Kto na prezydenta Bolesławca?

Dyskusja dla wiadomości: Kto na prezydenta Bolesławca?.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witam Pszczółko w rodzinie. Kandydaci do roboty. Pokażcie się. Nie ci wymyśleni tylko rzeczywiści. A nam owadom (pożytecznym) pozwolić bzykać.

  • A ja chcę być prezydentową.2010-02-21, 16:13Kras! Rozliczenia mieszkań "wg powierzchni" to decyzja samych mieszkańców podjęta demokratycznie! Kumasz?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Trolanda śmiertelnika! Co Wy z tą rozpoznawalnością. Kandydat na prezydenta musi się na prezydenta jeszcze nadawać. B. Nowak i prezydentura? A pojawienie się w kontekście wyborów na prezydenta nazwiska Kasprzyka to już ponury żart. I jeszcze jedno: gdyby Nowak był rzeczywiście najbardziej rozpoznawalną osobą w mieście to czy znaczy to że najbardziej nadaje się na prezydenta? To prezydentem Polski powinna być Doda, a wójtem gminie wiejskiej ktoś z Sumptuastic. Ludzie, nie róbta sobie jaj! PS. Szkoda, ale temat umiera śmiercią naturalną...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ponawiamy prośbę -- aby mieszkańcy "naszej zielonej łąki" Pokusili się zdefiniować Kim, czym jest Miasto. Czy Miasto to tylko budynki i urzędy? Czy Miasto to przede wszystkim Ludzie - mieszkańcy. Gdy definicja zostanie zaakceptowana można będzie rozmawiać o kandydatach. Należy się zdecydować -- czy inwestycje mają budować firmy prywatne? Czy Miasto? Czy mieszkania i domy powinny być własnością ludzi? Czy Miasta? Czy pracę powinny dawać firmy prywatne? Czy Urząd Pracy? Miasto nie rozstrzyga -- Miasto proponuje społeczną mądrą debatę.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niemim i Mauretanka - spotkajcie. Pasujecie do siebie... mentalnie. Przy okazji Niemimie mógłbyś być przy niej jakimś prezydentem. Może w Pernambucco?2010-02-21, 19:30*... spotkajcie się.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jja.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    NOWAK - ten facet chyba naprawdę ma jakieś problemy z logicznym myśleniem. Na skargę jejdnej z mieszkanek ul. Komuny P. Dotyczącej hałasów, burd i pijaństa w "Piwnicy... " odpisał: "Stwierdzam z przykrością, że nic z tego, co zawarte jest w tym piśmie, nie jest prawdą. Jeśli chodzi o "awantury i burdy", o jakich pisze Pani Baran, "wywoływane przez pijanych klientów, wyzwiska, wrzaski i piski" oraz "porozbijane butelki, rzygowiny wokół naszych domów, a nawet załatwianie swoich potrzeb", chciałbym podkreślić, że niejednokrotnie sam - ja bądź mój personel - wzywam policję, stwierdzając niewłaściwe zachowania klientów w lokalu lub poza jego obrębem... ". Czy ktoś to rozumie? Najpierw stwierdza "z przykrością" (sic! ), że te burdy to nieprawda. A potem j. W. Nie wiadomo, śmiać się czy płakać, że to jest radny miejski. Masakra!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wg Wikipedii: "Miasto (od prasłow. *městьce, *mě́sto "miejsce", łac. Civitas) – historycznie ukształtowana jednostka osadnicza charakteryzująca się dużą intensywnością zabudowy, małą ilością terenów rolniczych, ludnością pracującą poza rolnictwem (w przemyśle lub w usługach) prowadzącą specyficzny miejski styl życia. W różnych państwach kryteria miejskości są różne, najczęściej są to kryteria ludnościowe bądź prawno-administracyjne (prawa miejskie). ". To odpowiedź na apel "Miasta" o podanie definicji. Czy wystarczy?

  • Jeżeli typujemy kandydata na Prezydenta Miasta Bolesławiec, którym od 8 lat jest Piotr Roman, proponuję aby zabawić się i wskazać kandydata urząd na Starosty Powiatu Bolesławieckiego, którym jest od 12 lat ( w wersji vice lub Starosta) Pan Cezary Przybylski... Jeden i drugi długo sprawuje stanowisko od wielu lat, Roman 4 lata jako Starosta Bolesławiecki + 8 lat Prezydent Miasta Bolesławiec = 12 lat, Przybylski 12 lat Starosta/ lub vice Starosta...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Miasto fizycznie "wikipedialnie" wie czym jest. Miasto zwraca się do swoich mieszkańców o określenie się na konkretne problemy podane powyżej. Kto ma zarządzać pieniędzmi obywatela? Czy SAM OBYWATEL? Czy urząd? Kim chcą być mieszkańcy? Obywatelami czy tylko podatnikami?

  • W czasach, gdy mieszczanie byli jeszcze obywatelami, a nie tylko podatnikami, a włodarze miejscy nie wywodzili się z politycznego nadania czy klasy urzędniczej, rosły w siłę, a ludziom żyło się dostatniej...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Może jakieś daty gdy byliśmy tacy obywatelscy z tak wielką siłą i dostatkiem? Może to czas PRL bez politycznych nadań i szarych eminencji. OH! Komuno wróć.

  • Ale za komuny to tylko Nową Hutę zbudowali ;-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    No wiec gdzie trzeba szukać tego społeczeństwa obywatelskiego rosnącego w siłę i w siłę czego?

  • Pozwolę sobie wesprzeć Miasto i Innych państwa. W Polsce nigdy nie było społeczeństwa obywatelskiego - Ruch społeczny Solidarność miał to zmienić - niestety zamienił władzę komuszków na władzę solidaruszków. W strukturach władzy wszystko pozostało po staremu. Pozostała część Polaków pozostawiona została samym sobie. Społeczeństwo obywatelskie to społeczeństwo samodzielnych Ludzi/rodzin/ wspierane przyjaznymi ustawami przez parlament. Władza wykonawcza stoi na straży tych ustaw. Ustawy te dają równy status wszystkim obywatelom i nie są dla nikogo restrykcyjne. Wynagrodzenia w sferze budżetowej są wysokie ale przejrzyste. Każde stanowisko państwowe ma swoją technologię pracy oraz odpowiednią do kwalifikacji grupę osobistego zaszeregowania /pensja/ Bez 13-tych i innych pensji dodatkowych.