Znieczulica w Policji

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W dniu 29. 11. 2013r w Dobrej o godzinie 17. 40 potrącono psa. Zadzwoniłem na policje, bo straż miejska jak mi powiedzieli to nie jest ich teren. Policja przyjechała po około 40min zamiast ratować psa zaczęli spisywać moje dane. Potem 30min szukali weterynarza "Nie znaleźli". W tym czasie pies bardzo się męczył aż w końcu przestał oddychać i zdechł.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Bardzo smutne zdarzenie... Przecież pies, to przyjaciel człowieka i... policjanta. Pomagają im w służbie. Więc wrażliwość na cierpienie psa powinni posiadać...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Gdzie był wlaściciel? Czy to był bezpański pies?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Znieczulenia w policji myślałem że chodzi o coś gorszego bo ci panowie miewają gorsze wybryki.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mati ma do zarzucenia innym bo przecież on zrobił swoje - zadzwonił na Policję. Szkoda tylko, ze nie pomyślał, że może lepiej zawieźć psa do weterynarza, albo przedzwonić do osób odpowiedzialnych o takie sprawy. No ale po co najlepiej ponarzekać na forum, a już sam tytuł to pół sukcesu. Mati w jaki sposób miał pomóc Policjant temu psu? To tak jak dzwonienie na Policję bo szedł gość i dostał zawału - może są lepiej wyspecjalizowane instytucje w tym zagadnieniu. Ach...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A co policjant -lekarz? Trzeba było samemu zawieżć weterynarie jakąś lub cokolwiek bo czas się liczy a nie narzekać! Masakra i pisać bzdury na forum.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A do tvn24 też pisałeś, bo widzę na dwóch forach ci jadą, że sam nie mogłeś sobie poradzić tylko aż po Policję musiałeś dzwonić.
    Żal mi ciebie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ty "mati" mogłeś się sam tym porządnie zająć a nie zawracać d. Ę policji, która ma dziesiątki poważniejszych zgłoszeń i nie ma szans na szybką pomoc. Dałeś du. Y ofermo!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No i Ci się dostało Mati od trolli. Chciałeś dobrze a wyszło jak wyszło. O tej godzinie punkty weterynaryjne są już nieczynne. Są dyżury, ale skąd przypadkowy człowiek ma wiedziec gdzie ma zadzwonic czy pojechac. Moim zdaniem reakcja była prawidłowa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ciekawe ile z tych anonimków by samemu zawiozło do weterynarza... Jakby człowiek leżał potrącony to wiadomo że się dzwoni na pogotowie ale wcale nie jest takie oczywiste gdzie dzwonić w przypadku potrąconego psa-nie każdy ma nr do weterynarza, weterynarz nie musi być ciągle pod tel więc jak pies kona a człowiek się stresuje to dzwoni pierwsze co na Policję a oni powinni być opanowani i wiedzieć co poradzić. Widocznie sami nie wiedzieli skoro kazali na siebie czekać a potem dzwonili do weterynarza. Zamiast przyjeżdzać mogli albo podać chłopakowi kilka nr do weterynarzy albo sami podzwonić żeby było szybciej. Teraz naskakujecie na chłopaka chociaż zareagował a ile jest takich ludzi którzy wogule nie zwracają uwagi na potrącone zwierzęta? Niektórzy nawet leżące osoby omijają z góry zakładając że pewnie jest pijany!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W ogóle! Jak już coś piszesz to staraj się po naszemu he he.
    2013-11-30, 14:51Chodzi mi o Laurę!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Mariusz napisał(a): Mati ma do zarzucenia innym bo przecież on zrobił swoje - zadzwonił na Policję. Szkoda tylko, ze nie pomyślał, że może lepiej zawieźć psa do weterynarza, albo przedzwonić do osób odpowiedzialnych o takie sprawy. No ale po co najlepiej ponarzekać na forum, a już sam tytuł to pół sukcesu. Mati w jaki sposób miał pomóc Policjant temu psu? To tak jak dzwonienie na Policję bo szedł gość i dostał zawału - może są lepiej wyspecjalizowane instytucje w tym zagadnieniu. Ach...
    Czym miałem go zawieść rowerem?
    Jak byś pomyślał to byś wiedział jak mieli temu psu pomóc.[/blockquote]
    2013-11-30, 15:27
    ~Anonim napisał(a): A do tvn24 też pisałeś, bo widzę na dwóch forach ci jadą, że sam nie mogłeś sobie poradzić tylko aż po Policję musiałeś dzwonić. Żal mi ciebie.[/blockquote]
    Żal to mi jest twoich rodziców bo widać jak cię wychowali brak uczuć.
    2013-11-30, 15:29[blockquote]~Anonim napisał(a): Ty "mati" mogłeś się sam tym porządnie zająć a nie zawracać d. Ę policji, która ma dziesiątki poważniejszych zgłoszeń i nie ma szans na szybką pomoc. Dałeś du. Y ofermo!

    Jedyną ofermą jesteś ty. Tak mają na pewno poważniejsze zgłoszenia wystawianie mandatów za nie przechodzenie po pasach.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dziękuje bardzo za podsumowanie.
    Głupi jestem, że zniżyłem się do twojego poziomu i wdałem się w dyskusje.
    Robić aferę na dwa fora z powodu tego że Policja najpierw przyjechała po 40 minutach a później, że cię spisywali 30 minut? Kpinę sobie robisz chyba?

    Gdyby aż tak strasznie było to zabrał bym psa i zawiózł go sam do Bolesławca i tam szukał pomocy, ale za to trzeba zapłacić z własnej kieszeni i tu może jest problem? Więc po co lepiej niech Policja przyjedzie i się tym zajmie.

    Ale ty nie masz samochodu nie masz roweru ale jest rodzina znajomi, koledzy chyba, że takich nie posiadasz, wystarczyło do nich zadzwonić i poprosić o pomoc, ale jak się tylko zna numer na Policję, no cóż.
    Tak widać zaradny jesteś najlepiej wytykać innym, że nie pomogą a samemu najlepiej oczerniać funkcjonariuszy.

    Przyjdź na Policję w poniedziałek złóż skargę na zaistniałą sytuacje a nie płaczesz na forum. Czekam w godzinach 14. 00 do 17. 00 w pokoju nr 210 adresu nie muszę chyba podawać.
    Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Anonim napisał(a): Dziękuje bardzo za podsumowanie. Głupi jestem, że zniżyłem się do twojego poziomu i wdałem się w dyskusje. Robić aferę na dwa fora z powodu tego że Policja najpierw przyjechała po 40 minutach a później, że cię spisywali 30 minut? Kpinę sobie robisz chyba? Gdyby aż tak strasznie było to zabrał bym psa i zawiózł go sam do Bolesławca i tam szukał pomocy, ale za to trzeba zapłacić z własnej kieszeni i tu może jest problem? Więc po co lepiej niech Policja przyjedzie i się tym zajmie. Ale ty nie masz samochodu nie masz roweru ale jest rodzina znajomi, koledzy chyba, że takich nie posiadasz, wystarczyło do nich zadzwonić i poprosić o pomoc, ale jak się tylko zna numer na Policję, no cóż. Tak widać zaradny jesteś najlepiej wytykać innym, że nie pomogą a samemu najlepiej oczerniać funkcjonariuszy. Przyjdź na Policję w poniedziałek złóż skargę na zaistniałą sytuacje a nie płaczesz na forum. Czekam w godzinach 14. 00 do 17. 00 w pokoju nr 210 adresu nie muszę chyba podawać. Pozdrawiam.

    Po co piszesz to samo na dwóch stronach chcesz być fajny? Jak tak to ci nie wychodzi. Bujaj się.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jakiś rok temu podczas burzy został strącony chyba przez silny wiatr młody kaczor. Zobaczyłam go jak błysnęło(była noc) bo się rzucał na ulicy. Oczywiście zawinęłam go do domu i się okazało ze ma złamane skrzydło. Rano zawiozłam go do weterynarza bo złamanie raczej życiu nie zagraża na tyle żeby po nocy.
    Bawić się w poszukiwanie czynnej lecznicy. Na miejscu zajęli się kaleką i go przygarnęli ale okazało się, że powinnam zgłosić ten fakt na straż miejską jeśli to się stało w mieście bo koszty leczenia wtedy pokryje miasto.
    Tak uczyniłam nic nie zapłaciłam.
    Teraz zastanawiam się ile by mnie kosztowała ta usługa gdybym znalazła
    To zwierze po za granicami miasta i przyznała się do tego.
    Nie oceniajcie chłopaka że zareagował tak a nie inaczej dzwoniąc po policję bo przynajmniej próbował coś zdziałać i być może nie pójść z torbami. Zapewne niejedna osoba to widziała i miała to gdzieś nawet tel na policje by nie wykonali a teraz wieszacie psy na kimś kto chociaż próbował.