No cóż, znajomość języka to nie wszystko. Kiedyś byłam w Finlandii i bardzo zdziwiło mnie jak długo mój miejscowy Przyjaciel "rozgrzewał się" do akcji. Już myślałam przez moment, że jest został anestezjologiem i chce mnie uśpić, straszne ;-). Północne narody mają w sobie jakiś taki zimny schematyzm. Inaczej niż Hiszpanie nie chcą się przytulać podczas hicania i często mają otwarte oczy. Rzadko też krzyczą i nigdy nie uprawiają hicania tam gdzie można coś stłuc czy zrzucić. Zaproponować Finowi hicanie na blacie kuchennym zawsze spotka się z niesmakiem. Austriacy są podobni do Polaków w tym względzie a Szwajcarzy są bardziej nieśmiali i nieufni. Może Joanna coś na ten temat też powie? :-).
Boleslawianie poza krajem
-
-
Mieszkam od jakiegos czasu zagranica i oczywiscie interesuje mnie co dzieje sie w moim rodzinnym miescie, wiec zagladam na ta stronke srednio 3-4 razy dziennie. Bardzo szybko sie tu zaklimatyzowalam i zostaje na stale. Bedac tutaj dopiero widze jak bardzo nasz kraj w wielu sprawach jest"do tylu", a przedewszystkim jesli chodzi o standard zycia. Tutaj sie dba o czlowieka o to zeby zylo sie lepiej. Odkad sie tu przeprowadzilam juz nie widze szarej rzeczywistosci i nie boje sie spojrzec daleko w przyszlolsc, mam wiele perspektyw dalszego rozwijania sie. Przede wszystkim co mi sie tutaj podoba to to, ze sprawy w urzedach zalatwia sie od reki, bez zadnych niepotrzebnych fochow i ceregieli urzednikow, heh duzo by opowiadac :) ozdrawiam Boleslawiec.
-
Czarny Lotosie jeszcze jeszcze proszę.
-
O nie! Mogę opowiedzieć o zawodach snowboardowych bo Goście hotelowi tym się dzisiaj emocjonują ;-).
-
Oj lotosie czy ty hicałaś z całym światem?
-
Calineczko, a, jak, daleko, jestes?
-
Szwecja :).
-
Czarny Lotosie i wszystkie inne dziewczęta może ten artykul uzmysł owi Wam co tracicie :-)Tylko Polak potrafi tak kochać .Wątpię Lotosie by Twoj partner poswięcił się tak by okazac swą wierność :-)http://wiadomosci.wp.pl/kat,1342,title,Zatrzasnal-klodke-na-jadrach-i...-wyrzucil-klucz,wid,11730923,wiadomosc_prasa.html?ticaid=193bf&_ticrsn=3
-
Jestem za granica od czasow tych gdy emigrowalo sie z nienawiscia do systemu ktory wtedy panowal. Bylo to bardzo dawno temu, byly listy ocenzurowane i rozmowy telefoniczne kontrolowane. Ronald Reagan dal mi schronienie i tym samym udostepnil to o co jestem bogatszy. Oczywiscie nie chodzi o pieniadze tylko poznanie innego kraju i wszystkiego co z tym zwiazane. Od czasu rozpowszechnienia internetu mam staly kontakt nie tylko przez skypa, niemal codziennie sprawdzam "Wydarzenia"boleslawieckie, oczywiscie wszystkie dostepne stronki z Boleslawca, pewnie ze czuje sie wtedy lepiej. Ludzie sa wszedzie tacy sami, te same zmagania i radosc z osiagniec, Mam szczescie mieszkac w kraju gdzie Polonia naprawde sobie dobrze radzi, wychowuja dzieci ksztalca ich. Nie zyja w gettach jak to dawniej bywalo, jest jeszcze wprawdzie Greenpoint czy Jackowo w Chicago ale Polakow tam coraz mniej. Pierwszy raz poznalem Greenpoin z roweru, co roku staram sie uczestniczyc w rajdzie "Five Boro Bike Tour"jedna z dzielnic jest wlasnie Greenpoint. A przy okazji ta nenawisc do systemu pozostala.
-
Pozdrowienia z Jersey... :) niby to z raju podatkowego który jest na którymś tam miejscu zagrożeniem dla Polski ;) Mała wysepka turystyczna, różne nacje, wszyscy zgodnie pracują, bawią się i miło spędzają czas... Wyspa mała wiec zadym nie ma i rozbojów... bo nie dałoby się gdzie uciec. I to mi się podoba... Jedyny mankament jest taki że imprezy w lokalach kończą się o 2 w nocy, no ale są codziennie więc jest ok, w każdy dzień zawsze można gdzieś wyjść... Pozdrawiam :).
-
Lukassan, pozdrowienia dla Ciebie i dla mieszkańców wyspy. Za ok pół roku również będę mieszkać w wyspiarskim raju podatkowym, który również jest zagrożeniem dla Polski i Świata ;-). Tylko w zdecydowanie cieplejszych stronach :-).
-
Ja ciesze sie bardzo ze temat rozwija sie we wlasciwym kierunku bo juz przez chwile wystarszylam sie ze znowu bedziemy raczeni opowiesciami typu... a, ci hiszpanie to hacaja na kazdym rogu, doswiadzylym tz i z wlochami ¨¨. Uf! Ja jestem w szwajcarii, kraju przepieknym, najbardziej dziwne na poczatku bylo dla mnie, ze moge zostawic super rower gdzie tylko mam ochote. Np na poczatku lasu, przy jakims domu i wracajac on tam bedzie stal: malo tego stoja nawet auta z kluczykami w srodku... dla mnie t o bylo dziwne, Gdy ide na lodowisko i wypozyczam lyzwy tez nikt nie zada ode mnie paszportu lub jakiegos zastawu. Po prostu tu nie rusza sie czyjejs wlasnosci. To mi sie bardzo podoba. Slynny porzadek szwajcarski cigle m sie dobrze. Tu nie ma wielu Polakow. Ludzie sa bardzo mili ale kazdy zyjem wlasnym zyciem. Wszystko na czas i wedlug schematu- to mi sie duzo mniej podoba. Tutaj kto pracuje temu zyje sie dobrze. Sa bardo wysokie obowiazkowe ubezpieczenia na wszystko na dom, zycie, itp ale szwajcarow stac by je oplacac... procent kredytu na do, to np maks, 3 procent Pozdrawiam wszystkich i wymarzonych prezentow od mikolaja.2009-12-07, 08:32Stary satyrze czyzbys ty nalezal do tak wiernych? Ubiedacwtoo, zeby az tak kochac?
-
Lotosie Czarny, jestem ciekawy w jakich okolicznościach rozmawiasz z tymi gośćmi hotelowymi, przed kicaniem czy już po.
-
Kicanie nie ma tu nic do rzeczy. Goście to Goście :-).
-
Mam dwóch znajomych na emigracji - niech wam napiszą jak jest.