Wystarczy posłuchać co ten facet gada i żadnego innego komentarza nie trzeba. Nie spodobało się, że dyrektor zaczął gonić ich do roboty to założyli zz. Jakież to polskie. A ten pan Walski to na basenie ma też swoją niechlubną kartę. Do roboty!
Dyrektor MOSiR-u oskarżony o dyskryminację pracowników
Dyskusja dla wiadomości: Dyrektor MOSiR-u oskarżony o dyskryminację pracowników.
-
-
TO SUKCES DAWNEJ PRYMITYWNEJ SOLIDARNOŚCI -- drzemy ryja ile się da. Jest nas miliony wszyscy wymiękną. Po 20 latach wystarczy zawołać "niezależne samorządne związki " i wszystko robi się samo. Lepiej by było tylko na zawołanie ojciec święty -- nasz przewodnik.
-
Poczekajmy do zakończenia sprawy i będziemy wiedzieli kto ma rację. Czy rzeczywiście dyrektor jest tak niedobry dla tych czterech związkowców, czy też to oni chcą się za wszelką cenę go pozbyć by dalej uprawiać prywatę. W naszym kraju już tak jest, że to zawsze pracownik a zwłaszcza związkowiec, który walczy o "dobro" załogi (czytaj swoje) ma rację.
-
Trzymamy za Was kciuki związkowcy! Jeśli pan Prezydent nie widzi jakimi ludźmi poobsadzał stanowiska, trzeba mu to pokazać! Taki obciach dla naszego miasta!
-
Tak jest. Jak się załogi nie złapie za mordę od razu, to później są niespodzianki.
-
Pani Przewodnicząca... Byle do lata, byle do lata...
-
Czy Pan dyrektor dalej pracuję w MOSIR po mimo postawionych zarzutów przez Prokuraturę? Ludzie są wyrzucani z pracy za byle pierdołe, a tu proszę, co to znaczy mieć plecy!
-
Ostatnio usłyszałem, że jak Jośko przegra sprawę i podziękują mu za pracę, to na jego miejsce wskoczy niejaki J. Kalisz. Oj, będzie się działo, jak mawia Owsiak.
-
Prokuratura dostała nowy pałacyk więc musi się wykazać czymś medialnym. Oskarżanie złodziei ogórków nie wystarcza.
-
Znam taką, która przegrała i nadal pracuje w szpitalu powiatowym.
-
Ci związkowcy to raczej chcą sobie coś załatwić a nie szukać prawa i sprawiedliwości.
-
Dajcie spokój tym kłótniom zgoda buduje może o tym ktoś pomyśli.
-
Czy można mówić o zgodzie, kiedy związki bronią niudaczników? To przyzwolenie na kiepską pracę. Dobremu pracownikowi związki nie są potrzebne.
-
Mówię Wam słuchajcie Kinia a daleko zajdziecie -- najprawdziwsza prawda. Praca dla pracujących związki dla leni.
-
Tak, tylko to nie jest pierwsza taka sytuacja tego pana J. W swojej karierze już miewał takie same sprawy w innych firmach. W sądzie jakoś się obronił, ale kilkunastu pracowników "skasował" przy pomocy swoich obecnych tzw. "pleców" i nie za swoje pieniądze. Może teraz sprawa będzie naprawde uczciwie zbadana, należy mieć taką nadzieję. Jeżeli ktoś ma takie przygody w miejscu pracy średnio co kilka lat, i to we wszystkich miejscach pracy, to może faktycznie jest coś na rzeczy? Papaja.