Poczucie własnej wartości

  • zwłaszcza.

    Sczególnie ;-).

  • Roko a co masz niskie poczucie własnej wartości że taki temat zalozyles?

  • Najgorsze, że takich ludzi jest masa, gdzie się chowaja za własnym cieniem a rada dla nich a w dup... mieć wszystko i żyć całym sobą to najlepsza rada :).

  • kicia 30 napisał(a): Najgorsze, że takich ludzi jest masa, gdzie się chowaja za własnym cieniem a rada dla nich a w dup... mieć wszystko i żyć całym sobą to najlepsza rada :)

    Święta racja... ).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dokładnie dobrze napisane.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    tom77 napisał(a): Znam paru Amerykanów(osobiście, nie z telewizji) i rzygać się chce kiedy zawsze odpowiadają że jest "all right", nawet kiedy właśnie dowiedziałby się że stracił pracę albo jest poważnie chory. Jeśli natomiast chodzi o Polaków to się zgodzę-też przesadzają, ale w drugą stronę-każdy temat może być pretekstem do narzekania-pogoda, polityka, praca, zdrowie itd.

    Mozliwe ze Ci amerykanie to chrzescijanie, bo u nas rzeczywiscie - co by sie nie dzialo zawsze jest "all right" dzieki Bozej lasce i zbawieniu.

  • ~Prawda-lubię czytać Twoje posty bo wprawiają mnie w dobry nastrój. Przypuszczam że po dobrym blanciku mogłyby być jeszcze lepsze.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W moim życiu miało miejsce jedno bardzo negatywne wydarzenie. Wywarło ono na mnie bardzo zły wpływ na to jak zyję teraz będąc dorosłą kobietą. Nie potrafię zaufać bo wtedy gdy potrzebowałam wsparcia i pomocy- nie otrzymałam jej, najbliższe mi osoby zawiodły Cieżko jest żyć z "przeszłością" na wspomnienie, której łzy same napływają do oczu ale tego nie da się zmienic. Ludzie nie rozumieją mojego postępowania bo nie wiedzą czym jest ono spowodowane. Moje związki rozpadały się bo tak na prawdę nie wiem jak powinien funkcjonować i wygladać normalny związek, normalna rodzina. Zawsze trzymałam się z boku a gdy coś złego się działo- milczałam bo bałam sie komukolwiek o tym powiedzieć.
    Uciekałam w samotność izolując się od wszystkich aby znowu nie zostać skrzywdzoną.
    Nigdy nie oczekiwałam od nikogo współczucia ale odrobiny zainteresowania i trochę zrozumienia. Aby ktoś mnie wysłuchał, abym miała możliwość wyrzucenia z siebie tych wszystkich negatywnych emocji, które drzemią we mnie od bardzo bardzo dawna.
    Wiem doskonale czym jest niska samoocena i niedowartościowanie i nikomu nie życzę aby kiedykolwiek musiał przeżywać to co ja i czuł się takim nikim jak ja.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jak to naprawde jest gdy ktoś pomawia, szkaluje, niszczy reputacje a ja nic nie moge z tym zrobic bo nie mam świadków ludzie nie chcą robić sobie problemów, nie chcą iść do sądu lub zeznawać więc jestem w kropce a ta osoba jest bezkarna.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja to przeżywam od kilkunastu lat. Sprawę zamieciono pod dywan i cicho sza. A bydlak chodzi sobie po tym świecie i żyje sobie jak by nigdy nic. Ci którzy o tym wiedzą nic nie mówia to temat tabu. A to, że moje życie zostało złamane zanim się rozpoczęło to juz nikogo nie obchodzi.
    Dlatego wiem doskonale jak się czujesz gdy nikt nie chce pomóc, nikt niczego nie widzi i nie słyszy bo tak jest wygodniej. A ja mam ochote krzyczeć jak bardzo nienawidzę tych, którzy powinni mi pomóc a nie zrobili nic!

  • Bardzo smutne te powyższe wpisy, ale nieraz życie cholernie boli.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    To nie życie boli ale krzywda wyrządzona ze strony osób które powinny kochać, chronić i ufać a nie odwracać się plecami udając jak by nigdy nic się nie stało.