To co tu przytaczacie to jest maly pikus, w porownaniu do historii Kosciola wydawanej w roznych jezykach i z imprimatur Koscielnym. Tam dopiero wlosy deba staja, i kto nie ma silnej wiary (ktora jest laska) moze ja stracic. Ale zeby znac te historie trzeb znac rowniez jezyki obce (po polsku jeszcze jest malo wydan), a nie bazowac na Wyborczej, Faktach i NIE. Ale, Wikary, to nie przeszkadza abys podrzucal "orgietki i perelki".
Ksiądz modli się za pieniądze!!!
-
-
Nie koniecznie literatura obca, wystarczy NIEZALEŻNA np., Bez miłosierdzia- JP2- walka z ludzmi, wyd. Prometeusz.
-
Mam tu na mysli historie Kosciola nie odbarwiona, taka bardzo "brzydka" i brutalna, wydana za pozwoleniem wladz Koscielnych. Niestety, albo stety, trzeba znac jezyki obce. Polskie wydania sa bardzo tendecyjne, noe moze ta niezalezna zbliza sie do tej zachodniej. Niestety jest bardzo, ale to bardzo zblizona do NIE.
-
Pytasz 'tyldo': "No i co z tego? ". Ano to, żebyś mógł się obślinić czytając kolejny nius, bo śledzisz ten wątek z gorliwością zeloty. Odkąd mam dostęp do internetu zakup prasy (w tym "Nie" i "FiM") uznałem za zbędny wydatek. Ciekawostki czerpię zatem z internetowych portali i rzadko - powtarzam: rzadko - sam je komentuję. Co zaś 'proboszczu' do literatury książkowej, to zapewniam cię, że i w języku ojczystym znaleźć można niezłe kawałki (także i z biskupim Imprimatur) - niestety, jak mniemam, w gminnych bibliotekach zostały one wytrzebione gorącym ogniem i mieczem razem z "epokowymi" dziełami tow. Josipa Wissarionowicza i Władimira Iljicza. Pozostają prywatne księgozbiory i zakupy w DOBRYCH księgarniach. Pax vobiscum! Ps. Żaden licealista nie zechce mnie objaśnić w kwestii %% uczniów uczęszczających na lekcje religii w naszym miasteczku? Nie bójcie się! Alleluja i do przodu!
-
Wikary myśli, że inni będą się ślinić tak jak on się ślini publikując kolejne brednie. Biedak spodziewa się też, że ktoś będzie ślinił się czytając o niechwalebnych czynach sukienkowych. Przy tym w swojej chorej wyobraźni spodziewa się jakichś strasznych czystek w bibliotekach. Kiedy kto i jak mógłby takie czystki robić? Zwłaszcza, że sami sukienkowi niezbyt dobrze orientują się w publikacjach historycznych a spora część bibliotekarzy to jeśli nawet nie antyklerykałowie to zwyczajni ateiści. Niedouczony ale za to silnie podniecony nie wie, że historia Kościoła biegła zawsze równolegle z historią antyklerykałów i kolejnych odszczepieńców którzy nigdy nie żałowali pióra dla pognębienia konkurencji nieprzesadnie przy tym przywiązując wagę do faktów i Prawdy. Że Polska słynęła z tolerancji w przeciwieństwie np. do krajów protestanckich i była krajem wyjątkowym - bez stosów. Więc źródeł niekoniecznie rzetelnych jest tu obfitość. Na to nakłada się jeszcze niezwykła płodność bajkopisarzy spod znaku Russeau, Voltairea, Marxa - na Jonaszu, Agnosiewiczu i Urbanie skończywszy. Przy tym problem czy jest w tym 2% prawdy czy 32% jest drugorzędny. Ku zaskoczeniu ludzi z problemami zdrowotnymi (? ) typu Wikary czy Pandora zresztą. Bo niby co może wynikać z faktu, że zdarza się ksiądz zboczeniec czy alkoholik? Dlaczego w każdej grupie mogą być a wśród nich nie? Nie ma np. mechanizmu, który zabroni zostać księdzem ateiście. I czego to mógłby mianowicie dowodzić taki ksiądz ateista? Istotniejsza kwestia tkwi w czym innym. Nie trzeba być przesadnie rozgarniętym by ją zaobserwować. I nie w tym celu zakłamywać przeszłości. Współczesność dostatecznie dobrze ilustruje. Oto ateistyczne systemy dwudziestowieczne wymordowały ponad 100 mln ludzi. Wystarczy prosty eksperyment myślowy. Jeśli weźmiemy tysiąc ateistów, tysiąc muzułmanów i tysiąc katolików - z których więcej będzie skłonnych do morderstwa, gwałtu, kradzieży, oszustwa i kłamstwa. Bo że w każdej trafią się tacy, to oczywiste. Co każe się przeciętnemu katolikowi powstrzymać przed łajdactwem, które przyniesie mu korzyść, co ateiście a co muzułmaninowi, którego za zabicie giaurów czeka w raju sto dziewic? Czekam na odpowiedź na pytanie - co powstrzymuje przeciętnego ateistę przed czynieniem zła dla uzyskania korzyści? Cytując Korwina http://korwin-mikke.blog.onet.pl/2,ID218011074,index.html „Zachowujecie się jak dziecko bez nogi, które psuje koledze rowerek, by też nie mógł na nim jeździć... Oczywiście możecie mieć rację twierdząc, że Bóg nie istnieje. Ja nie krytykuję niewiary w Boga, nie krytykuję ateizmu! O tym jednak, czy Bóg istnieje, przekonamy się (albo nie... ) dopiero po śmierci. Dlatego nie wierzcie sobie - nikt Wam nie zakazuje nie wierzenia - i uważania się po cichu za lepszych od tkwiącej w zabobonach Wiekszości. Natomiast głoszenie ateizmu, antyklerykalizm wojujący, jest absolutnie nieracjonalny. W dodatku: szkodliwy społecznie. Więc: po co go głosić? ”.
-
Nasza bibliotekarka jest na pewno klerykalna bo wielki Roman sypnął jej kilka tysięcy nagrody. Tam nie ma mowy o antyklerykalnych wydawnictwach. A ile wymordowały systemy klerykalne przez 2000 lat? - Jaki bóg?
-
W dobie Allegro jedna wyczyszczona biblioteka (a na pewno nie była czyszczona! ) nie stanowi problemu. Interesuję się trochę historią ale o systemach klerykalnych nie słyszałem. Nie wiem jaki Bóg, ale ten chrześcijański zabrania mordowania! Chętnie przeczytam odpowiedzi na pytania zamiast odwoływania się do historii, którą mało kto zna.
-
... problemy zdrowotne? Fakt - ale to po siedmiu dniach, nawet nie leczony przechodzi... Polska wolna od czarownic jest dopiero od około 1800 roku( patrz. Jasienica) Czytaj też Rodana... zresztą... nie czytaj bo i tak tego nie zrozumiesz... jesteś jak koń mający przysłowiowe klapki...2009-10-27, 19:06. Za zabicie giaura- jak piszesz -100dziewic... a chrześcijański raj co proponuje? 100 chłopców? Ha ha ha...
-
Wasze "stanowcze nie"? To znaczy czyje? Nawiedzonych klerykałów wychylających się spod czarnych sukienek? Z tym tolerancyjnym państwem bez stosów toś mnie setnie ubawił nieuku. A weź ty popytaj "kacapów" z białostockiego, to ci objaśnią na czym polega tolerancja w waszym wydaniu - nawet dzisiaj. Na szczęście Unia Europejska hamuje nieco wasze zapędy ewangelizacyjne (a że nagradzając dopłatami za "odzyskane" hektary - to już inna bajka). Na tym kończę polemikę i wracam do roli jaką sobie obrałem - wklejacza cytatów :).
-
Polemikę? A gdzie tu polemika? Emocje nie służą rozumowi a etykiety i epitety nie są jeszcze argumentami w dyskusji. Agresja i zasłony dymne, zaczepki zamiast odpowiedzi na postawione pytania. Są zamiast - gdy nie ma się argumentów rzeczowych. Brak odniesienia do postawionych kwestii to ewidentny dowód, że nie macie nic konkretnego do powiedzenia. Nie doczekałem się do odpowiedzi na pytania, to choć poczekam na jakiś, choćby najmniejszy, cytacik dowodzący rzekomego klerykalizmu.2009-10-27, 22:37Olo zapytał: "A kiedy przyjdzie kres Danielu za tych których wypchnęliście podstępem? Czy myślisz że ktoś o tym zapomni, a Wy to zatuszujecie? ". Czy jest ktoś kto mógłby przełożyć te zdania na język polski? Kto to jest Daniel, kogo wypchnęli, skąd? Kto to jest "Wy" i co oni tuszują?
-
Wikary, dobrze, pochwalam. Jedyne co umiesz robic to wklejac. Podciagnij sie w wiedzy. Samo NIE nie dostarczy Ci argumentow. Siegnij po literature fachowa, ale zagraniczna. Daj "orgietki i perelki".2009-10-27, 23:09Bylem przekonany, ze z Pandora mozna dyskutowac na innym poziomie. Niestety zawiodlem sie.
-
Jest tu zbyt dużo pustosłowia za mało prawdziwej dyskusji dlatego ograniczam się do, wklejek, a że dużo czytam więc sie ograniczam do pewnych wybranych tekstów... proboszcz nie jest w stanie mnie obrazic... śmieszą mnie tylko jego wypowiedzi na temat poziomu intelektualnego czytelników tego forum... ma się za alfę i omegę czy może boga jakiegoś...
-
Jesli Cie obrazilem, to przepraszam. Nie bylo to moim zamiarem. Liczylem na powazna dyskusje z Toba. Alfa i Omega, to Ty powiedziales. Nigdzie tak sie nie okrelslilem, a juz bogiem jakims. To jest dopiero pustoslowie.
-
"Tych zaś przeciwników moich, którzy nie chcieli, żebym panował nad nimi, przyprowadźcie tu i pościnajcie w moich oczach" [Łk 19, 27]. "Tolerancyjni" chrześcijanie w tych słowach swojego Mistrza znaleźli pobudkę do działania, niektórzy nawiedzeni - do dzisiaj znajdują, tylko mniej krwawo. 'proboszczu' - pisząc o literaturze w j. Polskim miałem naturalnie na myśli przekłady, rodzimi autorzy potrafią pisać tylko na klęczkach. Znikam na pewien czas - udaję się do Loreto, gdzie 10 grudnia 1294 roku anielski legion w jakże cudowny sposób (drogą powietrzną chyba) przeniósł Dom Świętej Rodziny z Chorwacji (gdzie wcześniej w przewidywaniu najazdów tureckich i mongolskich przez te same zastępy anielskie przeniesiony został z Nazaretu, które to miasteczko zresztą założone zostało formalnie w VIII w. Aby dopasować fakty do mitów). A Nasza Pani Loretańska została, a jakże by inaczej - patronką lotników, hehe.
-
Cytuję „Zachowujecie się jak dziecko bez nogi, które psuje koledze rowerek, by też nie mógł na nim jeździć... Oczywiście możecie mieć rację twierdząc, że Bóg nie istnieje. Ja nie krytykuję niewiary w Boga, nie krytykuję ateizmu! O tym jednak, czy Bóg istnieje, przekonamy się (albo nie... ) dopiero po śmierci. Dlatego nie wierzcie sobie - nikt Wam nie zakazuje nie wierzenia - i uważania się po cichu za lepszych od tkwiącej w zabobonach Wiekszości. Natomiast głoszenie ateizmu, antyklerykalizm wojujący, jest absolutnie nieracjonalny. W dodatku: szkodliwy społecznie. Więc: po co go głosić? ”.