Zastanawiające jest to, że uczniowie I LO dostają się na kierunki takie jak medycyna czy prawo, a jakoś uczniowie II LO niestety nie. Poza tym o poziomie szkół świadczą też progi. Do "dwójki" dostaje się niemalże każdy.
Jakie liceum w Bolesławcu wybrać I LO czy II LO?
-
-
"niemalże" idealne słowo. Do I każdy, klasa F o tym świadczy i chodzące tam podmioty.
-
Och, ta okopna jedynka, tylko czemu po rekrutacji we wszystkich szkołach są jeszcze miejsca, ( nawet w rewelacyjnej dwójce ) tylko w jedynce wszystkie zajęte i mnóstwo ludzi odesłanych ;).
-
Ja obecnie uczęszczam do I LO i każdemu polecam tę szkołę. Podczas roku szkolnego dzieje się wiele różnych fajnych imprez typu koncerty, dyskoteki, dzień języków, sportu, patrona. Poza tym atmosfera jest przyjemna, mimo tego, że wchodząc do tego budynku niektórzy mówią: "TUTAJ ŚMIERDZI MÓZGIEM"... Nauczyciele nie są jacyś strasznie wymagający. Od indywidualnego podejścia ucznia zależy ile czasu spędza przy książkach. Nie wiem co by tu można jeszcze powiedzieć... :) Jeśli ktoś chciałby więcej info to z miłą chęcią udzielę odpowiedzi.
Nie wiem jak jest i nie oceniam II LO, ale gorąco polecam I LO!
2012-07-05, 21:45Adres strony I LO: lo. Boleslawiec. Pl. -
No cóż... każdy ma własne zdanie na temat tych szkół. Chciałam się jedynie poradzić bo już dostałam sie do ILO ale zmienilam zdanie i własnie chciałabym się przenieść do II. Mnie akurat interesuje profil humanistyczno -prawniczy i gdy byłam sie dowiadywać o miejsca to bylo juz 36 zajętych! Z niecierpliwością czekam aż się jakieś zwolni...
-
~Anonim napisał(a): Wybierz II LO, najlepiej zdali maturę.
To jest akurat błędne stwierdzenie, bo to że u nas 1 osoba nie zdała z podstawowej matmy o niczym nie świadczy. Ciekawa jestem jak procentowo rozkładają się matury ROZSZERZONE, które liczą się na studia. Jestem w 100 % pewna, że w I LO wypadły lepiej i że więcej osób je zdawało :).
2012-07-05, 22:03Jeśli chodzi o historię to mamy świetną nauczycielkę. Jej lekcje są zarąbiście ciekawe. Uczy myślenia a nie kucia dat na pałę ;D Opowiada różne anegdoty, które zapadają w pamięć :) Polonistów też mamy dobrych :) nie wiem na kogo trafisz, ale jakbyś nie trafiła będzie dobrze :). -
Angela w klasie pierwszej wszystkie klasy będą realizowały program na poziomie ogólnym: 4 lekcje w tygodniu j. Polskiego, 3 matematyki, 2 historie. Dopiero w klasie drugiej będziecie profilować klasy pod kątem zainteresowań. Nie musisz czekać aż się zwolni miejsce, możesz podjąć naukę w innej klasie.
-
Już jestem przyjęta do IILO, klasa humanistyczno-prawnicza! ;).
-
1lo.
-
Już raz się wypowiedziałem, wypowiem się także po raz drugi. Pierwsze liceum było kiedyś najlepszą szkołą w mieście. Jest to fakt niezaprzeczalny. Nie da się im odebrać tego, że chodzili tam przez długi czas najlepsi uczniowie, przez długo też zdobywali najlepsze wyniki.
To, co dziś obserwujemy i wszelkie informacje na temat tego, że I LO jest lepsze, to nic innego jak próba wykorzystywania renomy szkoły ze starych lat. Oczywiście, że wiele osób wciąż pamięta te czasy i wiele RODZICÓW w ciemno powie, że najlepszym liceum jest właśnie I LO. Jednak przykłady ostatnich kilku lat (pięciu co najwyżej) pokazują, że jest inaczej. Statystyki świadczą o tym, że to w drugim liceum jest lepiej, zdawalność matur, ale i wyniki w konkursach przemawiają za nami. Ostatnie wydarzenie sportowe? W sztafecie 5 miejsce w Polsce. Konkurs matematyczny? Osoby na podium w województwie i w najlepszej trzydziestce w kraju. O to tu właśnie chodzi.
Ja mogę uchodzić za osobę stronniczą jako absolwent właśnie drugiego liceum. Ale, co ciekawe, znam masę ludzi, którzy uczęszczali do pierwszego liceum. Są moimi znajomymi, z którymi lubię spędzać czas. W przerażającej większości mówią, że gdyby dziś stali przed wyborem szkoły średniej, to do pierwszego liceum już by nie poszli.
-
Ja II LO skończyłąm w tym roku iii gdybym miala wybierac po raz drugi taką samą decyzję bym podjęła jak 3 lata temu. Nauczyciele są naprawdę świetni, z kążdym można się dogadać i nie ma zbędnych komplikacji. Dobrze zorganizowany jest też SU, ciągle cos sie dzieje, może medialnie wygląda to tak, że dyrektor próbuje szkołe wypromować ii wszystko robione jest pod publikę... ale tak nie jest. Bo to w wielu kwesiach uczniowie są poomysłodawcami i realizatorami różnego typu szkolnych imprez, koncertów itp.
A I LO? Cóż znam tam wielu ludzi, wielu nauczycieli i za nic nie chciała bym tam chodzić do szkoły... Będąc w tej szkole wiele razy doszłam do wniosku, że tam wszystko własnie jest robione pod publikę i chodzi o ogólny lans. Uczniowie uważają sie za lepszych, bo chodzą do renomowanego liceum... ohy i ahy. Jak dla mnie czysta bzdura. I do tego te "princeski" z toną makijażu... nie wiem jak Was ale mnie to akurat razi i własnie przez to jaka panuje tam atmosfera nie chciała bym tam byc. Bo jesli chodzi o przygotowanie do matury to między I a II LO naprawdę nie ma dużej różnicy. Wszędzie przygotowują dobrze. Zresztą jak ktoś chce dobrze zdać maturę i mu zależy na nauce to wszędzie będzie się uczył niezaleznie do jakiej szkoły pójdzie.
-
Proponuje I.
-
Ukończyłem I LO. Niegdyś było to jedyne LO w naszym mieście. Jednakże nie mam o tej szkole dobrego zdania. Zdolni i znaczący absolwenci swój sukces zawdzięczają sobie samym i własnej pracowitości, a nie szkole, czy tym bardziej tamtejszym nauczycielom. Osobiście odradzam tę szkołę.
-
I LO TO SYF. Ukończyłam tę szkołę i w momencie gdy dostałam do ręki świadectwo ukończenia szkoły, stwierdziłam, że mogę już umierać. Oczywiście jest to duża przenośnia, ale... 3 lata istnej męczarni. Szkołę skończyłam, maturę zdałam b. Dobrze ale zawdzięczam to tylko sobie, co więcej szkoła ta więcej mi utrudniła aniżeli ułatwiła. To LO leci tylko i wyłącznie na dawno kiedyś tam temu wyrobionej opinii, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. I zaręczam, że 90% ludzi, którzy zdecydują się tam pójść za 3 lata będą podzielać moją opinię. Dziękuję.
-
Moim zdaniem to niesprawiedliwe co mówicie o I LO. Ja chodzę tu już 2. Rok i szczerze mówiąc nie odczuwam presji nauki, jakiś męczarni i nie wiadomo co. Po prostu z racji renomy szkoły stworzyła się legenda o uczniach uciemiężonych nauką, zmuszanych do katorżniczej pracy nad przedmiotami i nauczycielach, którzy wymagają i nic nie dają od siebie. II LO chwali się sportowymi wynikami, lecz pytam się czy II LO może poszczycić się tym, że nasi uczniowie dostają stypendia dla najzdolniejszych? Czy oni angażują się w akcje społeczne, promujące np. walkę z rakiem? Nauka jest nauką, jeśli ktoś podchodzi z pomysłem na siebie, "że ja nic nie będę robił, a samo przyjdzie" to na prawdę chce takiego człowieka zobaczyć jak sobie radzi w życiu. To że my nie mamy podane na tacy, a zachęcają nas do szukania wiedzy chyba nie jest złe? Zadam pytanie. Dlaczego szukając więcej zapamiętujemy niż pisząc notatki dyktowane przez nauczyciela?