tych przesłuchań już dotarły do Legnicy, ale prokurator planuje jeszcze osobiste przesłuchanie całej czwórki. Na razie na przesłuchania wzywani są pracownicy kancelarii z działu administracyjno-prawnego, księgowości, referenci spraw.

    http://24legnica.pl/?p=10777.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    ~Rec.
    83. X. X. 239.
    2013-03-23, 20: 54Jak zwykle stare przeklejanki.

    ~Anonim.
    83. X. X. 239.
    2013-03-23, 23: 36.

    Anonimowe anonimy spamują tekstami z portalu mar-żala... więc wszystko jasne. Zresztą jak zwykle wrzucacie wszystkich do jednego wora.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak sprzedają dane firmie z Legnicy to be, ale jak firmie z Bolesławca to cacy. Myślicie że firma z Bolesławca za darmo coś wam załatwi? Takie same hieny jak ci z Legnicy.