Joanna to marzenie, widziałem, wiem marzenie.
Życie
-
-
Deribald :Dno.
-
Co zrobić? Chyba odnaleźć, choćby maleńki powód do życia i starać się go utrzymać. Szukać pomocnej dłoni... I pomyśleć, że są tacy, którzy mają gorzej.
-
Co zrobić gdy nie chce nam się już żyć? Nabrać chęci do życia i żyć dalej ;-) wszystko jest do przejścia, to decyzja.
-
"są tacy, którzy mają gorzej". To nie jest powod do lepszego samopoczucia, (jest bardzo infantylnym powodem), raczej do wspolczucia.
-
Nie do lepszego samopoczucia, ale do przestania, użalania się nad sobą.
-
Jeśli nie dajesz rady to musisz koniecznie porozmawiac od serca z przyjacielem! Ale pamiętaj z PRAWDZIWYM PRZYJACIELEM! Jeśli nie masz takiego to możesz pogadac z psychiatrą, oni naprawdę pomagają!
-
Musisz koniecznie znaleźć u kogoś pomoc i nie bój się prosić o nią. Na pewno masz jakąś zaufaną osobę porozmawiaj z Nią. A specjaliści nie są źli jeśli nie chcesz rozmawiać z psychiatrą to są jeszcze psychologowie.
-
"Nie do lepszego samopoczucia, ale do przestania, użalania się nad sobą. ". Jak nie golone to strzyzone.
-
Ale jakby nie patrzeć to gładkie. Czyli efekt zadowalający.2010-07-15, 10:01Dlaczego człowiek będąc w tłumie, nadaremno szuka drugiego? Każdy gdzieś pędzi w zamyśleniu i nie dostrzega innych. Czasami warto by było się zatrzymać, bo zwykły uśmiech i parę słów, może być dla kogoś bardzo cenne. Ten temat jest wołaniem o pomoc, a zasypuje go lawina bzdurnych i niepotrzebnych wypowiedzi. Tak, nawet tu w internecie, można dostrzec osoby, które nas potrzebują, a czy my chcemy to słuchać, zobaczyć? Nie dziwne, ze ludzie odchodzą w samotności, choć w koło gwar.
-
A ty Marischka zdecydowanie wyróżniasz się, szczególnie w takich tematach zasypywaniem lawiną bzdurnych wypowiedzi. Jak ktoś pisze to bzdury, a jak Ty to same dobre rady.
-
Oj Ela, Ela mało jeszcze wiesz, przeczytaj pierwszą stronę i pomyśl troszeczkę. Oczywiście w wielu tematach i ja piszę bzdury, w wielu z wyjątkiem tych poważniejszych. Bo jest czas na rozrywkę i czas na zwykłe ludzkie odruchy, a jak Ci ciężko rozróżnić te tematy, to wybacz. Pozdrawiam.
-
Zostało zadane pytanie w temacie, co zrobić jak nie chce się żyć (? ) Można sprzedać, dom i wyjechać, można szukać pomocy u innych ( przyjaciół, psychologa, psychiatry - w kolejności), szukać zajęcia, motywacji do realizacji celów, skupianiu się na początku na małych rzeczach idąc do przodu, Tak naprawdę osiągnięcie sukcesu można zdobyć na różne sposoby. To czy dana osoba potrzebuje na pewno pomocy, tego nie możemy w 100% stwierdzić w danej sytuacji. Jednakże, sam temat porusza ludzi do ciekawych pomysłów. Moim zdaniem, obrażanie się na wzajem i wytykanie komuś, że ktoś bzdury pisze i tak dalej jest tutaj nie na miejscu. To nie jest forum dotyczące polityki :] Na II są ciekawsze fora gdzie można się pokłócić. Ale cóż taka jest natura człowieka. Pewna osoba potrzebuje pomocy, zamiast jej przedstawiać konstruktywne pomysły, to ludzie zaczynają się kłócić, kto ma racje, kto piszę głupoty, a kto nie. Moim zdaniem, można wypisywać miliony pomysłów na poprawę swojej sytuacji życiowej. Ale tak naprawdę, nie mając zdefiniowanego powody braku chęci do życia, sytuacji danej osoby. Wywiadu jej dotyczącego, osobistej rozmowy. Ciężko nam jest de facto odnieść się do konkretnego przypadku i pomóc. Dlatego polecam ( przyjaciela, jak nie pomoże, to dobry psycholog ( trochę samozaparcia i Pan/i psycholog naprowadzi nas na odpowiedni wektor), psychiatra w ostateczności, ale mam nadzieje, że nie będzie potrzebny :]
Jednakże sypanie pomysłów jest w stanie wywołać jakiś drobny efekt. Wszystko zależy od wielu czynników. Jeśli jest to chwilowa załamka to dobra kąpiel, spacer z zaufaną osobą i wyznaczenie malutkiego celu powinno pomóc, jak większa sprawa, to proponuje pomoc od innych osób. Pierwszym krokiem jest zdanie sobie sprawy, że coś jest nie tak. Samo napisanie o tym, jest tym pierwszym krokiem. Pozdrawiam. -
No i widzisz właśnie o to mi chodziło :) Ktoś woła i trzeba usłyszeć to wołanie i dobrze, że napisał, bo szuka pomocy, nie zamyka się na świat i na innych. A to chyba właśnie jest najgorsze, zamknąć się w sobie i stopniowo popaść w depresję i czasami na ratunek bywa za późno. Piszę, bo mam kontakt właśnie z takimi osobami potrzebującymi pomocy i czasami wystarczają długie poważne rozmowy. Jak często dochodzi do zaciętych dyskusji, gdy ktoś popełnia samobójstwo, a nikt nawet nie zauważył, ze coś z daną osobą dzieje się nie tak. Takie osoby wysyłają sygnały, ale trzeba chcieć je zauważyć. Na pewnym forum, napisał do mnie właśnie taki nastoletni chłopak, który stwierdził, że życie nie ma sensu i nie ma ochoty dalej tego ciągnąc. A jednak odrobina zainteresowania, rozmowy, nie powiem że łatwe, potrafiły zmienić punkt widzenia.
-
Może ktoś usłyszy moje wołanie o pomoc? Może Joanna? ;-(.