Słowem - zaangażowanie owszem. Sensu wcale.
EnergiaPro Gigawat
-
-
Dziękuje Stańczyku za wpis. Sam się zastanawiam nad tymi emocjami. Po przemyśleniu doszedłem do wniosku że to wina słowa pisanego. Ja ze swej strony nie ulegam emocji ale wszystko zależy kto i w jakich okolicznościach to czyta. Słowo pisane można interpretować /przystosować/do temperamentu czytelnika. Tylko w dyskusji jest możliwość decydowanie o skali napięcia. Przynajmniej ja nie dorosłem do takiego poziomu pisania. Pozwolę sobie skupić się tylko na "kwocie wolnej" -- Po pierwsze gwarantuje ona przeżycie. Po drugie wyciąga z podziemia szarą strefę. Po trzecie w konsekwencji częściowo zmniejszy bezrobocie. Kierowanie państwem /obywatelami/ powinno zabezpieczyć im przeżycie i. Inne kwestie są drugorzędne. Jeśli chodzi o technologię stanowiska -- odniosłem to do pracy w przemyśle. Każdy zatrudniony wie co i jak ma wykonywać / oraz za ile/ Zbyt liberalna uznaniowość stoi na przeszkodzie "technologii". Nie dostrzega Pan dowolności dysponowania kwotami. -- ja widzę to tak. Aby się pozbyć kłopotu władza centralna zepchnęła część władzy do tzw samorządów lokalnych. Jednocześnie nie poszły za tym środki finansowe/pieniądze/. Samorządowcy sami muszą sobie zdobyć /wycisnąć/ środki na wiele celów w danym środowisku. Wszystko zależy od ich przygotowania i wiedzy na temat gospodarki. Niestety do władzy najczęściej dostają się ludzie oddaleni od przedsiębiorczości a bliscy dużym skupiskom ludzi /nauczyciele, lekarze, urzędnicy/. Ludzie ci podejmując decyzje są cały czas w przekonani że przedsiębiorczość można ssać bez końca. /Sam słyszałem miesiąc temu od wysokiego rangą urzędnika taki tekst -- " czym się pan martwi, stuknie pan raz młotkiem i już ma pan pieniądze". Autorem tych słów był były poseł Pan Kisilijczyk. Motywowanie i uznanie wartości urzędnika powinno owocować odpowiednią czytelną grupą zaszeregowanie osobistego. Dokładnie tak jak w pracy w przemyśle lub usługach. Na koniec pomny "TEKI STAŃCZYKA" poczułem się doceniony i dziękuje za wymianę poglądów. Pozdrawiam Pana oraz innych.
-
I znowu nie ma adresu bloga. A 33171 użytkowników portalu czeka. Jak możesz tak ignorować tysiące ludzi?
-
Kolejna sensacja - chyba już setna. Wolna kwota od podatku zagwarantuje przeżycie tym co nie mają dochodu albo maja niski więc i podatku nie płacą. Nobel z ekonomii gwarantowany ;-).
-
Tyldo wszyscy wiedzą jaki jest stan Pana umysłu więc proszę się tak nie krygować. Kwota wolna to nie tylko podatek dochodowy. Kwota wolna to suma zwolnione ze wszystkich opłat wraz z ubezpieczeniem. /kwota na przeżycie / dopiero ponad nią powinny zaczynać się stopniowe opłaty. Ja proponowałem na początek w Polsce 1000 zł miesięcznie. Podatek dochodowy to nie jest jedyny podatek. Prowadząc działalność gospodarczą bardzo duże znaczenie mają podatki lokalne. Proszę popytać na przykład tych którzy mają sklepiki na wsi, lub osiedlowe.2010-01-20, 15:08O targowiskach już pisałem.2010-01-20, 15:10Specjalnie dla internauty Bc -- http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/.2010-01-20, 15:16Budowanie dobrobytu powinno się zaczynać od tych którzy tworzą budżet narodowy a nie od tych którzy go obsługują i z niego żyją.
-
Specjalnie dla mnie? Myśałem, że robisz to dla milionów obywateli naszego pięknego kraju.
-
rozumiem że kwota do 1000 zł/ms ma być wolna od zusu i Pit-u ?? tak ?? Jeśli tak to z czego chcesz dopłacić do Zus-u i nfz-tu - z podatków CIT ??? z pożyczek ?? z obligacji czyli 12 tys rocznie wolne od podatku ciekawe - skoro 51 % wpływów z PIT pochodzi od grupy rozliczającej się w I skali podatkowej - i ich średni dochód roczny to 15 tys. podobnie z zusem i ubezpieczeniem zdrowotnym - wiec tak kwota wolna w twoim rozumieniu kosztuje państwo praktycznie połowe wpływów z PIT i Zus. więc mamy dziure w budżecie w wysokości 1/2 wpływów zus - czyli ok 42 miliardów oraz 1/2 wpływów z pit czyli ok ok 33 miliardy - razem 75 miliardów zł - nawet zwalniając całą administracje policje wojsko i służby mundurowe, sądy, służby penitencjarne, drogowe itp. co sugerujesz braknie w budżecie 25 miliardów.
-
Wrzućcie na luz chłopaki. Beznadzieja - jemu już nic nie jest w stanie pomóc.
-
Tylko ciężka praca jako terapia i zabranie kompa.