Mieszkańcy Iwin skarżą się na fetor

Dyskusja dla wiadomości: Mieszkańcy Iwin skarżą się na fetor.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niedalej jak wczoraj jechałam wieczorem z chłopakiem do Iwin i smród był tak okropny że stanęliśmy autem sprawdzić czy zadne z nas w cos nie wdepło. A tak na marginesie to da się rozstrzygnąć tę sprawę. Smród roznoszony z obornika na sąsiadów to są immisje i można to rozstrzygnąć prawnie :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A ja slyszalem ze oni nie skarza sie na FETOR tylko FETE? Moze to pomylka w artykule?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Na wsi musi być czuć kupą inaczej do by niebyła wieś :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Mili panstwo, to jest wies i ma smierdziec-bedzie lepiej smakować! Do mnie przyjezdzają ludzie z miasta zeby powąchać tego zapachu. A to co ma taki zapach na polu to jest kurzy pomiot-czyli ich kupa, jest to nawoz ekologiczny, a moi koledzy chlopi nie licząkasy bo jej nie mają. Są prawne uregulowania w sprawie wywożenia obornika, ktore mowia o tym ze nie wolno go rozrzucac po polu od 1 listopada do 1 marca. Więc skargi proszę kierowac w okresie zimowym do odpowiednich organów. Pozdrawiam.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Słusznie Stachub i Beetle :-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja też mieszkam na obszarze "zapowietrzonym" przez WIELKIEGO ROLNIKA i faktycznie-śmierdzi, nie da się zaprzeczyć. Kilka dni temu rzeczywiście ostro waliło, ale teraz zdecydowanie fetor ustał, po prostu to co miało-wywietrzało. ALE: - to jest wieś i jej specyfika, a pola trzeba nawozić. Im większy obszar, tym więcej nawozu, tym większy smród. Facet działa na swoich polach uprawnych, ludzkiego g... nie wylewa na pola (przynajmniej ja tego nie zauważyłam), sypie obornik zwierzęcy, więc nikt mu nic nie zrobi. - to nie żadne odpady, tylko zwykły obornik-bydlęcy, ptasi pomiot, etc. A obornik ma to do siebie, że posiada swoisty zapach. - jak słusznie zauważył Stachu- są uregulowania prawne, zabraniające stosowania obornika od 01. 11. Do 01. 03. Poza tymi datami-jest to jak najbardziej zgodne z prawem. Chwilę pośmierdzi i przestanie, ja np. bardzo się cieszę, że udało mi się uciec z miasta na wieś i wolę wąchać obornik niż żeby mi TIRy jeździły pod oknami, a uliczny gwar i sąsiedzi obok mnie, pode mną i nade mną utrudniali słyszenie własnych myśli. To tylko moje zdanie...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Faktycznie jeśli wiocha to ma być smród i może w gumowcach wszyscy mają chodzić! Co wy wypisujecie. Od lat mieszkam na wsi i od lat rolnicy wywozili nawozy naturalne na pola, ale nigdy nie było takiego fetoru jak ostatnimi czasy. Może zabronić wystarczy wywożenia odpadów z oczyszczalni ścieków i sprawa załatwiona, albo odrazu przeorać to G... no i też po sprawie. Wszyscy zwolennicy świeżego powietrza łączcie się. O).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czarny tępy lotos.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Powiedział co wiedział :-)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    XXX Dobrze powiedział ;-] Czarny Tępy lotosie ;-].

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Widzę, że są pierwsze ofiary straszliwego fetoru :-)))))

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    I tak wszyscy jedzą to co po gnoju chodzi :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niestety w Bolesławcu też można się delektować tymi zapachami - wieczorami lub na weekend. Czy można coś z tym zrobić, bo smród jest nie do wytrzymania...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie obornik a odpady z pobliskiej fermy drobiu (wnętrzności kur), które wywożone są na pobliskie pola a później przeorywane. Najbardziej cierpią na tym pracownicy kopalni w Lubkowie. Dwukrotnie pracownicy byli wyprowadzani z dołu, interwencje u władz lokalnych i wojewódzkich nie pomogły. Pozostaje żyć i pracować w smrodzie a truciciel niech nadal dostaje nagrody za gospodarność.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A gdzie są lokalne ekooszołomy. Może wreszcie zrobiliby coś pożytecznego i doprowadzili do prokuratora tą gnidę która robi tyle smrodu w powiecie.