Co dla Was oznacza ta data, jakie macie wspomnienia.
13 grudnia 1981- stan wojeny
-
-
http://przyjaznapolska.blog.onet.pl/ Ja mam takie.
-
Jeden z mieszkańców komuny 33 po wypiciu taniego wina zaczoł spiewać; Im więcej świń, tym wiekszy głód, bo wszystko idzie na wschód W tym momencie otworzyły się drzwi boczne szarej nyski zaparkowanej po drugiej stronie ulicy i wysypało się 4-rech zomoli z białymi pałami z których zrobili użytek! Pijaczka tego nie widziałem jakieś 2 lata - gdzie był? Nigdy nie miałem odwagi go zapytać.
-
Śp. Babcia powiedziała, że wojna wybuchła. Rodzice też tak twierdzili i w nocy, z 14 na 15 grudnia zabili w piwnicy świnię, no i mieliśmy sporo roboty :)
Zabili świnię w nocy, po cichu, bo był zakaz wydany przez WRON. Ja byłam zadowolona, bo w LO sporo nauki, a tu zimowe wakacje :) Szkoły pozamykali. Ojciec zaraz po obrobieniu świniaka, zabrał się za czyszczenie karabinu i od rosyjskiego wojska, co mieli jednostkę pod Wałczem, kupował amunicję, na kilogramy, za dolary. Ten karabin to przywieziony był w 1946r. Z Bośni, bo śp. Dziadek Petoić był partyzantem u Tito. Były też 2 pistolety, ale to raczej dla nas, dzieci. Babcia i rodzice szykowali się do walki przeciw ZSRR. Pamiętam, że najważniejsze było gromadzenie i chowanie cebuli, czosnku, wódki(rakiji i spirytusu), soli, cukru, mąki, zapałek, oleju. Pokazali nam młodym gdzie i co jest pochowane, zakopane. We wsi u nas nic nowego się nie działo, wojna jakoś nie wybuchła :)
Jednej sprawy nigdy nie zapomnę i chyba nie zrozumiem - ojciec powiedział nam, że jeśli będziemy na kogoś donosić, to sam nas zastrzeli, bo to byłby największy wstyd i grzech. Nie zabiłabym swojego dziecka, no ale dziadków i rodziców nigdy nie byłam w stanie zrozumieć...2009-12-13, 01:192009-12-13, 01:21To miał być film gdzie Jaruzelski ogłasza stan wojenny, ale oryginał nie może sie wstawić, tylko wyskoczyło coś innego. Niestety :(.
-
13-tego grudnia, roku pamiętnego, wróg napdł na Polskę, pod przywództwem Jaruzelskiego. Taką piosenkę kazali nam śpiewać pod oknem jednego UB-owca pochodzącego z jugosławi. Na komuny i w przyległych ulicach roiło się od tajniaków ale nie byli nas w stanie wyłapać bo co chwila piosenkę tą było słychać w innej części Naszej dzielnicy!
-
Niemimie, a jak ten UB-owiec się nazywał? Jeśli nie możesz napisać, to napisz dwie pierwsze litery jego nazwiska i jedną ostatnią. Jestem ciekawa.
-
Po co Ci ta wiedza. Jesteśmy zbyt małom społecznoscią aby podawać nazwiska tym bardziej że te człowiek ma się dobrze (dobra emerytura i inne światczenia) ba nawet do kościoła chodzi. W tamtym czasie miał dobrą pracę, dwa razy w roku jezdźił do jugosławi (moi rodzice mieli problem z wyjazdem do NRD - nie dostali paszportów tylko wkładki do dowodu). Notorycznie robił jakieś prowokacje i meldował na ZAPRZYJAŹNIONE rodziny.
-
Niemimie, teraz to już nie zasnę w nocy, bo będziemy w chałupie dyskutować, kto to taki łajza... co nadal ma dużą emeryturę. Kilku takich znamy, co przyjechali w 1946r. Z Bośni, a w Polsce lizali d... y UB. Jedna taka św... a zapisał się do Milicji, kradł z drugim koleżką motory. Sprzedali mojemu ojcu kradziony motor, ojciec miał 17-18 lat. Jeden z nich doniósł na milicję, że Blecić ukradł motor, no i ojca zgarneli, tłukli metalową rurą po nogach i kazali podpisać zeznanie, że to on ukradł motor. Ojciec nie podpisał, siedział pół roku w więzieniu, a do końca życia bolały go stopy, bo mu mięśnie pozrywali. Jeden z tych dwu mieszkał w Tomisławiu, już umarł, żyje i mieszka jego brat. Latem tego roku patrzyłam na niego i myślałam, co on wie o tym, co zrobił jego ojciec mojemu ojcu. Ale przyjdzie czas, że mu powiem dokładnie. Motor zabrali i znowu sprzedawali następnym osobom.2009-12-13, 10:07Podaj tylko jedną pierwszą literę.
-
I znów Agnicha bredzisz o tym skradzionym motorze. Przecież pisałaś już na ten temat z pół roku temu. Może spłódź scenariusz i nakręć film - z pewnością kina będą trzeszczeć w szwach jak na komediach Barei.
-
Witaj Hela! Cieszę się, że już nie śpisz, właśnie za moim oknem pada śnieg! Zima!
-
Agnicha, co to za śnieg? TRZYNASTEGO to był śnieg! I ulice jak szybko odśnieżone. No ale czytam, że wkrótce ma być -25 stopni C i tylko mam nadzieję, że Ukraina znów nie będzie gazu nam przymykać. Co prawda my tutaj na Ziemiach Odzyskanych mamy gaz z Niemiec, ale o ciebie się boję. :)
Więc daj na rozgrzewkę jakąś skoczną południowosłowiańską muzyczkę. Pozdro! -
Pobili Ojca Agnieszki, a on na przekor im wzial i wstapil do PZPR, i nawet dyrektorem tartaku zostal mianowany. To ci bylo pobicie.
-
Nie podam Ci nazwiska bo; Po pierwsze -ustawa o ochronie danych- nie chcę namieszać redakcji II. Po drugie ludzie o tym krótkim nazwisku prowadzą interesy (duże) w bolesławcu, zebrzydowej, nowogrodzcu - mogli byśmy się narazić dziecion SZLACHETNYCH REPATRIANTÓW. Po trzecie nazwisko to widnieje wielokrotnie na liscie Wildstena. Później napiszę jaką prowokację zrobił gdy ludzie zaczeli się domyślać jaki to zacny repatriant tu mieszka.
-
Ja mam traumatyczne wspomnienia związane z tym dniem. Nie można się było kontaktować, przemieszczać, była godzina milicyjna i brak wszystkiego, co potrzebne do normalnej egzystencji. Wiadomo było, że nikt nie będzie podpalał komitetów i wieszał czerwone pająki...
-
O kurcze! Niemim, chyba już wiemy o kogo chodzi, na 99, 9%! Do ~--. Ojciec wstąpił do PZPR, ale po to by coś dobrego robić, nie donosił i do dziś dnia ludzie wspominają go pozytywnie. Przez wiele lat uważaliśmy ojca za zacofańca, dzikusa i głupiego, ale dopiero teraz rozumiemy w domu, że nie był donosicielem i lizidu... ą wobec władzy. Głupotę i chciwość urzędników na wysokich stołkach, wykorzystywał w załatwianiu wszystkiego, co było potrzebne dla tartaku i ludzi w wiosce, bo sam był ze wsi i w mieście został tylko pochowany na cmentarzu.