Moj maz kocha mnie i dziecko! Niestety nigdy nie potrafil byc za nas odpowiedzialny, albo i nie chcial. Dziesiatki rozmow z nim przeprowadzila, chociazby na temat lozenia na rodzine... odpowiedz zawsze ta sama. Ostatnie pytanie z mojej strony jakie padlo Czy przepiszesz na nasze dziecko nieruchomosc-odpowiedz NIE.
Kocham Ciebie i dziecko, ale...
-
-
Widać że kosmitów jest coraz więcej na tym ziemskim padole- moje kondolencje Maju :(.
-
Brak słów. Kochać kogoś to brać za niego odpowiedzialność.
-
Czyli nie kocha do końca, albo zabezpiecza się na wypadek rozwodu :(, a teraz bierze obowiązki na siebie? Tzn opłaty, rachunki, itp.?
-
Oplaty, rachunki tak. Co masz na mysli?
-
~MAJA napisał(a): . Dziesiatki rozmow z nim przeprowadzila, chociazby na temat lozenia na rodzine... odpowiedz zawsze ta sama.
Ostatnie pytanie z mojej strony jakie padlo Czy przepiszesz na nasze dziecko nieruchomosc-odpowiedz NIE.Rozumiem że mieszkacie razem tak? Więc czy on opłaca rachunki za mieszkanie/dom, samochód, np szkołe albo przedszkole dziecka itp.?
2012-03-30, 22:43Pytanie nr 2 - czy ty pracujesz? -
~MAJA napisał(a): Moj maz kocha mnie i dziecko! Niestety nigdy nie potrafil byc za nas odpowiedzialny, albo i nie chcial. Dziesiatki rozmow z nim przeprowadzila, chociazby na temat lozenia na rodzine... odpowiedz zawsze ta sama.
Ostatnie pytanie z mojej strony jakie padlo Czy przepiszesz na nasze dziecko nieruchomosc-odpowiedz NIE.To tak jakby nie miał zaufania, to tak jakby bał sie podziału majątku, to tak jakby chciał kiedyś odejść.
-
Z mezem jestem 2lata po slubie, dwa lata rowniez ze soba mieszkalismy jeszcze przed zawarciem zwiazku malzenskiego. Nigdy na mnie nie lozyl tzn, ze na mojej glowie byly rachunki, zycie, przyjemnosci itp.
Nasze dziecko ma dwa latka, wyprawke ja zasponsorowalam, wszystkie wydatki jakie sa zwiazane z zyciem sa moim zmartwieniem,
Maz placi kredyt za mieszkanie i robi oplaty(wychodzi z tego zalozenia, ze robi wszystko dla rodziny)mieszkanie kupilismy podpisujac intercyze. -
Czyli płacicie za mieszkanie i życie po równo?
Jeśli po równo zarabiacie to wydaje się to w porządku, jeżeli on zarabia więcej - to powinien cię odciążyć np. opłacając wszyskto dziecku.
U mnie jest taka sytuacja, że ja mało zarabiam i studiuje, a mój narzeczony jest już ustawiony, od początku proponował przejęcie moich wszystkich opłat - ale się nie zgodziłam, żeby nie być na jego "łasce"... -
~maja napisał(a): Z mezem jestem 2lata po slubie, dwa lata rowniez ze soba mieszkalismy jeszcze przed zawarciem zwiazku malzenskiego. Nigdy na mnie nie lozyl tzn, ze na mojej glowie byly rachunki, zycie, przyjemnosci itp. Nasze dziecko ma dwa latka, wyprawke ja zasponsorowalam, wszystkie wydatki jakie sa zwiazane z zyciem sa moim zmartwieniem, Maz placi kredyt za mieszkanie i robi oplaty(wychodzi z tego zalozenia, ze robi wszystko dla rodziny)mieszkanie kupilismy podpisujac intercyze.
Wszystko powinniscie razem z jednej kasy, a nie on to, ja tamto, nie ma zaufania w waszym zwiazku? Teraz wszystko Ty stracisz, a jemu zostanie mieszkanie, a Ty co pozniej, zrobisz? Tak nie powinno byc.
-
A ma jeszcze z kimś innym dziecko twój mąż? A czy twój mąż jest po przejściach np. przed tobą był z jakąś inna w długim związku?
-
Trudna sytuacja, sama nie wiem jak bym na to reagowała.
-
A ja znam takie świetne małżeństwo, że jak idą do lokalu np to jedno płaci za swoje a drugie za swoje, każdy ma osobną kasę! Itd.
-
Nie poszła bym nigdy na taki układ ty masz swoje a ja mam swoje. Wóz albo przewóz innej opcji niema bo dla mnie wiążę się to z brakiem zaufania, piszesz że ty zasponsorowałas wyprawkę dla dziecka szok żyjecie razem, wasze wspólne dziecko to kupujecie wyprawke razem nie patrząc kto ile dał od poczatku z jego strony były przemyślenia co by było gdyby... wolał spłacac mieszkanie bo mieszkanie to podstawa.
-
Sytuacja jest bez sensu. nie jestem w stanie sobie tego wyobrazić. To jest chore...