3 stycznia miałem wypadek za Bolesławcem. Przywieziono mnie i moja rodzinę karetką do szpitala. W dzień powrotu do domu zaczęli się pojawiać w domu obcy ludzie, wydzwaniać nachalni przedstawiciele jakiś firm z Legnicy i Wrocławia. Pytanie! Skąd wiedzieli że mieliśmy wypadek? Skąd znali mój telefon imiona nazwiska i gdzie mieszkamy? Te dane podawaliśmy tylko w szpitalu. Według mnie nasze dane zostały sprzedane w bolesławieckim szpitalu. Co na to prokuratura? Poczytałem w necie i podaję kilka linków ku przestrodze. http://wyborcza.pl/1,76842,6842302,Cyrografy_lowcow_nieszczesc.html
http://wyborcza.pl/1,76842,6837019,Lowcy_nieszczesc.html
Jakieś pytania?
Kto sprzedaje w szpitalu dane ofiar wypadków podejrzanym firmom
-
-
Sępy często mają znajomości w policji i stamtąd dostają informacje. Mnie też kiedyś taki jeden namierzył i się okazało, że to emerytowany policjant. Nie warto z nimi zaczynać, nie są w stanie wywalczyć większego odszkodowania niż poszkodowany sam by mógł. Najlepiej iść od razu do adwokata, będzie taniej i można ugrać dużo więcej.
-
Gawron, geniusz zła napisał(a): Sępy często mają znajomości w policji i stamtąd dostają informacje. (... ).
Przecież napisał, że podawał dane tylko w szpitalu.
-
Witam jestem świeżo po wypadku komunikacyjnym i moją sprawe o roszczenia odszkodowania oddałem moim zdaniem w profesjonalne ręce. W momencie zakończenia mojej sprawy opiszę całe zdarzenie i wiarygodność ów firmy. (... ). Czasam dobrze jest oddać sprawę komuś kto się na tym zna, wie jak pokierować wszystkim, ale to się okaże jak na tym się jeszcze wychodzi pozdrawiam wszystkich. Kierowca.
-
Benedek miałam bardzo podobną sytuację. Trafiłam do szpitala po wypadku. Jeszcze lekarze nie wiedzieli co mi jest a jakieś 1, 5godz. Od wypadku zjawia sie u mnie przedstawiciel firmy odszkodowawczej. Jeśli mógłbyś napisać z jakiej firmy do Ciebie dzwonili to była bym wdzięczna.
Też uwazam że moje dane ktoś shandlował ale za "rękę" nikogo nie złapałam. Te firmy mają takie własnie metody, że w szpitalach są opłacane przez nich osoby, które informuja o wypadku. Na pytanie skąd przedstawiciel firmy ma dane albo kłamią w odpowiedzi albo jej nie udzielają wcale. -
Wystarczyłaby klauzula o obowiązkowym podaniu osobowego źródła informacji (np stopień funkcjonariusza policji lub nazwisko i funkcja pracownika szpitala) przez przedstawiciela firmy ubezpieczeniowej. Pojawienie się delikwenta, który by tego nie uczynił z automatu byłoby skierowaniem sprawy do organów ścigania. Jednocześnie szpitale powinny wdrożyć procedurę wg której pacjent ma wybór firmy ubezpieczeniowej (kilka czy kilkanaście do wyboru) lub może (jeśli sam tak postanowi) nie wybrać takiej w czasie pobytu w szpitalu lecz uczynić to potem, po konsultacjach z bliskimi. Infomatorzy firm ubezpieczeniowych powinni też zostać objęci prawnym obowiązkiem wykazywania dochodów finansowych i rzeczowych w formularzu PIT. Nie czarujmy się, przecież tego nie czynią za darmo.
-
To zły pomysł. Jeśli ktoś chce uzyskać odszkodowanie to powinien we własnym zakresie szukać takiej firmy. Po za tym kancelarie adwokackie też się takimi sprawami zajmują. Moim zdaniem NIKT z firm odszkodowawczych nie powinien mieć dostępu do pacjenta w szpitalu, takie sprawy powinny być załatwiane po za nim. Na różnych forach można sobie poczytać jak działaja takie firmy. Przychodzą do szpitala przedstawiciele, podsuwaja umowy do podpisania pacjentom po ciężkich wypadkach, po operacjach i ludzie podpisują a potem gdy mają jakieś wątpliwości i chcą zrezygnować z danej firmy to mają problem.
To bardzo dochodowy biznes odszkodowawczy i dlatego niektóre firmy wszelkimi możliwymi sposobami próbują złapać klienta. Niestety bardzo często robią to w sposób przynajmniej nieetyczny. -
To te same firmy które są opisane w linkach na E i V.
-
Skąd pewność, że dane zostały SPRZEDANE?
-
A co? Za darmo dostali?
2013-01-26, 20:30Nieważne czy za darmo, czy nie.Udostępnianie danych osobowych osobom nieuprawnionym jest przestępstwem ściganym na wniosek pokrzywdzonego.
-
Powinno być z urzędu. A nie na wniosek pokrzywdzonego.
-
~% napisał(a): Powinno być z urzędu. A nie na wniosek pokrzywdzonego.
Jasne, żebyś nawet d__y nie musiał ruszyć a wszystko by się zrobiło same.
-
Najlepiej jak delikwent z takiej firmy sie pokaze, to go wyprosic informujac, ze zglaszam sprawe udostepnienia moich danych osobowych na policje. Albo poprosic o wizytowke i od razu zadzwonic na policje. Po kilku takich akcjach pewnie aktywnosc panow spanie.
-
Nie polecam kontaktow z takimi firmami. Nie sa w stanie wyciagnac od ubezpieczyciela tyle co adwokat. Kiedys zostalem potracony na przejsciu, po wypadku zglosil sie do mnie facet z takiej firmy z Wroclawia. Gadal pieknie, ze ma doswiadczenie itp i ze jest w stanie duzo wyciagnac. Ostatecznie wyszlo tak, ze zalatwil mi odszkodowanie 44000zl z czego zabral 15%, po czym powiedzial, ze on juz wiecej nie moze i jak chce to moge dalej walczyc w sadzie ale do tego potrzebuje juz adwokata. Wynajalem wiec adwokata za stawke 3600zl + 22% VAT, ktory w sadzie wywalczyl dla mnie jeszcze dodatkowe 90000zl. Adwokat wzial dodatkowo 10% z wygranej. Gdybym od razu poszedl do adwokata to ostatecznie wywalczylbym tyle samo ale zaplacilbym mniej. Sprawa trwala 4 lata ale oplacilo sie.
-
Kruku to był zamach na ciebie, czy przypadek?