Zupełnie się zgadzam z przedmówczynią. Sto procent racji.
Znieczulica w Policji
-
-
~laura napisał(a): ... mogli albo podać chłopakowi kilka nr do weterynarzy... Teraz naskakujecie na chłopaka chociaż zareagował...
Podanie chłopakowi nr do weterynarza mogłoby nie przynieść skutku bo mógł nie mieć nic na koncie, a najprościej wybrać darmowe 997... zareagował... to prawda :/ ja jednak zadzwoniłbym na pogotowie energetyczne... bo co /: '.
-
Do Luka. Nawet spirytus nie ma 100%.
-
~TOjsienka napisał(a): Jakiś rok temu podczas burzy został strącony chyba przez silny wiatr młody kaczor. Zobaczyłam go jak błysnęło(była noc) bo się rzucał na ulicy. Oczywiście zawinęłam go do domu i się okazało ze ma złamane skrzydło. Rano zawiozłam go do weterynarza bo złamanie raczej życiu nie zagraża na tyle żeby po nocy. Bawić się w poszukiwanie czynnej lecznicy. Na miejscu zajęli się kaleką i go przygarnęli ale okazało się, że powinnam zgłosić ten fakt na straż miejską jeśli to się stało w mieście bo koszty leczenia wtedy pokryje miasto. Tak uczyniłam nic nie zapłaciłam. Teraz zastanawiam się ile by mnie kosztowała ta usługa gdybym znalazła To zwierze po za granicami miasta i przyznała się do tego. Nie oceniajcie chłopaka że zareagował tak a nie inaczej dzwoniąc po policję bo przynajmniej próbował coś zdziałać i być może nie pójść z torbami. Zapewne niejedna osoba to widziała i miała to gdzieś nawet tel na policje by nie wykonali a teraz wieszacie psy na kimś kto chociaż próbował.
Nic byś nie zapłaciła bo to jest zas... ny obowiązek Gminy nałożony ustawą o ochronie zwierząt na podstawie której GMINY MAJĄ OBOWIĄZEK WPROWADZENIA PROGRAMÓW OPIEKI NAD BEZDOMNYMI ZWIERZĘTAMI I WSZELKIMI INNYMI KTÓRE POMOCY POTRZEBUJĄ, a w danej chwili są bez opieki. W opisanej tu sytuacji gość powinien zawieźć psa do lekarza weterynarii, wziąć rachunek i udać się w tym wypadku do GMINY WIEJSKIEJ BOLESŁAWIEC o zwrot kosztów leczenia i dojazdów. Jeżeli zwierzę miało właściciela to niech gmina go ustala i obciąża kosztami leczenia, jeżeli nie to sama ma OBOWIĄZEK pokryć takie koszty. Żeby było NORMALNIE to gmina powinna mieć podpisaną umowę z lekarzami i wtedy bez zbędnego szukania wiezie się zwierzę do takiego gabinetu i po sprawie, a nie angażować policję która może być bardziej potrzebna w innym miejscu. Niestety tylko gmina miejska Bolesławiec ma podpisaną umowę z lekarzami, niestety słabo działa ponieważ nie są to lecznice przyjmujące w nocy lub weekendy. Naszym zadaniem jest wymaganie od samorządów takich rozwiązań NARZUCONYCH Z GÓRY USTAWĄ, a nie psioczenie na policję na forum.
-
konik polny napisał(a):
Do Luka. Nawet spirytus nie ma 100%.Ale ktoś może mieć rację na 100% :)
Najpierw sami postawcie się w sytuacji, pomyślcie i jak ktoś będzie bez winy pierwszy rzuci kamieniem.
Chłopak pomógł na ile potrafił. Policja też chyba nie za szybko przyjechała. Ale to moja subiektywna opinia. -
Policja ma służyć pomocą w każdym przypadku, Od tego są. Dyżurny nr 112 lub 997 powinien mieć pod ręką wykaz dyżurujących weterynarzy. A co byłoby gdyby inne zwierzę np. Lis, dzik zaatakował człowieka i to nie w okolicach lasu? One też kręcą się w okolicach Bolca. Jak myślicie do kogo dzwonimy? Zawsze na policję, bo to ludzie od "utrzymywania porządku" w całym tym burdelu jaki mamy wokół nas. Mają nam pomagać, a nie tylko karać. Mati dobrze zrobił, lecz panowie zawalili sprawę. W innych krajach są specjalne służby od takich rzeczy, też powiadamiane przez policję... niestety tu jest PL.
-
~Anonim napisał(a): Nic byś nie zapłaciła bo to jest zas... ny obowiązek Gminy nałożony ustawą o ochronie zwierząt na podstawie której GMINY MAJĄ OBOWIĄZEK WPROWADZENIA PROGRAMÓW OPIEKI NAD BEZDOMNYMI ZWIERZĘTAMI I WSZELKIMI INNYMI KTÓRE POMOCY POTRZEBUJĄ, a w danej chwili są bez opieki. W opisanej tu sytuacji gość powinien zawieźć psa do lekarza weterynarii, wziąć rachunek i udać się w tym wypadku do GMINY WIEJSKIEJ BOLESŁAWIEC o zwrot kosztów leczenia i dojazdów. Jeżeli zwierzę miało właściciela to niech gmina go ustala i obciąża kosztami leczenia, jeżeli nie to sama ma OBOWIĄZEK pokryć takie koszty. Żeby było NORMALNIE to gmina powinna mieć podpisaną umowę z lekarzami i wtedy bez zbędnego szukania wiezie się zwierzę do takiego gabinetu i po sprawie, a nie angażować policję która może być bardziej potrzebna w innym miejscu. Niestety tylko gmina miejska Bolesławiec ma podpisaną umowę z lekarzami, niestety słabo działa ponieważ nie są to lecznice przyjmujące w nocy lub weekendy. Naszym zadaniem jest wymaganie od samorządów takich rozwiązań NARZUCONYCH Z GÓRY USTAWĄ, a nie psioczenie na policję na forum.
a jutro w moją stodołę yebnie meteoryt a ja będę godzinę myślał gdzie zadzwonić, na policję, straż, czy od razu do NASA? Wyciągnę Dziennik Ustaw i go przeczytam, żeby się dowiedzieć do kogo zwrócić się o pomoc. Przecież nikt z nas przeważnie nie wie co robić w nadzwyczajnych przypadkach, normalną rzeczą jest telefon na policje. Od czego jest dyżurny? On powinien udzielić pierwszych instrukcji co należy robić, co można by było zrobić, albo powiedzieć spieprzaj dziadu my się tym nie zajmujemy....
-
Pies już nie żyje, a ludzie dalej skaczą sobie do gardeł, i to co jeden to mądrzejszy. Proponuję zakończyc temat.
-
Tylko, że weterynarze to prywaciarze i co ma Policja do godzin ich pracy. A jedyny weterynarz, który jest praktycznie dostępny na okrągło jest na Lubańskiej. Ale to jego wola takim być. Czepcie się Powiatowego Lekarza Weterynarii za to, że Policja nie ma informacji na temat dyżurów weterynarzy. Bo jeszcze trochę to będziecie żądali od dyżurnego KPP informacji, który ginekolog ma dyżur w Noc Świętojańską.
2013-12-01, 11:42Dla wszystkich psioczących na Policję podaję namiar: Gabinet Weterynaryjny Łukasz Nawodny Mariusz Kocełuch, Bolesławiec ul. Lubańska 71, tel. 75 644 5885 - DYŻUR CAŁODOBOWY.
2013-12-01, 11:56Ten namiar podaję też do informacji dyżurnego KPP. A w przypadku dzikich zwierząt to władne jest m.in. koło łowieckie i leśniczy na którego obwodzie nastąpiło zdarzenie z takim zwierzakiem. -
Policjanci nawet się nie przedstawiają jak do nich się dzwoni. Jak zapytałam z kim rozmawiam, to powiedział, że trzeba było słuchać jak mówił. Kiedy nie ustępowałam i chciałam wiedzieć jednak z kim rozmawiam, to odłożył słuchawkę. Więc nawet nie można było złożyć skargi personalnie, na zachowanie jakiegoś bubka a nie policjanta. To okrutni ludzie bez serca i wiedzy podstawowej pn. " jak dbać o bezpieczeństwo". Godzina i dzień pozwoli na ustalenie przez Komendanta Głównego, bo w Bolesławcu na interwencje nie można liczyć jak wskazują opisy powyżej.
-
~Bruce napisał(a): Pies już nie żyje, a ludzie dalej skaczą sobie do gardeł, i to co jeden to mądrzejszy. Proponuję zakończyc temat.
Synku, to dyskusja, która umożliwi przeżycie potencjalnych poszkodowanych zwierząt.
-
~Anonim napisał(a): Dziękuje bardzo za podsumowanie. Głupi jestem, że zniżyłem się do twojego poziomu i wdałem się w dyskusje. Robić aferę na dwa fora z powodu tego że Policja najpierw przyjechała po 40 minutach a później, że cię spisywali 30 minut? Kpinę sobie robisz chyba? Gdyby aż tak strasznie było to zabrał bym psa i zawiózł go sam do Bolesławca i tam szukał pomocy, ale za to trzeba zapłacić z własnej kieszeni i tu może jest problem? Więc po co lepiej niech Policja przyjedzie i się tym zajmie. Ale ty nie masz samochodu nie masz roweru ale jest rodzina znajomi, koledzy chyba, że takich nie posiadasz, wystarczyło do nich zadzwonić i poprosić o pomoc, ale jak się tylko zna numer na Policję, no cóż. Tak widać zaradny jesteś najlepiej wytykać innym, że nie pomogą a samemu najlepiej oczerniać funkcjonariuszy. Przyjdź na Policję w poniedziałek złóż skargę na zaistniałą sytuacje a nie płaczesz na forum. Czekam w godzinach 14. 00 do 17. 00 w pokoju nr 210 adresu nie muszę chyba podawać. Pozdrawiam.
Taki tekst mógł tylko policjant napisać. Bez problemu da się w nim rozpoznać wysoki poziom wykształcenia i umiejętność formułowania tekstu pisanego. Rewelacja! Na twoim miejscu, sługusie, wstydziłbym się to umieszczać na forum.
-
Sędzio. Co do poziomu wykształcenia to czep się uczelni działających w Polsce. Większość policjantów z naboru ostatnich ok. 10 lat to ludzie z wyższym wykształceniem - przeważnie po licencjatach. I z takim wykształceniem mamy teraz większość młodych. Myślisz, że w innych zawodach pracują mądrzejsi, a gliniarze to przygłupy. To się bardzo mylisz. A ty jaki masz? Jakiś licencjat zdobyty na zasadzie, aby tylko skończyć studia. Trzymajcie się psy. Pozdrowienia od starego psa "białe klapki".
-
~konik polny napisał(a): Sędzio. Co do poziomu wykształcenia to czep się uczelni działających w Polsce. Większość policjantów z naboru ostatnich ok. 10 lat to ludzie z wyższym wykształceniem - przeważnie po licencjatach. To żart czy dowcip?
-
Dla Ciebie psie to jest żartobliwy dowcip, albo dowcipny żart. A jesteś prawdziwym psem?