Cnotą , nie nazywa się zachowanie błony dziewiczej dla męża. Cnotą jest żyć uczciwie , w ładzie ze swoim sumieniem. Pewien mądry człowiek napisał ,że sprawa tego czy ciała ludzkie zetknęły się ze sobą w jakichś miejscach czy nie , już dawno przestała być problemem etyki. Żona , nawet niewierna , jest wspierana przez opinię publiczną; kochanka , nawet najczystsza, będzie zawsze samotna. Zakłamani moraliści mówią: gdy panna nie dochowa wianuszka , to grzech. Za to mężczyźni mogą się bezkarnie wyszumieć; żona poczeka. Nikt rozsądny nie potępi jednorazowego skoku w bok...Byleby nie weszły takie skoki w nałóg. Poza tym zdrada , to tak , jak dodanie przyprawy do najwyśmienitszego dania. Smakuje wybornie...