Czy to normalne? Ile razy mozna mówic o tym w prost do tej osoby a ten dalej swoje-idzie spac-tak mówi, na godzinke. Okazuje sie że przesypia caly dzien i wtedy jak ja dzieci ułoże do łóżek i chce sie położyc spać bo jsetem wyczerpana tym wszystkim to zaczyna mnie obmacywac tymi smierdzacymi rekoma i wachluje smrodem z nóg. Zastanawiam się nad separacją, co o tym myślicie?2011-04-18, 10:58Obecnie jestem na wychowawczym więc on jest głównym żywicielem rodziny, zamierzam isc do pracy ale jak mozna uwolnic sie od takiego lenia?
Co zrobić z mężem, który...
-
-
To masz poważny problem. Widocznie on robi wszystko, żebyś zraziła się do niego, bo byc może na jego horyzoncie pojawiła się inna... , i to oby (nie życzę Ci tego), nie był to początek końca waszego związku. Uwierz mi. Znam identyczny problem...
-
Oj współczuje ale ja znam takich przypadków parę. Mam 3 znajomę których mąż nie tylko pracuje ale i stara się pomóc w domu i w wychowaniu dzieci- wkońcu kobieta ma wsparcie. Ja sama wszystko robie w domu jestem na wychowawczym i także szukam pracy bo dzieci juz do przedszkola ale mój ciężko się nie chcę wdrożyć w podział obowiązków domowych i wychowawczych. MASAKRA w Polsce od lat funkcjonuje pogląd że to Kobieta ma zajmować się domem, wychowywać dzieci a Facet to gość wieczorny lub wekendowy, a jak Kobieta idzie do roboty to ma 2 etaty i facet olewka zaraz tylko się zdrzemne a Kobieta to przepraszam maszyna że ma być na chodzie 24 na dobę. Naprawdę Ci współczuje bo wiem o czym piszesz. Pozdrawiam i życzę wytrwałości i cierpliwości :).
-
Własnie o to chodzi ze moja cierpliwosc sie skonczyla, mam wrazenie ze on chce mnie od siebie uzaleznic i dlatego nie jasno sie wypowiada w kwestii swojej pracy np. No nie wiem czy znowu nie pojade na delegacje, bo ja chce isc do pracy i gdybym miala 2 zmiane to nikt by dziecka mi nie odbieral od opiekunki. On nie nadaje sie do zycia w spoleczenstwie od 11 lat nie zabral syna do cyrku, placu zabaw, lunaparku ciagle mu wmawia ze na nic nie zasluguje i ciagle wszystko psuje i kaze go za byle co każąc mu siedziec po 2 miesiące w domu nie spotykajac sie z innymi dziecmi i mozliwosci grania na komputerze, zastanawiam sie czy on nie ma cos z psychiką?
-
Jeszcze zastanawiam sie i czy w ogule jest taka możliwosc czy na przykład jesli inna kobieta jest w podobnej sytuacji i jest sama to czy na przyklad mogla bym sie do niej wprowadzic i moglybysmy sobie obydwie pomagac na wzajem tzn. Ja mam 2 zmiane ona przychodzi z 1 zmiany i przejmuje obowiazki, oplaty na poł.2011-04-18, 11:54Na minimum 3 lata, bo w tym czasie przewiduje spłate kredytu ktory zaciagnelam na remont i wziecie nowego na zakup kawalerki.
-
Skoro masz męża, to nie uciekaj od niego! Masz rodzinę i jeżeli kochasz go, to walcz o wasze dobro, bo ucieczką od zaczynających się problemów niczego nie zdziałasz. Rozumiem, atmosfera napięta i coś nie tak, ale walcz do końca, abyś potem nie żałowała!
-
Chce jeszcze powiedziec, że totalnie zraziłam się do mężczyzn przez mojego męża i patrze na innych przez jego pryzmat. Np. Taka sytuacja-trzymam dziecko na rekach i ono upuszcza smoczek, on popatrzył ze upadło i odwraca sie i wychodzi. Jak mu powiem zeby podniósł to podniesie, nie inaczej. Ja pisze na forum bo oszaleje niedługo w tej matni, wiem ze zawsze ktos sie znajdzie kto pomoze, chociaz psychicznie. Nie chodzi o litosc i uwage mężczyzn-oj biedna kobieta, tylko na zwykły ludzki problem.2011-04-18, 12:12O co walczyć, marnowac energie na zbutniałego męża. Co niedziele musze sie z nim wykłócać o to żeby zawiózł dzieci i mnie do mojej rodziny ale mowie mu o tym juz na poczatku tygodnia, zeby nie powiedzial ze ja wymyslam. Do swojej matki i ojca tez nie chodzi w odwiedziny ON TYLKO ŚPI. Ja jestem wściekła sama na siebie ze dalam sie tu zaciagnac, ja pytam o co tu walczyć? Tylko kłótnie przy dzieciach, on wychodzi jakby nic sie nie stało ja sie denerwuje i krzycze na dzieci. On nie widzi problemu, na wywiadówki nie chodzi, syna nie chce podwiezc samochodem chociaz w jedna strone na karate lub tance-bo on ma autobus i niech se jedzie. Nie wytrzymam.
-
Ty, chyba młoda jesteś... , może wyjdźcie gdzieś wieczorem sami :) ostawcie dziecko u rodziny na noc... , walcz o niego. Mam staż małżeński dosyc duży i wiele przeżyłam, ale zrobiłam, co mogłam i walczę dalej. :(.2011-04-18, 12:17A separacja, rozwód-raczej nie na początku problemów.
-
Kolejny ciężki przypadek, on liczy na to że jeszcze sama obmyjesz mu stopy... faceci ;/.
-
Hmm... , masz moje gg32393254, zobaczymy, może pomogę Ci jakoś :) łowa do góry!
-
Mam 34 lat, ja lubie sie bawic, przebywac w srod ludzi on nie chce chodzic na zabawy i inne okazje, jesli juz ktos cos zaproponuje to on ukrywa to przede mna, on tylko lubi spac. Juz bym od niego odeszla ale moja matka odwiodla mnie od tego, a ja dalej w tym tkwie. Wychowawczyni zaproponowala zeby dziecko chodzilo do pedagoga, to pod pretekstem ze brzydko pisze, a jaka jest prawda to dowiedzialam sie to od dziecka w rozmowie o szkole. Nie zajmuje sie dzieckiem nie zabiera go ze soba, nie ma z nim kontaktu.
-
Jakbym, tego Twojego znała. Pomogłam kilku małżeństwom... , napisz na gg.
-
Pisz na g :).
-
A może z mężem do lekarza. Coś mi sie wydaje, że koleś ma cukrzycę i z tego powodu doła. Tak może reagować wiedząc o chorobie a nie dzieląc się informacją z innymi.
-
Nie sądze aby miał cukrzyce, ponieważ gdy byłam w ciąży miałam cukrzycę ciążową i glukometr do dyspozycji, namowiłam go do zmierzenia cukru i nic nie wskazywalo na wysoki poziom cukru.