Karty

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Przeprszam Panie Krzysztofie, ale czy Pan przypadkiem nie pisze z tego samego komptera co Pani Krystyna? Hmm. 62xx210. ;-)
    Pozdrowionka.2010-11-02, 20:55Przeprszam Panie Krzysztofie, ale czy Pan przypadkiem nie pisze z tego samego komptera co Pani Krystyna? Hmm. 62xx210. ;-) Pozdrowionka.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Krystyna to moja żona, to ona zainteresowała mnie tym tematem, a że jestem Teologiem to poczułem się w obowiązku również wypowiedzieć na ten temat. Nie było to z tego samego komputera. Mamy podpiętych kilka komputerów w domu, ale nawet jakbym poszedł do sąsiada, który w tym samym budynku też korzysta z tej samej linii, z tego samego rutera to też pewnie pojawiłby się ten sam numer, bo nie jest to numer komputera a jedynie pozycja nadawcza jak myślę. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Panie Krzysztofie każdy kiedyś umrze jak nie w wypadku samochodowym to upadnie gdzieś i koniec. I nadal trzymam się przy swoim. A tak na marginesie to ten post chyba nie miał tematu ''umoralnianie'' no cóż.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak więc Panie Krzysztofie i Pani Krystyno: >kto jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamień... <. Każdy odpowiada za swoje grzechy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    My katolicy wstyd chyba powiedziec jesteśmy niedouczeni i stąd te problemy. Każdy tylko myśli, wydaje mu się, przyśniło mu się a nie słucha słów Pana Boga, które są nieomylne.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie twierdzę iż trzeba wierzyć w 100% we wróżby ale jakiś czas temu wyczytano Mi z kart prawdę o dzieciach choć wcale o tym nie mówiłam, z kart wyczytano Mi bliźniaki, pytałam w rodzinie czy kiedyś były już bliźniaki ale jak z jednej strony tak i z drugiej się nie trafiło coś takiego. W chwili obecnej jestem szczęśliwą mamą bliźniaczek i w zupełności nie kieruję się tym co usłyszę od tarocistek.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Słoneczko tu nie chodzi o żadne rzucanie kamieniem. Oczywiście, że każdy będzie odpowiadał za siebie i swoje grzechy, ale nie tylko za siebie ale i za tych, których sprowadził na złą drogę. To chyba jest jasne. Spróbowałem ostrzec Was przed uprawianiem wróżbiarstwa, czy udawaniem się do wróżbitów ale jak widzę to rzucanie grochem o ścianę. Najbardziej dziwi mnie to, że uważacie się za katolików a w ogóle nie ufacie Bogu! Nie wierzycie Jego Słowu. Ona nas przed tym przestrzega, On wie co jest dla nas najlepsze, czyż nie? Więc jak można na truciznę mówić, ze jest cacy? Uważam, że ktoś kto nie ma wiedzy o zagrożeniach duchowych to pomimo jasnych dowodów i tak nie uwierzy. Ale gdybyście drodzy Państwo zaczęli interesować tą dziedziną i poznali ile pułapek czeka na nas to dopiero oczy by Wam się otworzyły. :-(
    Magdaleno, czyż szatan nie potrafi robić sztuczek po to tylko, żeby wciągnąć człowieka? Znam przypadek, gdzie mężczyzna tzw. Jasnowidz mówił do dziewczyny i zaczął jej mówić tak ukryte rzeczy o niej, że dziewczynie włos się zjeżył, bo tylko ona mogła o tym wiedzieć i nikt więcej. Skąd więc posiadł taką wiedzę? Na pewno nie od Boga. Od takich ludzi jak najdalej. Wielu jednak wpada w sidła złego, bo przecież im się sprawdziło. To bardzo smutne.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Krzysztofie ja byłam u pani która rozłożyła mi zwykłe karty i też powiedział mi rzeczy które wiedziałam tylko ja i inne które się sprawdziwyły i to nie przypadek czy zbieg okoliczności. Nie jest tak że nie ufamy Bogu tylko każdy człowiek w inny sposób okazuje swoja wiare i miłość do Boga i każdy odpowie przed Nim za siebie. A Ty skoro próbujesz ostrzedź innych śpij spokojnie bo coś zrobiłeś a co ktoś zrobi z tą radą to juz indywidualna sprawa każdego, pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Spróbuje wyjaśnić to jeszcze inaczej. Dotyczy to trafności wróżb. W Dziejach Apostolskich czytamy: "Kiedyśmy szli na miejsce modlitwy, zabiegła nam drogę jakaś niewolnica, opętana przez ducha, który wróżył. Przynosiła ona duży dochód swoim panom. Ona to, biegnąc za Pawłem wołała (... ) Paweł mając dość tego, odwrócił się i powiedział do ducha: Rozkazuję ci w imię Jezusa Chrystusa, abyś z niej wyszedł. I w tejże chwili wyszedł. Gdy Panowie jej spostrzegli, że przepadła nadzieja ich zysku, pochwycili Pawła i Sylasa i zawlekli na rynek przed władzę. (Dz 16, 16-19). Zwróćmy uwagę, iż wspomniana niewolnica przez wróżby przynosiła duży dochód swym panom a więc robiła to trafnie. Wróżyła, ale czyniła to z natchnienia demona. Gdy św. Paweł w imię Jezusa Chrystusa wypędził demona, ona nic nie umiała przepowiedzieć. I to jest to wyjaśnienie tych zadziwiajaco trafnych wróżb. Jeżeli ktoś przepowiada nam trafnie przyszłość za pomocą horoskopów, wróżb, senników itp to nigdy nie pochodzi od Boga. Ale może ktoś powie, ze przecież Pan Bóg dawał prorocze sny i proroctwa, które też się sprawdzały. Zgadza się, ale nigdy Pan Bóg nie dawał tego za pomocą wróżb czy horoskopów. Dlatego każdy, kto odwołuje się do wróżb czy horoskopów nie działa z natchnienia Bożego. Co więcej, postępuje wbrew Bogu i otwiera dzwi swej psychiki, serca i duszy demonowi. Szatan może wyleczyć twoje ciało, przepowiedzieć ci pewne wydarzenia z przyszłości (por Mt 24, 24) ale on zawsze upomni się o swoje. Dlatego pomocy i odpowiedzi na nurtujące odpowiedzi należy szukać w Słowie Bożym i nauce Kościoła, a nigdy nie zostanie się oszukanym. Nie zgodzę się ze stwierdzeniem, że każdy człowiek w inny sposób okazuje swoją wiarę i miłość do Boga. To prawda tylko częściowa. Bo przecież nie można się sprzeciwiać Stwórcy, lekceważąc Jego Słowo i przestrogi! Przecież w tenże sposób człowiek nie tylko nie okazuje Mu miłości ale nawet zaufania.

  • 1
  • 2