Chłopiec w wieku 21-lat, który jest bezdomny i szuka pomocy pod marketami. Nie ma stałego meldunku i tym samym pomoc społeczna nie może udzielić pomocy-tak twierdzi. Jest bardzo zagubiony i jest już "pożywką" dla innych bardziej doświadczonych w tym "fachu". Stara się bronić, ale nie mając pracy jest wciągany w błędne koło. Jest to chłopiec rodem z naszego miasta i jak twierdzi, że został wyrzucony z domu i jak utracił pracę, to się zaczął tułać z kąta w kąt. Teraz jest na przysłowiowej ulicy i żeby przeżyć stoi i grzecznie prosi pod marketami. On już wymaga terapii, żeby wyjść z tego stanu psychicznego, która instytucja może pomóc? Może ktoś może pokierować i jego los odmienić? Chłopiec jest grzeczny, ale bardzo zagubiony. Mogę skoordynować takie działania, ale potrzebna informacja-gdzie i jak?
Jak pomóc bezdomnemu 21-latkowi
-
-
Myślę, że warto zapytać w MOPS-ie czy tak faktycznie jest. Jest jeszcze PCK - może i oni mogliby coś pomóc lub podpowiedzieć.
-
Skoro potrzebuje pomocy dlaczego sam jej nie szuka tylko koczuje pod marketami? Jest MOPS więc niech się tam uda.
-
Arden-umiesz czytać? Jest wyrażnie napisane że MOPS się wypiął bo nie ma meldunku chociaż nie rozumiem dlaczego-w końcu to mops jest od tego aby pomagać. Swoją drogą 21 lat to już mężczyzna nie chłopiec. Wypadałoby zrobić większy szum w mopsie to nie spławiliby go drugi raz. Puki nie znajdzie pracy zamiast się plątać pod marketami powinien się schronić w noclegowni na 1000lecia zanim stanie na nogi i znajdzie pracę.
-
Żeby w MOPSIE otrzymać pomoc to nie problem pomogą. Ale jak ktoś szuka łatwej kasy to nie tak łatwo jest. A ośrodków pomocy jest wiele ale bez prochów i alkoholu.
-
PCK na Tysiąclecia, tam jest noclegownia i posiłki, powinni pomóc. Powodzenia.
-
Podpowiedzi z założenia słuszne i jutro te instytucje "sprawdzę", ale nie jest tak różowo w życiu jakby się wydawało. @AniołPański, podaj jeszcze "ośrodki pomocy", które skutecznie podjęłyby się wyprowadzić tego chłopca(mężczyznę) na prostą. Rady są cenne, ale po drugiej stronie jest urzędnik, który stwierdza suchy fakt-ustawodawca tak przyjął- nie masz meldunku, to nie ma pomocy np w MOPS-ie. @Arden, podejmował próby, jak twierdzi, ale brak meldunku skreślił jego inicjatywę. Taki człowiek po odrzuceniu nie ma tak silnych motywacji i rozeznania, żeby skutecznie walczyć o pozostanie w społeczeństwie. Z góry dziękuję za cenne podpowiedzi.
-
Chodziło mi o instytucje typu stowarzyszenie brata alberta lub tym podobne ale te adresy tych instytucji powinni mieć w mopsie tak samo jak namiar na psychologa.
-
A który urzędnik ze swojej ( ludzkiej ) inicjatywy poda rękę bezdomnemu? Podpowie co ma zrobić, gdzie się udać po pomoc. Swoją drogą w w/w kwestii nie wypowiedział się nikt z instytucji powołanych do pomocy potrzebującym.
-
~AniołPański napisał(a): Żeby w MOPSIE otrzymać pomoc to nie problem pomogą. Ale jak ktoś szuka łatwej kasy to nie tak łatwo jest. A ośrodków pomocy jest wiele ale bez prochów i alkoholu.
Zaczepił mnie onegdaj ten chłopaczyna [mimo, że juz osiągnął wiek męski, wygląda jak dosłownie "chłopaczyna"], i prosił o jedzenie, dałam mu bułki. Jogurt i banany i wziął, to by oznaczało. Że nie żebrze pieniędzy na alkohol. Zapytałam też co się dzieje, to powiedział, ze został wygnany z domu i nie ma pracy, wyglądał na zmęczonego i złamanego, nie czuc było od niego alkoholem ani papierosami, zapamietałam tylko najbardziej jego smutną twarz. Pomimo, ze pamiętam, nie wiem jak mu pomóc, bo zdaję sobie sprawę, ze potrzebuje on domu i pracy a tego dać nie mogę.
-
~Anonim napisał(a): Zaczepił mnie onegdaj ten chłopaczyna [mimo, że juz osiągnął wiek męski, wygląda jak dosłownie "chłopaczyna"], i prosił o jedzenie, dałam mu bułki. Jogurt i banany i wziął, to by oznaczało. Że nie żebrze pieniędzy na alkohol. Zapytałam też co się dzieje, to powiedział, ze został wygnany z domu i nie ma pracy, wyglądał na zmęczonego i złamanego, nie czuc było od niego alkoholem ani papierosami, zapamietałam tylko najbardziej jego smutną twarz. Pomimo, ze pamiętam, nie wiem jak mu pomóc, bo zdaję sobie sprawę, ze potrzebuje on domu i pracy a tego dać nie mogę.
Dosłownie tak jak piszesz, "smutna twarz" i oznaki zagubienia. Czas robi swoje i działanie destrukcyjne "środowiska", które dla tak słabego jest bezwzględne i jeżeli teraz się nie wyrwie, to nigdy się nie podniesie. Aktualizując Pani wiedzę, to muszę ze smutkiem stwierdzić, że wczoraj w rozmowie z nim wyczułem alkohol, a to jest sygnał, iż "środowisko" bierze górą. Zobaczymy co jutro instytucje powiedzą na taki stan rzeczy.
-
To, że w MOPS ie mu nie pomogą bo nie ma meldunku to prawda bo mój znajomy bez meldunku też nie uzyskał pomocy.
-
Ale ja jednego nie rozumiem jeżeli został wygnany nie oznacza że nie ma meldunku. A jeżeli mieszkanie w którym mieszkał jest w Bolesławcu to Mops musi mu pomóc. Poza tym w szczególnych przypadkach może wystąpić o alimenty do swoich rodziców - gdzieś czytałam o tym, mimo że skończył szkołę. A gdzieś jest darmowa porada prawna, tylko nie wiem gdzie.
-
Tak, to było do przewidzenia, że z czasem pojawi się alkohol, ten chłopak musi gdzieś spać, jakos spedzać te zimowe dni. Łatwo sobie wyobrazić w jakim towarzystwie. Choć to już "ostatni dzwonek', aby mu pomóc, mam nadzieję, że nie jest za póżno. Oby się mu udało znależć pracę i dach nad głową. Pozdrawiam: }.
-
Tylko, czy ten chłopak będzie chciał sobie pomóc i zamieszka chociażby w tej noclegowni? Oby udało się, trzymam kciuki :).