Mówi się, że szanowny Pan F. Pozwał Rzeczpospolitą Polską o zapłatę odszkodowania za niewygodę przebywania w obozie internowania przez półtora roku w latach 80-tych. Pobyt ów " bohater" Solidarności, wycenił drobiazgowo i uzyskał od Rzeczypospolitej Polskiej pokaźny przelew na konto. Kiedy przelewano owe pieniądze na rachunek działacza S. Pana F. W Bolesławcu, mieszkańcy wyrywali sobie włosy z głowy, krzycząc, że bohaterstwa nie można sobie kupić, a suma odszkodowania jest gigantyczna. Był to początek lat 90 –tych. Niestety, w roku 2010 działacz F. Został gloryfikowany w miasteczku B. Podczas Święta Ceramiki, opisany w księgach Solidarnościowych przez spółdzielnię pracy pn. " Muzeum Ceramiki " w formie kolejnej publikacji rodzinnej... Podobno nie można wystawić dwa razy faktury vatowskiej za tę samą usługę? Jak nazywa się się usługa bohaterstwo?
Solidarność xxx lat
-
-
Pani s -- odwaga polega na pisaniu po nazwiskach. Skoro brał dwa razy i się nie wstydzi to należy go przedstawić.
-
Po obchodach XXX lecia, jedyne co pozostaje to niesmak.Nadwątlony honor Solidarności ratuje jedynie wystąpienie pani Krzywonos.Dla mnie pointą obchodów jest tekst wygłoszony przez Władysława Frasyniuka-"Jarek, pierd...sz - nie było Cię tam " :-)2010-09-01, 08:08http://www.tvn24.pl/-1,1671585,0,1,frasyniuk-jarek--piersz---nie-bylo-cie-tam,wiadomosc.html
-
Stary Satyrze... problem w tym, że nie zaznaczyłeś, iż To w Twoim Mniemaniu honor S uratowała pani Henia. W mojej skromnej opinii, to właśnie Ona spowodowała niesmak. Jej wystąpienie, po pierwsze i najważniejsze - nie było zaplanowane, więc nie powinno było nastąpić i to ono spowodowało zawieruchę. Takie imprezy, jak Rocznice, mają swoje scenariusze i rozumny człowiek ich przestrzega (nawet, gdy jest oburzony). Tego wymaga kultura. Kobieta będąca oficjalnie w Politycznym Komitecie Poparcia B. Komorowskiego na funkcję prezydenta Polski i która jest członkinią PO stała się obecnie działaczką polityczną, a co za tym idzie, zaprezentowała poniekąd nie swój pogląd, a pogląd partii i w imieniu partii spowodowała zamieszanie (domyślam się, że celowo). W. Frasyniuk (skądinąd sympatyczny gość) tyle wie o zdarzeniach w Stoczni z lat 80, co usłyszał od kolegów i czego się naczytał. Jego postawa (zwłaszcza w stanie wojennym - a coś o tym wiem i to nie z opowiadań) jest także dyskusyjna (patrz Pinior). A S z tamtego okresu to nie Krzywonos, Wałęsa, Gwiazda, Kaczyński (nazwiska przypadkowe) a wielu, wielu (miliony) innych. 30 lat to szmat czasu i pamięć zaciera różne fakty. Uważam, że znacznie większe prawo do S mają ci, którzy byli kiedyś i nadal są w tym związku, niż ci, którzy związek opuścili i korzystają tylko ze swoich "historycznych" z nim związków. A co do historii S w ogóle, to ilu było w nim ludzi, tyle prawd. Tak, że daj sobie spokój z ogólnym komentowaniem. Masz swoje zdanie, to ciesz się, że możesz je (dzięki S) propagować. Tylko daj sobie spokój z polityczną (PO) poprawnością.
-
Satyrze nie jesteś taki stary. Raptem troszkę starszy niż ja. Ale spostrzeżenie trafne. Właściwie to można by jeszcze gorzej nazwać wiele zachowań. Dla odniesienia korzyści niektórzy przypisują sobie heroiczne wyczyny a w rzeczywistości było to zwykłe pyskowanie przełożonym w pracy lub strajkowanie. Strajk - działanie na szkodę własnego pracodawcy oraz swoją. Teraz z pietyzmem odrywają kupony i wystawiają frajerom rachunek za "heroizm".2010-09-01, 08:55A Ty Logik skąd się urwałeś? Myślisz że my to nie mamy rodziców. Myślisz że nie ma nam kto opowiedzieć co i jak było?2010-09-01, 08:56S to był ruch wyzwoleńczo roszczeniowy. Teraz pozostały tylko roszczenia.
-
I do "Pani s"... Pani sugestie to po prostu podłość. Nie zarzucam pani pisania nieprawdy. Nie wiem czy pan F. Dostał odszkodowanie i ile razy je odebrał. I mam to gdzieś. Dla mnie się liczy fakt, że jako jeden z niewielu miał w 80 roku odwagę stanąć na czele buntu, który w sumie doprowadził do upadku komuny (o obecnych efektach przewrotu nie piszę, bo nie w tym sens). On i setki innych organizatorów ówczesnych strajków i działań nie myślał wówczas o odszkodowaniach czy innych profitach (wtedy myśleli o tym jedynie agenci oraz zdrajcy S i ideałów tego związku). I nie da się zaprzeczyć, że pan F. Odsiedział w pudle sporo czasu za swoją ówczesną walkę. Skoro "góra Państwa" postanowiła, że należy się za tą odsiadkę zadośćuczynienie, to pan F. Miał rację, że z tego prawa skorzystał. A że to m.in. o nim (ale także o innych) jest publikacja na temat S w Bolesławcu... A o kim ma być, skoro to właśnie ONI w tamtych czasach byli liderami protestów. A jeśli za publikację wziął pieniądze, a przy jej przygotowaniu pracował - to słusznie mu się one należały, bo za pracę należy się opłata. Rozumując jak Pani, można by wywnioskować, że jeśli ktoś (ktokolwiek) chociaż raz w życiu zrobił coś dla idei (narażając życie - bo to wówczas było narażaniem życie), to winien tak czynić przez cały czas - do swoich dni ostatnich. Coś mi się wydaje, że ma Pani kompleksy i bardzo nie lubi pana F...2010-09-01, 09:22Panie (Pani) "ptasie radyjko"... napisałem, że "ilu ludzi, tyle prawd". I te prawdy zostały do dziś i były także w latach 80-tych. Wydaje się Panu (Pani), że każdy z 10 milionów ludzi S myślał wówczas tak samo? Tak samo pojmował walkę i protesty? Że nie działała wówczas propaganda PZPR i SB? Że ludziom nie robiono mózgoprania? Z całym szacunkiem ale G Pan (Pani) wiesz o tamtym okresie. Młodzi ludzie postrzegają lata 1944 - 1989 przez pryzmat obecnych czasów i tak patrzą na nie także ci, którzy znają tamten okres z autopsji. "Ile ludzi, tyle prawd" i nie należy (ba, nie wolno) generalizować I z niczego się nie urwałem - po prostu myślę... A Pana (Pani) opinia o S (a myślę, że o innych ZZ także) jest prymitywna i taka bezdusznie kapitalistyczna. Organizacje te są potrzebne i bardzo ważne w strukturze Państwa i rynku pracy. Inna sprawa to tzw. działacze, ich metody działań i realizowanie przez nich zadań związków.
-
Logik Napisał : "Organizacje te są potrzebne i bardzo ważne w strukturze Państwa i rynku pracy. Inna sprawa to tzw. działacze, ich metody działań i realizowanie przez nich zadań związków."Nie można odrywać sprawy działaczy od członków organizacji społecznych.Podobna argumentacja rozgrzesza działaczy CRZZ ( komunistyczne związki)Jeśli dzialacze nie realizują woli związkowcow tzn że nie są wolne, demokratyczne i niezależne.To nic dziwnego - po 30 latach " rewolucja solidarnosciowa roku 80 wytworzyła swoja "arystokrację :-)
-
Logik Ty taki mądry jesteś że tylko w telewizorni pokazywać. A my takie prymitywy. Autopsja Ci się zaburzyła. Właśnie rozmawiałem z ojcem co to wie jak było. Gdyby kapitalizm w Polsce nie był skażony solidarnością wszyscy żyli by jak normalni ludzie. Oszołomieni roszczeniami nawiedzeni wyprani z myślenia wystraszyli cały poważny kapitał. Wszystkie pomysły na rozwój skażone były prawami pracowniczymi. I co wyszło? Masz prawa pracownicze a nie ma roboty. Jest robota a pensja minimalna. Czyja to wina filozofie? Może mi zaraz napiszesz że prywaciarze są pazerni? A państwo takie dobre i takie opiekuńcze że tylko cmokać. Państwo wszystko wybuduje i na wszystko da? Solidarność to porażka Polski. Jeśli przyjdzie pora że znajdą się w więzieniach zacznie być dobrze. To oni lobbują za rozkradaniem Polski.
-
Ci którzy faktycznie walczyli o niepodległość i wolność słowa w Polsce, dziś mają 600 zł emerytury, wyłączony prąd i zbierają jedzenie po śmietnikach firm, którym dali życie. A PO nawet resztki buntowników wchłonie jak odkurzacz, i ta, czystka, rozpocznie nową erę totalitaryzmu. Pięknie przemówił Wałęsa - teraz trzeba budować! Już te słowa pamiętam - pomożecie? Ludzie odpowiadali - Pomożemy! Wałęsa powinien powiedzieć: zbudujecie? Ludzie powinni odpowiadać - Zbudujemy! Nic się nie zmienia w Polsce, tylko bieda rośnie i przestępczość. A wolność w tym kraju, to wolny wybór koloru trumny. Dzieciom i młodzieży można wtykać te kłamstwa o zmianach gospodarczych i politycznych dla dobra społeczeństwa. Dorośli pamiętają jak było. Osobiście czuję obrzydzenie do polskiego rządu, który obywateli ma za nic. Matki z dziećmi dostają w MOPS, 300 zł. Na cały miesiąc, a jeśli nie mają mieszkania dzieci są zabierane do domu dziecka. To jest polska demokracja! BANDYTYZM I CHCIWOŚĆ tych co siedzą na stołkach i budują polskie prawo.
-
Jak czujesz obrzydzenie do Państwa Polskiego to wyjedź tam skąd przyjechałaś , tam pokażą Ci swobody obywatelskie , wolność i demokrację.
-
To dobrze, że wierzysz swoim rodzicom "ptasie radyjko". Tyle, że każdy z ówczesnych, dorosłych Polaków pamięta tamten okres (lata osiemdziesiąte) poprzez własny pryzmat. A ocenianie, że jest u nas - jak jest tak jednostronnie przez Ciebie jest po prostu dziecinnie naiwne. Polsce nie zaszkodziła Solidarność, ani inne ZZ. Do obecnego stanu doprowadziły tzw. komuchy do spółki ze zdrajcami ideałów S. Najpierw Rakowski i jego "trzy razy S" (niech ci tato przypomni co to było), a później ci, którzy wraz z komuchami uwłaszczyli się na majątku Kraju, a czego nie mogli swobodnie rozkraść, wyprzedawać zaczęli za bezcen - bez żadnej koncepcji utrzymania gospodarki Polski w dobrym stanie. I dobrze prawi Agnieszka B. - ci, co naprawdę wierzyli w ideały S żyją teraz (w większości) na pograniczy biedy, a nawet minimum socjalnego. I proszę, czytaj ze zrozumieniem. Nigdzie nie napisałem (nawet mi to przez myśl nie przeszło), że Państwo jest (czy powinno być) opiekuńcze nad miarę. Powinno być sprawiedliwe - czyli ma pomagać tym (i tylko tym), którzy obiektywnie nie radzą sobie w aktualnym systemie. Inni mają mieć stworzone możliwości do pracy i samorealizacji. A jeśli idzie o "arystokrację" wytworzoną przez S (to ze Starego Satyra) - zgadzam się w zupełności i o tym właśnie piszę. Spora grupa agentów, złodziei i politykierów "wypłynęła" na S. Gdy dorwali się do kasy i stanowisk - uciekli z S, ale teraz uzurpują sobie prawo do "świętowania rocznic" i twierdzą, że to oni stworzyli S i to im należy bić brawo. I dotyczy to tak samo Kaczyńskiego (a właściwie Kaczyńskich) jak Wałęsy i Mazowieckiego. A do telewizorni jakoś mi nie spieszno. Zwłaszcza, że jak "za komuny" nie było wolnych mediów, tak nie ma ich i teraz. No... może internet.
-
Mam propozycję. Ja jako ten, który obiektywnie nie radzi sobie w tym systemie (chociaż nie wiem o co chodzi) poczekam przed kompem na sprawiedliwość i pomoc Państwa. A TY Ptasie Radyjko poczekaj aż Ci to sprawiedliwe Państwo stworzy możliwości do pracy i samorealizacji. Jak to się stanie to logika Logika zostanie praktycznie udowodniona.A na razie to Logik przerasta wszystkie systemy społeczne ze swoim pomysłem. Komunę tym bardziej.
-
"koniku polny" zacznij myśleć... ja nie mówię, jak jest, a jak być powinno. Polska od stuleci) charakteryzuje się tym, że istniejące w niej "elity" (teoretycznie najlepsi z najlepszych) to - niestety - banda oszołomów, karierowiczów i szemranych gości rodem z chlewu. Nie licz więc na pomoc, a "ptasie radyjko" nie ma co liczyć na utworzenie przez rządzących warunków, jakie (radyjko) mieć powinno. A Pana (a może Pani) lekceważący ton świadczy jedynie o niepoważnym traktowaniu spraw poważnych. I nie zależy mi wcale na udowodnieniu mojej logiki. Jest, jak jest i odpowiada prawdzie o naszym Kraju. I być może moje idealizowanie na temat "miejsca do życia" (Ojczyzny) przerasta istniejącą rzeczywistość, ale nie systemy. Te ostatnie mają bowiem to do siebie, że są realizowane przez ludzi. A wśród nas (ludzi) pełno świń i innego plugastwa.
-
Ależ ja nie odnosiłem się do tego jak jest, tylko do tego jak Ty chcesz żeby było. Przeczytaj uważnie swój poprzedni post.I nie sil się na logikę tylko bierz pod uwagę realia.Twoja logika jest zagmatwana. Dużo słów, zero treści.
-
Stary Satyrze - czuję obrzydzenie do, pseudopaństwa, polskiego tworzonego przez zwykłych cwaniaków, dawniejszych pseudokomunistów. Najpierw udawali prawdziwych komunistów, pózniej prawdziwych demokratów, następnie prawdziwych katolików, a obecnie zbudowali prawdziwy guz nowotworowy w ciele polskiego państwa - zlepek stalinowców i pseudosolidarnościowców. Polskę toczy rak bandytów i złodziei. Prawdziwa Solidarność grzebie po śmietnikach i szuka resztek jedzenia wyrzucanego z kuchni pewnego Lesia. Tak samo niegdyś w Polsce wymordowano po wojnie prawdziwych wyzwolicieli - partyzantów AK. Teraz w TV publicznie główny dowódca Lech, twierdzi, że dawni solidarnościowcy to praktycznie obecnie prawie bandyci. Historia się powtarza, niestety. A dla ciekawskich - po wojnie w Bolesławcu i okolicy pojawili się reemigranci z Bośni. Wielu było partyzantami u Tito. Chłopacy w wieku poborowym byli wysyłani zamiast do wojska, do kopalni, by tracili szybko zdrowie i życie. Uznano ich za wrogów Polski Ludowej i ZSRR, tak jak AK. Do dziś dnia żyją w Bolesławcu mordercy i donosiciele, którzy wówczas działali, ku chwale PRL, Ci ludzie dostają nawet wysokie emerytury itp. Zasłużeni dla dobra ojczyzny. Dlatego Stary Satyrze czuję obrzydzenie do polskiego rządu. Polski rząd to jak wilk przebrany za owcę.