~br napisał(a): Twój bełkot jest żałosny, zmień leki, GDZIE NIBY TWIERDZĘ, ŻE WIEM CO JEST DOBRE DLA WSZYSTKICH? Piszę o tym, że trzymając się zasad i przykazań bożych łatwiej jest ludziom żyć. Piszę o tym, że to Bóg wiedział co jest dobre dla ludzi więc dał nam takie a nie inne wskazówki jak mamy postępować aby ten świat był taki jaki Bóg chce aby był. Przez takich jak ty i właśnie Hitler czy Stalin a więc posiadających owego ''demona'', ten świat jest jaki jest. Co cię obchodzi, kto ociekał tłuszczem? Piszesz takie bzdury aż mi cię żal, powtarzasz napisane przez kogoś twojego pokroju nonsensy i myślisz że to jest mądre. Nie masz najmniejszego pojęcia dlaczego Jezus wypędził kupców ze świątyni, po co więc o tym piszesz? Ja uznaję mądrość bożą i staram się żyć według dziesięciu przykazań, dlatego uważam rozpustę, cudzołóstwo za coś wstrętnego, podobnie jak cała rzesza ludzi brzydzących się czymś takim, nie namawiam też jak mi to zarzucasz ani nie nakłaniam aby każdy żył według praw bożych, bo każdy ma wolną wolę, po prostu wybieram CZYSTE życie bo jest mi z tym dobrze i o tym piszę. Bez sensu jest że osądzasz ludzi żyjacych przed wiekami, może grzeszyli nieświadomie, ale dzis już nie można mówić o nieświadomości czynienia odrażających rzeczy a jednak sa zwolennicy tegoż. Ja, w przeciwieństwie do ciebie nie osądzam uczynków innych ludzi, potwierdzam tylko że np strumyk czystej wody jest piękny a szambo wstrętne. Każdy może zyć jak chce, często też jest tak że nie człowiek jest zły, tylko to co robi jest złe. Przyzwoicie żyjący ludzie mają spokój w sobie, przeraża mnie twoja agresja, napastliwość i jawna nienawiść do każdego kto nie mysli jak ty. Życzę więcej opanowania i spokoju i zrozum że to jest tylko forum, na którym każdy może dyskutować. Ach jeszcze jedno, Maria Magdalena to postać fikcyjna. 2012-10-05, 13: 49. JESZCZE COŚ nie jestem z Bolesławca, zabawny ''jasnowidzu''.
Z twojego punkt widzenia moje słowa mogą ci się jawić jako bełkot, bowiem brakuje ci podstawowych kompetencji intelektualnych. Nie piszę tego aby cię obrazić, pisze o faktach które mogę udowodnić. Widzisz moją agresję, ale nie zauważasz swojej, trzeba ci wszystko tłumaczyć (nawet twoje własne posty), a i tak rozumujesz powoli i niewiele... Twierdzisz, że wskazujesz jedynie piękno i wstręt, co jest szczytem głupoty, zważywszy, iż są to pojęcia subiektywne. Twój tekst "zmień leki" pokazuje, że stany chorobowe traktujesz jak obelgi, tak jakby chory ponosił odpowiedzialność za swoją chorobę, a pomimo tego twierdzisz, że jesteś dobrą, czystą osobą? Uznajesz mądrość bożą, choć nie masz o niej najmniejszego pojęcia - ze wszystkiego co napisałem, skojarzyłaś jedynie wypędzenie kupców ze świątyni oraz stwierdziłaś, że nie mam najmniejszego pojęcia dlaczego to zrobił... To również mocna oznaka głupoty, jak bez jakiejkolwiek podstawy wmawia się komuś co on wie a czego nie (skoro wszystko było w porządku i była to uzasadniona przemoc, czego wg. Ciebie nie potrafię ogarnąć, to idź do kościoła i pobij kościelnego jak spróbuje sprzedawać "słowo na niedzielę"). Natomiast to co sprawia, że przeciętny taboret zdaje się być o niebo mądrzejszy od ciebie, to twierdzenie, że Maria Magdalena była postacią fikcyjną. Sugerujesz, że ewangelia Mari Magdaleny napisała się sama? Należysz do jakiejś sekty, jakiegoś egzotycznego odłamu kościoła, czy chodzi o zwykłą ignorancję?
2012-10-05, 22:20W Biblii osoba Mari Magdaleny pojawia się co najmniej kilkanaście razy, wymieniona przez wszystkich ewangelistów, jest osobą tak istotną, że pojawia się w najważniejszych momentach (to ona zostaje pod krzyżem podczas gdy wszyscy apostołowie uciekli, to ona pierwsza dowiaduje się o zmartwychwstaniu, to ona ma największą wiarę... ). Skoro ona jest postacią fikcyjną to Jezus również powinien, ewentualnie Biblia powinna się nazywać "Dzieje Jezusa, oraz grupy jego wymyślonych przyjaciół". Jaką wielką trzeba mieć pychę, głupotę oraz przekonanie o własnej nieomylności, aby pisać głupoty na temat własnej wiary, nawet tego nie sprawdzając w google (dwa kliknięcia stanowią dla ciebie ogrom pracy? ). Pytasz mnie o to gdzie napisałaś, że wiesz co jest dobre dla wszystkich, choć w niemal każdym poście podkreślasz wyjątkowość swego światopoglądu/systemu wierzeń, twierdząc, że każdy powinien go podzielać. Postulujesz, iż twój punkt widzenia jest piękny, natomiast inne (jak poligamia występująca w wielu kulturach) są wstrętne, jednocześnie twierdząc, że nie oceniasz oraz pytasz o wskazanie przymiotników w twym poście... schizofrenia? Bo jeśli rzecz dotyczy zdarzenia niezależnego jak choroba, czy jakiegoś szczególnego zabiegu (np. Lobotomii), to w przeciwieństwie do ciebie (vide: "zmień leki") skłonny jestem cię ładnie przeprosić, że odebrałem twą osobę jako efekt własnego, intelektualnego zaniedbania. Dla twojej informacji (choć nie wiem ile z tego zrozumiesz), użycie terminu "demon" stanowi metaforę ciemniejszej strony własnej osobowości (a ty pojechałaś z tym, jak oskarżyciele Sokratesa), której każda inteligentna oraz krytyczna wobec siebie jednostka jest świadoma (nawet Matka Teresa w wymienionym cytacie wspomina o swym mroku, ale ty sugerujesz, że jesteś niemal "santo subito" :D Na temat świętych przytoczyłem jedynie kilka faktów, o których byś wiedziała, jakbyś interesowała się własną religią. Natomiast Pol Pot, Hitler oraz Stalin podobnie jak ty, chcieli narzucić wszystkim własny punkt widzenia, stąd skojarzenie. Nie upierałem się przy Bolesławcu, było to zaledwie założenie robocze z tego powodu, że forum jest na stronie właśnie tego miasta, a sposób w jaki tu trafiłaś lub gdzie mieszkasz, zupełnie mnie nie interesuje - idź szukać sobie kolegów gdzie indziej...
Skoro już używasz forum dyskusyjnego, to zechciej się zapoznać na czym dyskusja polega, czym jest argument oraz do czego służy, etc. Pomimo tego, iż cały czas uzasadniałem każdą swą wypowiedz oraz/lub wskazywałem źródła, sama wypowiadałaś jedynie kwestie bez żadnych podstaw, jakbyś wierzyła, że wszystko to mówisz w pierwszej osobie Boga :D
Ostatecznie dziesięć przykazań nie zabrania ci kłamać na temat własnej wyjątkowości, dlatego uważam, że nie masz się czym chwalić.