temat stypendiow byl juz z Przemyslawem przerabiany. ;)"W armi wszystko jest jasne. Sierżant nie dostaje czekoladek od szeregowców. Sierżant nie udziela korepetycji szeregowcom. Sierżant nie dostaje nagród za przychodzenie do pracy. Sierżant nie ma czasu na załatwiactwo. Sierżant jest dyspozycyjny 24h. Sierżant przekazuje widze teoretyczną i praktyczną. CO WY NA TO?"sierzant nie dostaje czekoladek. dostaje pieniadze w nagrode. to prawie taj jak nauczyciele ;)wujek google nie gryzie ;)
Nauczyciele nagrodzeni
Dyskusja dla wiadomości: Nauczyciele nagrodzeni.
-
-
Przemysławie może przypierniczysz sie do tematu dotowania kościołów z kasy budżetowej To jest temat ocean Tu mógłbyś się naprawde wykazać i miałbyś mniej opotunistów którzy nie chca Ciebie tutaj poprzeć biedaczku.
-
Stypendium jest swego rodzaju wyrównywaniem szans. Jest to wsparcie dla dobrze rokującego młodego człowieka, któremu na drodze rozwoju stoi brak środków. Nauczyciele mają zaś ustanowione wynagrodzenie, dość niskie pensum i możliwość dopracowania nadgodzin. Na temat pompowania w kościoły piszą inni -mają nawet swoją gazetę. Jest partia, niestety o zabarwieniu lewicowym Ab racja.
-
Normalnie " alfa i omega " :)P.S.Tylko flaga trochę nie ta :)
-
Twoje zabarwienie napewno nabierze lewicowego czerwongo koloru/ zapewne to bedzie twarz/ jak napisze tobie przemysławie ze nauczyciele dzisiaj maja niezla impreze. W jednym z lokali Jak sadzisz za czyje pieniadze?
-
Pixar, miałam Cię dotąd za supermózg... Otóż za SWOJE, robaczku, za swoje, znaczy się za odpis z zarobków na fundusz socjalny(i wara, dyrechtory od TEJ kasy) :-(.
-
A czy ja napisalem za czyje lolka czekalem na odzew supermozgu przemyslawa. Chcialem go troszke podjudzic.
-
No właśnie od tego uciekłam... :-( Teraz mam tylko swoje pieniądze nie licząc na żadne gminno-starostowo-dyrektorskie ochłapy.Lolu, jedynie prywatyzacja tego bur..lu jakim jest oświata sprawi, że DOBRY nauczyciel będzie GODNIE zarabiał a reszta społeczeństwa nie będzie zaglądała wam do (pustych właściwie!) kieszeni.
-
Lolka :)Na temat "przywilejów" to ja chętnie podyskutuję :)Nadmuchany w cudzysłowiu to bełkot ? :)A dyrechtor bez "klapek" to cacy ? :)P.S.Tylko bez "retorycznych" proszę :)
-
Przemysławie - a jeszcze niedawno pisałeś, że stypendia to rozdawanie kasy i pasożytnictwo. Wręcz twierdziłeś,że stypendia to okradanie podatników. Dlatego niezmiernie mnie cieszy,że zmieniłeś zdanie;) jednak potrafisz myśleć.Lotosie - a jak się ma prywatyzacja do bezpłatnej edukacji?
-
Bez retoryki się nie da - osobiście wolę tytuł magistra, zwłaszcza, że mamy już ojca dyrektora, a niebawem doktoryzuje nam się ojczulo i to dopiero będzie jedno wielkie pytanie retoryczne - za czyją kasę? ;-).
-
Bezpłatna? Od kiedy! Ha ha ha :-))))).Codziennie biedny człowiek płaci za nią. Kupuje cokolwiek w sklepie = 22% Vat, pobiera zasiłek = 18% podatku dochodowego, płaci za prąd = 22% Vat i akcyza, kupuje papierosy czy wódkę (palą i piją przeważnie najbiedniejsi) = 22% Vat + akcyza,kupuje pieluchy = 22% Vat itd itpBogaty odliczy sobie od podatku wszystko (wierz mi! ;-)) począwszy od remontu basenu, paliwa, samochodu, kosztów leczenia, edukacji itd itp a jak ma dobrego księgowego to wykaże stratę będąc zwolnionym z wszelkich podatków bo firma córka zarejestrowana na Bermudach i tylko tam przynosi zyski (wiem coś o tym!). Gdyby biedni byli mądrzy i potrafili liczyć co im się opłaca byliby za całkowitą prywatyzacją i zniesieniem wszystkich ulg, ale cóż... Wstyd przyznać ale biednego, głupiego doi dziś bezlitośnie 300 tys. urzędników a bogaty z wszystkiego się wywinie. Może to i dobrze? Śmierć frajerom, prawda? :-))).
-
Lotosie - do Vatu możesz także przyporządkować NFZ, renty, zasiłki itp itd, dosłownie wszystko, łącznie z policją. Mam na myśli fakt płacenia bezpośrednio za edukację sprywatyzowaną.
-
Ja tylko uświadamiam Tobie co znaczy bezpłatna edukacja. Proponuję Ci eksperyment myślowy :-).Wyobraźmy sobie kraj (UE za 50 lat ;-)) w którym nie ma prywatnych sklepów. Od ustawodawcy i pracodawcy dostajesz talony na bezpłatny chleb, mleko, pieluchy i telewizor. Na 100% znalazłoby się wiele osób argumentujących tak jak Ty teraz:"Co?! Prywatne sklepy? Przecież biedny nie miałby za co w nich kupować! Tylko bogaci kupowaliby szynkę, biednego nie stać byłoby nawet na parówkę! Na stoiskach stałyby najnowsze telewizory a biedny by tylko mógł sobie o nich pomarzyć. Nie, nie talony są lepsze, każdy ma równe szanse i równy dostęp do tych dóbr."Nie oburza Cię "głęboka amoralność" obecnej produkcji i handlu a oburza Cię, że takim samym towarem byłaby edukacja? Nawiasem mówiąc w tym "wymyślonym"(?) przeze mnie kraju talon na chleb po przejściu przez ręce setek urzędników rozdzielających "sprawiedliwie" dobra byłby tak drogi jak... jak łapówka na którą stać bogatego aby dostać się do najlepszego lekarza lub najlepszej szkoły :-))).Wystarczy pomyśleć, Kolego :-))).
-
Lotosie - pokaż mi kraj, gdzie coś takiego się odbywa.Ty nie uświadamiasz, tylko zrobiłaś nadużycie myślowe. Handel i biznes jest czym innym a szkoła czym innym. Bezpłatna edukacja jest ustanowiona konstytucyjnie, natomiast nie przypominam sobie, by kiedykolwiek pojawiały się głosy jej prywatyzacji - wyobrażasz sobie Uniwersytet po prywatyzacji? Ciekaw jestem, jak pięknie odbiło by się to na istnieniu niektórych kierunków oraz generalnie nauki. To co proponujesz, jest czystą, niemożliwą utopią.