Jestem tutaj i z miłą chęcią zaproszę na spacer wieczorkiem w romantyczne miejsca naszego miasta :).
Mężczyźni, gdzie wy jesteście?
-
-
~ANONIM napisał(a): No nie wszystkie ja nie wyjechalam i jestem sama!
Spokojnie i do ciebie zapuka kiedyś miłość =_=.
-
janosik napisał(a): Jestem tutaj i z miłą chęcią zaproszę na spacer wieczorkiem w romantyczne miejsca naszego miasta :)
A coś więcej o sobie? ;).
-
Arden napisał(a): A coś więcej o sobie? ;)
Zapytaj go na spacerku ;-).
-
~Gall... ale nie Anonim napisał(a): No prosze... a pisałas w poscie o alimentach ze nie jestes sama... I ten sztygar na karku. :) nie płacący. :)
Zajmij sie prosze soba? Pozdrawiam!
-
Pewne sprawy powinny jednak gdzie indziej być omawiane.
-
GREGINFO napisał(a): Zapytaj go na spacerku ;-)[/blockquote]
Dziękuję za radę!
2012-08-19, 09:03
roko28 napisał(a): Pewne sprawy powinny jednak gdzie indziej być omawiane.To mało powiedziane bo o niektórych sprawach nie wypada i wręcz jest nie ładnie pisać na forum.
-
Zabawny temat... :D
Pozwolę sobie odpowiedzieć w imieniu mężczyzn:
W dzisiejszym świecie kobiety stanowią większość, dlatego muszą być albo konkurencyjne, albo samotne (zawsze mogą też rozpocząć związek z inną kobietą). Dramat przeciętnej kobiety zwykle polega na tym, że nie wie czego chce... chciałaby równouprawnienia, ale jednocześnie chce zachować swą uprzywilejowaną pozycję, pragnie partnera, ale jednocześnie zachowuje się jak księżniczka, etc.
Dlaczego autorka tematu jest osobą samotną? Osobiście nie znam kobiety, ale potrafię sobie wyobrazić dlaczego dla mnie nie wygląda na osobę atrakcyjną (za sugerowane myślenie stereotypami, konsumpcjonizm oraz konformizm), wnosząc jedynie po tych kilku zdaniach które napisała... Wyglądam w taki sposób, aby odsiewać (zniechęcać) osoby myślące stereotypowo (działa to wspaniale - raz kiedyś dwie panny zapytały się mnie, czy to prawda, że sypiam w trumnie? :D choć zszokowałem się, jak tylko doszło do mnie, że nie żartowały. ); nigdy nie ukrywam swoich wad - przeciwnie nawet, staram się je przerysować odrobinę (moja kobieta powinna świadomie akceptować mnie, a nie moje aktorstwo/kreację); miałem opinie kobieciarza poprzez samą jedynie łatwość nawiązywania kontaktu; pomimo tego wszystkiego nigdy nie miałem problemów w znalezieniu partnerki (do tego stopnia, iż rzadko kiedy byłem singlem, choć często sobie obiecywałem aby pozostać w owym stanie dłużej) oraz miałem to szczęście, być z wieloma interesującymi i wyjątkowymi kobietami...
Może więc autorko problem nie dotyczy mężczyzn, może Twoje podejście gwarantuje Ci określone wyniki... -
Bajka...
-
rafix0016 napisał(a): bajka...
I na tym zakonczmy moj temat-dziekuje milej niedzieli-pozdrawiam!
-
A są jakieś samotne co chciałyby mnie poznać?
-
Judash :) Ty rowniez zabawnie napisales. Dziekuje za rade na pewno skorzystam. ;)
Sporo czasu minelo od momentu kiedy podjelam ten temat. Na mojej drodze spotkalam kilku interesujacych mezczyzn. Nie ma co narzekac ;) Co do atrakcyjnisci torzecz gustu. :-) Moj ideal wcale nie musi wygladac jak Antonio Banderas ;-) Wazniejsze jest to aby mial "seksi mozg".
A tak naprawde to przeciez jestem kobieta i... "sama nie wiem czego chce" ;) ). -
Kilku? No niezły numer z Ciebie jest...
Pamiętam, że zwykle kończą się takie rzeczy jakimś skandalem (zabawne, że nawet oszukująca dziewczyna potrafi poczuć się oszukana), tym większym, im bliższe są wzajemnie do siebie owe "interesujące" osoby.
Atrakcyjność fizyczna ułatwia znacznie sprawę na początku (o ile nie chodzi o "typ idealny" "miłości estetycznej" oraz jej kombinacje), zatem pomaga choć nie gwarantuje silnych relacji (które gwarantuje najbardziej "typ idealny" "miłości przyjacielskiej" oraz jej kombinacje), niestety często kończy się paniką tzw. "ostatniej szansy" oraz wyborem chwilowego wskazania "głosu rozsądku" ("typ idealny" "miłości pragmatycznej").
Pisałem o przeciętnej kobiecie (świat nie składa się jedynie z przeciętnych), ale każda z nich może wyrwać się z własnej przeciętności dzięki krytycznej refleksji, wypieraniu stereotypów doświadczeniem, bezinteresownej tolerancji inności, etc.
W związkach polecam za Arystotelesem złoty środek, partnerstwo i równość.
Pozdrawiam ;). -
Bylam wolna a mezczyzni sie mna interesuja ;) dlatego napisalam kilku. Co nie oznacza ze miedzy nami cos zaszlo. Juz nie jestem sama ale nadal samotna (bardzo nie lubie tego slowa) :)
Pozdrawiam. :-). -
~Sama nie wiem czy pisac swoj nik :) napisał(a): Bylam wolna a mezczyzni sie mna interesuja ;) dlatego napisalam kilku. Co nie oznacza ze miedzy nami cos zaszlo. Juz nie jestem sama ale nadal samotna (bardzo nie lubie tego slowa) :) Pozdrawiam. :-)
Tak to jest Rusałko. Mimo, że masz męża i trójkę dzieci to czujesz się samotna. Czy to kolej rzeczy? Czy w długoletnim związku zawsze tak musi być? Każda odrobinę zadbana kobieta znajdzie zainteresowanie u męzczyzny zwłaszcza gdy wysyła w jego stronę sygnały, nawet robiąc to nieświadomie. Pytanie co zrobi z tym zainteresowaniem. Chwilę niewinnie poflirtuje, dowartościuje się na moment? Zlekceważy? Czy ulegnie urokowi chwili. Mężyczni czekają na 'takie okazje ' na tzw niewolne ale samotne. Własciwie to niewiele jest kobiet zamężnych, które potrafią przyznać, że są zajete i jednoczesnie niesamotne. Zwłaszcza na stronach forum same niewolne i samotne. Plaga wieku? Czy bardziej znużenie i stagnacja w związku?