Lol ludzie - wy to bezrefleksyjni jesteście - kogo i kto mial dobijać na tym filmiku? Ze niby strzały słychać? Widzieliście co zostało z pasażerów? Kawałeczki. W necie sa zdjęcia z miejsca katastrofy zrobione przez strażaka albo kogoś kto byl na miejscu zanim zamknęli teren. Sa bardzo nieprzyjemne. Dwa dziwię sie że nasze pseudo media nie wspominają o tych zdjęciach i tabloidy do nich nie dotarły. Albo jaj nie maja żeby o tym wspomnieć. Wystarczy google i można znaleźć linki do nich - na niektórych portalach je pousuwano ale ludzie podają linki gdzie je nagrali. Na tych zdjęciach widać tylko jak fotele, ciała i kawałki samolotu sa zmielone z ziemią, tak że wystają częściowo. Nikt nie miał prawa tego przeżyć. Więc jakie strzały? Lol.
Teoria spisku 10/04/10
-
-
Fajny tekst był Ziemkiewicza we wczorajszej rzepie. Napisał, że Putin teraz tym sledztwem, może sterować nasza kampania prezydencką. Bo przeciez jeśli Putin powie, że wina jes prezydenta, to Kaczyńskiemu słupki spadają, ale jak powie, że nie wyklucza zamachu, albo, że to wina samolotu rzadowego, to punkty traci Komorowski. I teraz tak sobie myślę, kogo Putin bardziej chciałby mieć u nas za prezydenta. I jeszcze bardziej dosadne wnioski: Tusk jest albo bardzo wielkim naiwniakiem, albo po prostu głupcem.
-
Tusk, to człowiek kuty na cztery nogi, naiwniakiem na pewno nie jest. Czy zauważyliście, że Tusk i Putin wyglądają jak dwaj bliźniacy z KGB. Ja mam dalej idący wniosek: czy po wyborach nie zostaniemy czasem następną Ukrainą podporządkowaną Wielkiemu Bratu, no i historia zatoczy koło.
-
A co za różnica, któremu bratu będziemy podporządkowani. Jednemu jesteśmy i mamy z tego powodu same problemy. Jakie? Ano zwróćmy uwagę w ile konfliktów ten amerykański brat nas uwikłał. Jeśli więc zmienimy rodzeństwo, to myślę że nic wielkiego się nie stanie. Słyszałem kiedyś fajną wypowiedź w radiu. Zapytany przez reportera przechodzień czy dobrze się dzieje, że zbliżamy się do Rosji odpowiedział: wie Pan jak idę ulicą i naprzeciwko mnie idzie facet 2, 50 wzrostu to staram się zejść mu z drogi, albo się z nim zaprzyjaźnic, Nic dodać nic ując.
-
No, jednak różnicę widzę ogromną! I bez komentarza!
-
Chyba tylko taką, że tamci są za oceanem, a ci tuż za miedzą. Ja również nie będe starał sie tego dalej komentować.
-
Niestety, gazu z Ameryki nam nie przywiozą...
-
Mariusz różnicy między wschodem a zachodem nie widzi. Widocznie ma bardzo duże problemy ze wzrokiem. Szerokiej drogi na Sybir, ja wolałbym do Kalifornii.
-
No to jedź, kto ciebie tu trzyma? Pewnie tylko na Ciebie tam czekają. Oj widac, że jesteś jeszcze młodym człowiekiem i cały czas zafascynowany jesteś, dzikim zachodem, Mało razy pokazali nam, że maja nas w du... ie? Acha, nie zapomnij załatwic wizę. Proponuję wrócić na tory tej dyskusji.
-
Zapytanie nr 2496. Do ministra obrony narodowej. W sprawie odznaczenia pilota prezydenckiego samolotu, kpt. Grzegorza Pietruczuka, srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Uzasadnienie. Według informacji prasowych i wywiadu, jakiego szef MON udzielił dla Radia Zet 19 września br. Kpt. Grzegorz Pietruczuk został odznaczony srebrnym krzyżem za zasługi dla obronności. Wedle słów szefa MON pilot otrzymał medal za ˝przestrzeganie procedur i poczucie odpowiedzialności za bezpieczeństwo czterech prezydentów na pokładzie˝. Ministrowi chodziło o lot, jaki wykonał prezydencki TU-154 na Kaukaz 12 sierpnia br. Planowo samolot miał lądować w Azerbejdżanie w Ganji, ale prezydent RP podjął decyzję o locie do Tbilisi. Pilot odmówił zmiany kierunku lotu. Decyzja pilota doprowadziła do licznych komplikacji w wizycie czterech prezydentów w Gruzji. Przejazd drogą do Tbilisi był bardzo niebezpieczny i sprowadzał realne zagrożenie dla osób w nim uczestniczących. Według doniesień medialnych obawy pilota o stan techniczny lotniska w Tbilisi były całkowicie nieuzasadnione i można było na nim bezpiecznie wylądować. Proszę wobec tego Pana Ministra o odpowiedzi na następujące pytania: 1. Czy pilot ma prawo odmówić wykonania rozkazu zwierzchnika Sił Zbrojnych RP? 2. Czy odznaczenie pilota za de facto zaniechanie działania tak wysokim odznaczeniem państwowym jest zgodne z obowiązującymi procedurami? 3. Czy Minister, podejmując decyzję o odznaczeniu, chciał pokazać, iż będzie premiował w przyszłości przypadki niesubordynacji, tchórzostwa i odmawiania wykonywania rozkazów? 4. Czemu sprawa odznaczenia pilota została tak nagłośniona w mediach przez szefa MON? Czy był to kolejny element prowokacyjnej polityki rządu wobec prezydenta RP? 5. Czy zbadano przebieg wydarzeń w kabinie pilotów i zgodność podejmowanych przez nich decyzji z obowiązującymi procedurami? Jakie są wnioski z tej kontroli? 6. Czemu szef MON nie odznaczył innych członków załogi? 7. Jak MON zamierza reagować, jeśli w przyszłości będą powtarzać się tego typu przypadki odmawiania zmiany kierunku lotu? Z wyrazami szacunku. Poseł Przemysław Gosiewski. Kielce, dnia 23 września 2008 r.