Podziękowania dla Szpitala

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W gąszczu krytyki dla Szpitala w Bolesławcu a szczególnie izby przyjęć chciałabym wtrącić pozytywny aspekt. W tym miesiącu mija rok jak personel Szpitala uratował mojego męża. Nie obyło się oczywiście bez drobnych incydentów ale udało się. Na łamach portalu chciałabym podziękować całemu personelowi izby przyjęć oraz pracownikom pogotowia. W skrócie: mąż zgłaszał złe samopoczucie, bóle brzucha. Wezwaliśmy pogotowie, lekarka stwierdziła problemy żołądkowe, nakrzyczała aby udać się do ośrodka zdrowia. Była przy tym bardzo nieprzyjemna. Za 2 godz mężowi się pogorszyło, ponownie wezwałam pogotowie. Pani z niechęcią wysłała karetkę, twierdziła, że już raz pogotowie było. To koniec drobnych incydentów. Tym razem przyjechała karetka bez lekarza. Jeden z panów przebadał męża od stóp do głowy, zrobił ekg. Wyszło tętno ponad 300 i rozległy zawał. Panowie rozumiejąc się bez słów, w niezwykłym opanowaniu krzątali się wokół męża, podali leki i pojechali na sygnałach do szpitala. Zrobiłam im awanturę bo nie chcieli mnie zabrać, za co teraz bardzo przepraszam. Jak za jakiś czas pojechałam na izbę, maż był już w drodze do Zgorzelca. Dyżurujący lekarz powiedział gdyby nie szybka interwencja pogotowia i izby przyjęć mąż dawno nie żyłby. Po wielu trudach, poprzez koleżankę udało mi się zdobyć personalia medyków z pogotowia i izby. Lekarz izbowy - Wizowska Anna, zespół karetki Łukasz Skorubski, Krzysztof Bolók. Dziękuję w imieniu swoim i męża.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie Skorubski tylko Skorupski.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Tak teraz czytam i też chciałabym podziękować w imieniu babci i dziadka. Moja babcia często od roku wzywa pogotowie do dziadka z powodu jego stałych bóli i częstego złego poczucia się. Z opowiadania babci, nie zawsze jest miło zwłaszcza jak wzywa pogotowie w nocy ale babcia jak i dziadek bardzo sobie ulubili i chwalą dwóch panów, którzy zawsze z uśmiechem przyjezdzają, powoli i dokładnie badają, spokojnie poświęcają czas na rozmowę, mający wysoką kulturę, dziadek się śmieje ze po ich lekach zawsze mu dobrze nawet kilka tygodni i się śmieje ciekawe co mi dają. Babcia mówi, że jest pełna podziwu dla nich i że bardzo przeprasza za częste wzywanie pogotowia, ale teraz okres zimowy się skończył to i wezwań babcia mówi będzie mniej do dziadka. Ja nie wiem czy mogę ale bardzo teraz przy tej okazji chciałabym podziękować tym panom medykom bo babcia sobie nawet na kartce ich zapisała bo chciała im kiedyś podziękować jeden pan to Mariusz Padewski taki z koralikami a drugi to pan Paweł Piotrowski. Bardzo wam dziękujemy jak i całemu pogotowiu za udzielaną nam pomoc.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "Wyszło tętno ponad 300"? No znawczynią medycyny to ty nie jesteś. Ale mężowi życzę zdrowia.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja też chciałam podziękować temu panu ratownikowi z koralikami i temu ratownikowi co z nim przyjechał taki starszy z wąsem. Jakiś czas temu miałam poważny kłopot z córką, która była po urodzeniu własnego dziecka. Bardzo wam panowie dziękuje za to co zrobiliście, że byliście wyrozumiali, fachowej pomocy udzieliliście, dziękuje wam, że nie wezwaliście policji bo byłby to wstyd dla naszej rodziny a przede wszystkim dziękuje wam, że pomimo tego co się działo z naszą córką za naszą zgodą siłą zabezpieczyliście jej życie i przewiezliście ją szybko do szpitala. Dzięki wam ona żyje i normalnie funkcjonuje w naszym codziennym i jej rodzinnym życiu. Z całego serca wam dziękujemy!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja również dziękuję, że mnie nie zabili przy zabiegu przepukliny. Zabieg niby żaden ale jakie wrażenia. NIEZAPOMNIANE.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Te 300 to może akcja serca, kiedyś wiedziałem jak to się nazywa. U mojej babki też był ten skorubski czy jak mu tam. Nie wziął babki do szpitala, więc sam ją tam zawiozłem. Lekarz nie dał żadnego leku dodatkowo potwierdził to co mówił ten ratownik i kazał iść do rodzinnego. Zdenerwowało mnie to bo czekałem na poczekalni 2 godz w środku nocy. Wniosłem skargę na obu. Następnym razem będę miał więcej zaufania do tych z karetki.

  • Ja z tego miejsca również chcę podziękować za pomoc jakiej udzielił mi własnie pan w koralikach- Pan Mariusz. Nie bylo to nic poważnego. Nie mniej jednak należą się mu słowa uznania za życzliwosc i taki ludzki odruch na pomoc człowiekowi w potrzebie. Panie Mariuszu, wykonujecie bardzo ważną i odpowiedzialną pracę a przy tym potraficie wykazać się empatią jaka w tym zawodzie powinna byc nieodzowna. Wiele osób ze środowiska medycznego powinno się od Was ratowników uczyć właśnie takiego podejścia do pacjenta. Że w chwili gdy coś złego sie wydarzy otrzyma się pomoc a przy tym nie zostanie potraktowanym przedmiotowo. Pozdrawiam i jeszcze raz bardzo dziękuję.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ale jeszcze Pan Mariusz jaki jest pszystojny i męski...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Halina Milików - dowody wdzięczności to przy kasie a nie tu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Widać, że niektórzy, mam na myśli w/w panów, wkładają w tą prace serce i nie przynoszą wstydu szpitalowi. Tak dalej. Ja niestety ze strony pogotowia spotkałam się z chamstwem i niekompetencją. Powinni selekcjonować ludzi a szczególnie ich kompetencje, w takiej pracy jest to konieczne. Znam kilku ratowników pracujących w szpitalu, i naprawdę bał bym się powierzyć im życie. Pracują chyba tylko dla kasy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dla mnie na szacunek zasługuje pani chyba Ewelina taka wysoka czarna ratowniczka i pan Grzegorz Kozioł bo bardzo czesto pomagają mojej babci w nadcisnieniu sa bardzo mili, profesjonalni i zawsze babcia ich chwali bo juz kilka razy u niej byli ale i tez chce podziekowac pani dr Gamalinskiej i pani ratowniczce Krystynie Sikorze i panu ratownikowi Jarosławowi ale nazwiska nie znam - ten zespoł uratował mojego dzidka, rozpoznali udar mozgu i dzieki temu ze szybko zainterweniowali dziadek obył sie bez wiekszych klopotów z tego powodu. Wielki szcunek dla ludzi pracujacych w pogotowiu.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Z calej sily i serca dziekuje panom mariuszowi p. I pawlowi p. Za to ze rewelacyjnie okreslili stan mojej mamy i pomimo ze lekarz rodzinny byl i nic nie wykazal oni rozpoznali u mojej mamy rozpoczynajacy sie obrzek pluc. Z gory wam dziekuje i oby takich jak was bylo wiecej.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Również korzystając z okazji... Dziękuję Pani Joannie Wizowskiej, za uratowanie mojego życia :)
    P. Joanna podczas swojego dyżuru, rzetelnie zajęła się mną i innymi pacjentami... Wielki szacunek p. Joanno! Tak młoda lekarka biegała po oddziale od"łóżka do łóżka", badała nas pacjentów pod każdym względem... ! Dzięki P. JOLANCIE WIZOWSKIEJ- ŻYJĘ! :)
    POZDRAWIAM również Panie pielęgniarki, które w tym dniu pracowały z Panią Joanną! Nie mam natomiast dobrego zdania o dyżurujących Panach doktorach na SOR. :(
    Może to się zmieni na lepsze, czego życzę :).2011-06-09, 13:21Mariusz, Tobie również dziękuję :)! Poradziłeś mi kilka krotnie w nagłym przypadku :)
    Życzę Tobie, abyś zrobił specjalizację (ucz się) na lekarza! Jesteś konkretnym, opanowanym ratownikiem medycznym! Pozdrawiam i zdrówka personelowi medycznemu życzę! :).

  • Ja z mojej strony bardzo chcialabym podziekować panu ratownikowi Jarkowi i takiemu drugiemu co z nim przyjechal ratownik z wasami i rownie lekarzowi ktory ni do konca byl tak mily jak oni za uratowanie mojej mamy. Ale również chce podziekowac temu panu ratownikowi z koralikami i jego koledze ratownikowi tez takiemu z wasami za to, ze rownie nie raz bardzo profesjonalnie pomagali mojej mamie, ktora zawsze po ich wizycie dobrze sie czula, wszyscy oni sa bardzo mili i kulturalini. Duzo zdrowia wam z calego serca zycze. Szczesc boze.

  • 1
  • 2