Upierdliwi sasiedzi

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Witam mam nadzieje ze wasze wypowiedzi pozwolą mi się uporać z takimi sąsiadami...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mieszkam w bloku. Mam upierdliwych sąsiadów a właściwie ich dorosłe dzieci. Po godzinie 20 wystają na półpiętrze klatki schodowej, palą papierosy, smród przenika aż do mieszkań mimo zamkniętych szczelnie drzwi. Otwierają okna na korytarzu, czyli wietrzą. Nie obchodzi ich, że ucieka ciepło, za które potem starzy płacą choć niektórzy z nich nie mają kasy i korzystają z dopłat socjalnych. Palenie to jedno, ale jest i kolejny widoczek - popijają piwo (zostają puszki) i coś tam jeszcze. Należałoby zapytać sprzątaczki, z czego butelki pozostają do rana czyli do czasu ich uprzątnięcia. Myślałam, że pokolenie im podobnych już nie istnieje. Świat poszedł do przodu od czasu obalenia komuny. Widzę, że prostactwo nadal jest. Jak z tym radzić?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Steffi. Co wspólnego z komuną ma palenie papierosów i picie alkoholu na klatkach schodowych przez młodych ludzi? Pooglądaj programy podróżnicze na kablówce, to zobaczysz jak świat poszedł do przodu n. P. Na przedmieściach miast brazylijskich, na Bronxsie w N. Y. W miastach Afryki. Przecież tam komuny nigdy nie było. Zjawisko, o którym piszesz za komuny i obecnie nosi nazwę: buractwo.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Też mieszkam na Śluzowej ale tutaj to dopiero w klatce nr 11 jełopy są, ziołojary i 50 letnia młodzieniaszka, która dyskoteki sobie urządza.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja nie chciałbym rozwalać kółka wzajemnej adoracji, ale czy "upierdliwość" to nie jest właśnie czepianie się innych? :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Cytat: Ja nie chciałbym rozwalać kółka wzajemnej adoracji, ale czy "upierdliwość" to nie jest właśnie czepianie się innych? :) A to, że mamy podporządkowywać się innym, tylko dlatego, że oni tak chcą, nie zważając na uciążliwość swoich upodobań, jak nazwałbyś Jgc?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dlaczego całymi dniami mam słuchać Presleya... czy nie mam prawa odpocząć w swoim mieszkaniu?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To są uroki mieszkania w bloku niestety. Proponuję wybudować dom lub altankę na działce. Pozdrawiam :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie lubię złośliwości i głupoty. "Proponuję wybudować dom lub altankę na działce. Pozdrawiam :) " Po co ten dodatek, Sąsiedzie? Taki profil powinien służyć do mądrej, merytorycznej i życzliwej wymiany doświadczeń, myśli...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dokładnie, uwagi nie na miejscu. W klatce nr 11 mieszkają sympatyczni ludzie na poziomie ale 3 mieszkańcy 3 lokali nie potrafią dostosować się do panujących zwyczajów i zachowują się jakby sami byli w klatce. Poza nimi ze wszystkimi można żyć w zgodzie, z tego co wiem to do niektórych już kilka razy Policja przyjeżdżała.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kochani sąsiedzi , moja rada?- Więcej pikników wspólnych ,latem i griilków , a na pewno się pokochacie. Zamiast siebie nie szanować i dzielić trzeba rozmawiać częściej i życzliwe patrzeć na siebie. A może wymieńcie się płytami ? ha pozdr

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Olo... z niektórymi sugestiami się zgodzę ale jak np. Ty masz ochotę posłuchać cały dzień Presleya to tak aby to nie wadziło innym... chcesz zrobić głośną imprezę? Może wrto uprzedzić sąsiadów i sądzę, że wtym przypadku inaczej będą na Ciebie patrzeć... chciałbym ze wszystkimi żyć w zgodzie ale co niektórzy nawet odburknąć dzień dobry nie potrafią... jeżeli na klatce jest zakaz palenia papierosów to naprawdę nie można wstrzymać się i zapalić dopiero na dworze... chyba nie muszę wdychać smrodu skoro jestem niepalący... ja tej naklejki nie przykleiłem choć i tak uważam, że jest ona jak najbardziej na miejscu... pamiętam, że na początku jak się wprowadziliśmy to zginął kwiat z korytarza... to też komuś przeszkadza? Czepiam się? Nie może być ładnie w naszej wspólnej klatce schodowej? Niestety tacy są niektórzy ludzie, że potrafią nawet z suszarni kraść głupią poszewkę na kołdrę...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    "A mnie się marzy... " albo "Ale to już było i nie wróci więcej"... Społeczeństwo, można by rzec, zapomina lub nie chce pamiętać o czymś takim jak dobre obyczaje. Dzisiaj chyba najważniejsze jest zaistnieć za wszelką cenę. Nawet jeżeli jest to cena najwyższa... Smutne. Może to dlatego, że ubożejemy? Nie tylko materialnie. Jeżeli ktoś wie, że i tak nigdy nie zostanie wpuszczony na "salony", to będzie niszczył wszystko i wszystkich wokół. By zrównać do swojego poziomu. A niech mają! To co napisał Olo i Baca, jest godne rozważenia. Tylko ilu spośród li tylko internautów, chciałoby to poważnie potraktować? Słucham muzyki, ale mam słuchawki w uszach. Po to, by nawet najbliższym nie przeszkadzać. Ja ją słyszę, całkiem dobrze. A jeżeli chcę komuś ją polecić, to piszę, dzwonię...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zgadza się Steffi.Trzeba się umieć liczyć z innymi ludźmi. A co kto wyniósł z domu i jak go źle wychowali rodzice to potem sie przedstawia w świecie. Czepiam się rodziców! ? TAK , ale jak nie mam racji to okażcie to sąsiadom.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Olo, nie czepiasz się rodziców. Wskazujesz na coś bolesnego dla ludzi, dla społeczeństwa. Na braki... nawet jeśli chodzi o umiejętność wychowania swojego potomstwa. Zwierzęta uczą potomstwo polowania, tylko po to by zjeść, i więcej nie potrzeba. Chodzi o przetrwanie gatunku. A człowiek? Odwołam się do Karola Marksa "Byt kształtuje świadomość". Im będzie nasze społeczeństwo biedniejsze, tym bardziej zbliżymy się do "dna".