Kocham Ciebie i dziecko, ale...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Roco zawsze doda 3 grosze (dla dzierlatek).
    Mimo swej "mądrości" nie potrafi milczeć. Taki bawidamek. Ble.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Coś się musiało zadziać że ci nie ufa albo rozważa kiedyś odejście albo jest taki żydek z niego.
    2012-04-06, 00:01 To nie przeraża tylko bawi. Pozdrawiam ROKO.

    W sumie tak, masz rację =_=.

  • ~MAJA napisał(a): Moj maz kocha mnie i dziecko! Niestety nigdy nie potrafil byc za nas odpowiedzialny, albo i nie chcial. Dziesiatki rozmow z nim przeprowadzila, chociazby na temat lozenia na rodzine... odpowiedz zawsze ta sama.
    Ostatnie pytanie z mojej strony jakie padlo Czy przepiszesz na nasze dziecko nieruchomosc-odpowiedz NIE.

    Droga MAJU! Mam takie refleksje po przeczytaniu Twojej wypowiedzi i postanowiłam Ci je przekazac. Może pomyślisz, ze się mądrze, bo nie jestem w Twojej sytuacji, ale nikt nie będzie i nie może byc w takiej samej sytuacji jak Ty. Nikt nie jest Tobą, ani Twoim mężem. Przede wszystkim musicie rozmawiac, ale spokojnie, rzeczowo, bez nerwów i pretensji, bez kłótni i żalów. Rozmowa to podstawa każdego związku, bez tego nic się nie osiągnie. Jeśli nie wychodzi wam to, to proponuję wizytę u specjalisty, psychologa. To nie wstyd szukac pomocy, wstyd ją odrzucac. Powiem Ci co mi pomogło uratowac mój związek, to bardzo proste, może sama zastosujesz. Proponuję abyś zrobiła bilans waszego związku, po jednej stronie plusy, po drugiej minusy, zobaczysz co Ci wyjdzie. Ale bądź szczera sama ze sobą. Możesz też, gdy jesteś sama, wyobrazic sobie, że obok siedzi Twój mąż. Co byś mu powiedziała, za co go kochasz, za co mu jesteś wdzięczna, jakie cechy w nim cenisz? Powróc myślami do początków waszej znajomości, przecież za coś go pokochałaś, za co, czy nadal znajdujesz w nim te cechy? Chyba nie zmienił się aż tak bardzo? Przanalizuj też swoje zachowanie, może to Ty się nieco zmieniłaś, co możesz zrobic żeby ratowac wasz związek? Mi pomogły odpowiedzi na te pytania, mam nadzieję, że może i Tobie coś dadzą. Pozdrawiam :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ale jaja :-).
    Intercyza, to dobra sprawa, przynajmniej po rozwodzie nie trzeba się użerac o wspólny majątek :-).

  • ~MAJA napisał(a): Ostatnie pytanie z mojej strony jakie padlo Czy przepiszesz na nasze dziecko nieruchomosc-odpowiedz NIE.

    Co to wogóle za pytanie? Gdybym coś takiego usłyszała chyba też na przekór powiedziałbym "NIE". Nieustanne smęcenie w związku na temat kasy jest okropnie męczące i denerwujące.