Jeżeli kogoś by interesował, akurat w Bolesławcu są mieszkania bez podzielników. Nie trza daleko iść. Pytanie dla zwolenników likwidacji podzielników: Ile płacą za ciepło ci mieszkańcy naszego miasta, którzy nie mają zakładanego podzielników? Aha. Jeszcze jedno pytanko. Czy będziemy płacić inną kwotę i czy dla członków spółdzielni ZEC ustali inną cenę?
Część mieszkańców SM „Bolesławianka” przeciwna likwidacji podzie
Dyskusja dla wiadomości: Część mieszkańców SM „Bolesławianka” przeciwna likwidacji podzielników.
-
-
Józek! -Nie daruje Ci tej nocy!
-
Jako 35 letni mieszkaniec spółdzielni jeszcze raz: płaćmy za ogrzewane mieszkanie (czyli metry). Jak ktoś nie ogrzewa swojego to ja nie widzę powodu żeby go dogrzewać przez ścianę. Niech sobie kupi domek i go ogrzewa, albo nie. To może jeszcze wymyślmy; kto więcej śmieci w budynku, kto wyrzuca więcej butelek piwa do śmietnika, kto otwiera więcej razy drzwi do piwnicy (a otwieranie tych drzwi powoduje uciekanie ciepła). Chcesz więcej absurdalnych pomysłów?
-
Panie "Informacje... " czyli według pana należy obciążać tylko tych którzy do tej pory dopłacali nie tylko za siebie ale i za sąsiadów nie ogrzewających mieszkań, a przez co ci ostatni brali jeszcze pieniądze które wpłacali ci którzy dopłacali do co. I to ma być sprawiedliwość, niech płacą wszyscy wtedy będzie taniej.
-
Jeszcze inaczej. Moje mieszkanie jest na parterze i tzw. szczytowe czyli od dołu piwnica, 3 ściany nie graniczące z innymi mieszkaniami ( z sąsiadem mam wspólną ścianę 4 m i strop z tym z 1 piętra). To proszę o przeliczenie metrów ścian ogrzewanych przez słońce i mrożonych przez mróz. A ten w środku bloku ma tylko 2 ściany nie ogrzewane i ma oszczędności.
-
Drogi Koniku, ja akurat na górze mieszkam. W ówczesnym czasie zaoszczędzili na ociepleniu dachu. W czasie sezonie grzewczym w osobnej ubikacji +5 stopni mierzyłem. Regularnie co roku woda mi jakoś nie chce w postaci lodu z kranu się wydostać. W przedpokoju znów nie mam grzejników. Więc ile metrów mi będą naliczać? Ja od razu wszystkim powiadam, wszystkie grzejniki na maksa odkręcam i będę miał gdzieś całe to tałatajstwo.
-
Panie Józefie ma pan racje! Moje sąsiadki teraz twierdzą " no teraz to już będę grzać, bo nie ma liczników" i już widzę jak to niby spada zużycie w klatce. Ludzie potajcie w innych miastach - czynsze wzrosną o parę setek a wcale nie oznacza, że będzie gorąco w mieszkaniach. A co do tych marudzących, co oszczędzają, nie grzeją i muszą dopłacać - niestety ale ogrzewać trzeba umiejętnie - nie nic i potem 3-4, tylko ciągle 1-2 a i wietrzyć też trzeba Z głową. I pewnie jak zobaczymy przyszłe czynsze to temat wróci i więcej osób przyzna rację panu Józefowi. A tak z innej strony to ponoć takie marnotrawstwo energii, ciepła to unia bardzo "ściga" i co pan prezes na to...
-
Po ile pyry?
-
Panie "Mieszkaniec" pisze pan że wzrosną czynsze, tak ale wzrosną tym co "oszczędzali" bo ci co ogrzewali swoje i sąsiadów mieszkania i tak mieli wyższy czynsz poprzez dopłaty, wiem bo sam tak mam co roku. Więc gdyby wszyscy grzali po równo dopłaty były by mniejsze, wiec powtarzam narzekają ci co spali pod trzema kołdrami, wydawali pieniądze na lekarstwa, i po domu chodzili tak jak po dworze, aha jeszcze wydawali na środki do mycia ścian z wilgoci.
-
Ale pierdoły tu wypisują ci pseudo ogrzewacze innych. Żeby pościągać grzejniki - trzeba mieć mózg. Dobry przykład z ogrzewaniem w dawnych czasach, zaworu przy grzejniku się nie ruszało bo zaraz ciekł, jak było za gorąco w domu to po prostu otwierało się okno, bez względu na temperaturę panującą na zewnątrz. Nie stać nas na takie wydatki przy dzisiejszych cenach energii, no chyba tyko KONIKA POLNEGO stać. Skończy się tym że po sezonie zimowym i rozliczeniu C. O. Zwoła się walne zgromadzenie i podzielniki zawisną ponownie. W byłym hotelu robotniczym nigdy podzielników nie było, efekt - za klitkę 35m kw. Ogrzewanie kosztuje tyle co za 60m w spółdzielczych blokach. Na marginesie dodam - mieszkam na ostatnim czwartym piętrze, trzy ściany szczytowe plus sufit, temperatura w mieszkaniu - 21 - 22 stopnie. Przy rozsądnym zużywaniu ciepła rozliczenie CO wychodziło na remis, czyli nie dopłacałem i chciałbym żeby tak zostało. Kiedyś nie było też liczników na wodę, weź sobie jeden z drugim stary rachunek i sprawdź jak mobilizuje licznik, chyba żeby i z nich zrezygnować?
-
Sprawa jest dość prosta, mieszkańcy zajmujący mieszkania szczytowe i te bezpośrednio po dachem nie chcą podzielników ponieważ zuzywają więcej ciepła do ogrzania swoich mieszkań. Inaczej ma się sprawa z lokalami połozonymi "w środku". Pytam więc, dlaczego mam dopłacać do tych, którzy mieszkaja w szczytowych mieszkaniach? Jeśli np. zaczną dogrzewać się piecykami elektrycznymi, czy to znaczy, że jeśli wniosą postulat do S. M. To inni nie dogrzewający się będą zobowiązani dokładać do ich kosztów ogrzewania? A jesli ktoś nie oszczędza i grzeje na full otwierając przy tym okna, nie mając podzielników obciąża kosztami tych, którzy oszczędzają. Jaką będę miał motywację do oszczędzania jeśli podzielniki zostaną zdjęte? Jeśli ja jej nie będę miał, nie będą też mieli inni. To jakaś paranoja (! ). Może w związku z tym zdjąć również liczniki, gazu? Taniej będzie ustawić po jednym liczniku na blok i kosztami podzielic od osoby. Łatwo wyliczyć, że więcej zapłaci wieloosobowa rodzina niż ktoś kto mieszka sam choćby dwa razy dziennie kąpał się w pełnej wannie gorącej wody. Podzielniki i liczniki są po to, by każdy płacił za to co zużyje, to chyba logiczne(? ).
-
Obywatelu Korowiowie, masz szczęście mieszkać w ciepłym bloku. U nas mimo ciągłego ogrzewania, wietrzenia (przy zakręconych kaloryferach, bo oszczędzamy), uszczelnianych okien (a teraz okien nowych) zawsze było zimno. Podzielniki powinny być montowane dopiero po ociepleniu bloku, gdy możliwości ogrzania mieszkań zostaną jako tako wyrównane. Bo jeśli się mieszka w mieszkaniu, w którym wiatr podnosi wykładzinę na podłodze, to cud nie pomoże i temperatury osiemnastu stopni się nie przekroczy. Od razu dziękuję za wszelkie rady typu - "należy uszczelnić ściany", bo tych, jako mieszkanka najwyższego piętra nie uszczelnię, a już na pewno nie od środka, bo i tak od tych fantastycznych temperatur w samowiętrzącym się mieszkaniu mamy w niektórych miejscach zagrzybione ściany (zaznaczę - prania w mieszkaniu też nie suszymy).Podzielniki ciepła - tak, ale tylko wtedy, gdy ociepli się bloki. I powiem szczerze, że wolałabym dopłacić z dwie stówy (bez podzielników w ciepłym mieszkaniu) i mieć 21 stopni, niż dopłacać 600-1000 (z podzielnikami w moim mieszkaniu) i mieć maksymalnie osiemnaście. Ciekawe jednak, kto chciałby się zamienić na takie mieszkanie.Kiedyś, kiedy te mieszkania przydzielano, jakoś nie płaciło się więcej za zamieszkanie w mieszkaniu potencjalnie cieplejszym. O przydzielaniu mieszkań spółdzielczych decydował ślepy los. I za ten ślepy los jedni dopłacają, a inni dostają zwroty.2010-03-19, 14:19A zresztą, podzielniki niech zostaną, ale skoro mieszkania mają różny standard, to dlaczego płacimy taki sam czynsz, jak sąsiedzi mający cieplejsze mieszkania? Może należałoby zróżnicować czynsze? Ale obawiam się, że ten pomysł też nie zdobędzie poparcia:)
-
Do ~Obywatel Korowiow - po to mają zniknąć podzielniki, żeby twój sąsiad w szczytowym mieszkaniu nie musiał dopłacać do ogrzewania by ciebie grzać. Widać nie rozumiesz że ty masz ciepło w mieszkaniu bo sąsiad też ciebie ogrzewa. Wypadało by życzyć tobie by twoi sąsiedzi się wyprowadzili, pootwierali okna i wietrzyli swoje mieszkania, ciekawe jak ciepło byś miał wtedy. Tak wszyscy wychodzą z założenia, że jak nie będzie podzielników to wszyscy porozkręcają na maxa i będzie ogólny licznik bił, tylko zastanówcie się czy to da się wysiedzieć. Jak każdy trochę nagrzeje to ogólnie będzie ciepło i nie będzie trzeba tyle płacić.
-
Mam mieszkanie "szczytowe", zewnętrzne, prawie na najwyższym piętrze. Nie muszę dopłacać do rocznego rozliczenia za c. O. ( utrzymujemy stałą temperaturę ok.20 stopni) mam nawet zwrot. Płacę jednak miesięczne zaliczki w dość znacznej wysokości. Ale... (tu do Kachy)mieszkanie jest ocieplone, bardzo starannie, przez fachowców, od wewnątrz. I jest to możliwe. Tylko, że kosztuje. W mieszkaniu nie ma zagrzybienia, ponieważ okna są rozszczelnione a mieszkanie wietrzone, prania nigdy nie suszymy w mieszkaniu. Po likwidacji podzielników, powstanie również ( poza już wszystkimi wymienionymi wyżej) tego typu problem - blok nie jest ocieplony, okna na korytarzach są stare, nieszczelne, wypaczone, wiatr aż gwiżdże na korytarzach. Spółdzielnia winna najpierw zmienić przynajmniej okna na plastykowe na korytarzach, skoro nie ma kasiory na ocieplenie bloku. Sprawa likwidacji podzielników jest o tyle bulwersująca, że świadomi lokatorzy mieszkań będą racjonalnie gospodarować ciepłem ale jest to mniejszość. Buractwo będzie grzało na full i wietrzyło jednocześnie. A buraków jest większość. I tak należałoby na to spojrzeć.
-
Ja już pisałem raz, że mieszkam na górze i nade mną jest tylko dach, bez termoizolacji. Jednak co roku mam zwrot. Jak wietrzę, wtedy zakręcam kaloryfery. Po co ja gadam? Inaczej powiem Wam. Dlaczego jedni maja pracę, a inni nie? Dlaczego jedni zarabiają więcej od innych? Dlaczego jedni używają samochód osobowy, a inni autobusem muszą zasuwać? Dlaczego i dlaczego? Niech wszyscy mają być równi, wszelkie liczniki likwidować!