Zabrakło dobrej woli ze strony mundurowych.
Znieczulica w Policji
-
-
A najlepiej następnym razem to dzwońcie do dyżurnego Komendy Powiatowej Straży Pożarnej. Tam jest centrum alarmowe. I dyżurny SP winien mieć wykaz dyżurów np. weterynarzy. A dlaczego? Bo np. jest pożar chlewni i padają świnie. I tam jest potrzebny weterynarz, więc musi przyjechać i stwierdzić co z trzodą.
-
POLICJA to nie biuro numerów!
-
A jak mój stary potrącił kurę to rosół zrobiłam :).
-
Wniosek, policjantom nie wolno przeszkadzać, to stworzenia chronione a nie chroniące!
-
Witam, jestem właścicielką tego psa, jak przyjechałam na miejsce to już niestety nie żył. Weterynarz i tak by mu nie pomógł, musiałby go uśpić, pies miał bardzo duże obrażenia wewnętrzne. Szkoda tylko że się męczył, :(... Ja nie mam nic za złe policji, nie ma przecież darmowej służby zdrowia dla zwierząt.
Winię tą osobę która go potrąciła, bo w środku wsi obowiązuje prędkość 50 km/h - nie więcej. Nie wierze, że kierowca psa nie widział, z tego co wiem to biegł wzdłuż szosy, a nie wyskoczył pod koła. Proszę więc, aby jeździć POWOLI i OSTROŻNIE, bo następnym razem to może być czyjeś dziecko.Dziękuje Mati za to, że byliście przy moim psie zanim przyjechałam, przynajmniej nie umarł samotnie. :( (.
-
Zdechł.
-
Dla ciebie zdechł, a dla kogo komu był bliski to umarł.
-
ona napisał(a): z tego co wiem to biegł wzdłuż szosy, a nie wyskoczył pod koła.
Zerwał się ze smyczy?
-
Dajcie sobie spokój. Pies nie żyje. Wyżyliście się na gliniarzach. A właściciele psów niech pilnują swoje zwierzaki żeby nie biegały same po drogach. Za to też można ukarać. 40 lat jeżdżę samochodem i nigdy nie potrąciłem żadnego zwierzaczka. Niestety w takich zdarzeniach bywa też wina kierowcy.