100 zł za wizytę u lekarza

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie wierze Przemysław przyznał mi racje - edukacja wyższa powinna być płatna - w ramach wyrównania szans - panie Adamie - a poczytał pan statystyki kto głównie studiuje na bezpłatnych kierunkach studiów na dobrych uczelniach? Nie dziwi pana dziedziczność intratnych zawodów? Dentysta jak rodzice? Ci biedniejsi szukają pracy, bo rodziców nie stać na samo utrzymanie i studiują zaocznie lub wieczorowo - więc bogaci mają za darmo w tej chwili, a biedni płacą. A powinny być płatne albo zasada kontraktu stypendialnego - pracujesz w kraju x lat (zależnie od rzeczywistych kosztów) nie musisz zwracać kosztów, chcesz wcześniej wyemigrować płacisz za studia i oddajesz stypendium... Poza tym wiele osób się zastanowi, czy warto studiować - skoro lepsze pieniądze zarobią z tytułem technika i różnica nigdy się nie zwróci...

  • Bardzo słusznie Szary Wilku :-)))Biedny płaci 22% vat i nie stać go na posłanie dzieci na studia dzienne (bezpłatne). Zawsze wysokie podatki uderzają w najbiedniejszych :-))).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie ma bezpłatnej nauki, zawsze ktoś za nią musi zapłacić. tzw. bezpłatne studia są finansowane z budżetu państwa, czyli wszyscy za nią płacimy, za studia zaoczne płaci każdy studiujący. Kolejna nierówność społeczna. Studia medyczne są wyjatkowo drogie w utrzymaniu, mam tu na myśli pracownie, w których przyszli lekarze uczą się praktycznie. Proszę powiedzieć od kiedy w naszym kraju "biedni " otrzymują pomoc, "biedni" jej nie widzą tylko cwani, toteż jak za wszystko będziemy płacić, to nie będziemy mieli żalu. Może ktoś napisze, że łatwo mi tak się wypowiadać. Otóż nie, koniec z końcem ledwo wiąże, los jest dla mnie wyjątkowo okrutny, bo i dziecko jedno chore nieuleczalnie - wynik powiłań po grypie, oprócz tego jeszcze jest troje, ja i mąż ciągle jeszcze studiujemy, oczywiście płacimy, spłacamy kredyt - na budowę. Korzystając z opieki zdrowotnej w większości płacimy. Nigdy nawet nie dostałam wyprawki dla dzieci, a kto dostał? Rodziny, w których tatuś albo mamusia wróciła z Niemiec i proszę jeszcze jeden bonus, ponieważ nie wykazują dochodów. Najlepiej nikomu nie dawać. Nie jestem zazdrosna, uważam takie osoby za pasożyty społeczne, ponieważ w razie nieszczęścia dalej będą korzystać z profitów opieki społecznej, czyli ze wspólnej kasy, do której niewiele włożyli. Ale tak to już bywa!