Sawanna

  • ~prezes firmy z o. O. VIP napisał(a): Byłem dzisiaj ze swoja kobietą na kolacji. Moja Pani na przystawkę wzięła przegrzebki w parmeńskiej szynce ze szpinakiem, ja tatara z wołowiny z kobe. Danie główne sola z grilla podana na cukinii ze szparagami w sosie kurkowym a ja tradycyjnie udziec jagnięcy z pieczonymi ziemniakami. A na deser pani creme brule a ja owoce w belgijskiej czekoladzie. Oczywiście do kolacji dobre wino, białe do ryby "Chateau Lafaurie-Peyraguey" i oczywiście czerwone do mięsa"San Giuseppe Barolo Riserva" i deserowy szampan Bernard Brémont Demi-Sec. Rachunek bardzo duży. Tico i rafi stać was na taką kolację? Pewnie nie więc biedaki jak najbardziej a co do prymitywów to pewnie jedzą od kuchni. Smacznego doktorze nauk. Pozdrawiam prezes firmy zoo VIP.

    Stać kolego więc nie mów o kimś że jest biedakiem bo nie trzeba chodzić do restauracji żeby coś udowodnić :).

  • Nie ma się po co obruszać. Zaczyna być widoczny obraz i struktura społeczeństwa. Przedszkola i szkoły dla lepszych , gimnazja dla lepszych.I wyższe uczelnie , tez lepsze.Wyłania się coraz bardziej ta warstwa , dla której jest to , co lepsze.Poza tym należy obiektywnie popatrzeć na taki również obrazek : czy każdy potrafi prawidłowo trzymać nóż i widelec podczas posiłku? Czy każdy wie , czym należy posługiwać się spożywając , dajmy na to , galaretkę ( nie chcę przytaczać innych dań , bardziej złożonych) ? Nie wkurzajcie się na to , co napisałam...Wiem ,że to niektórych ubodzie.Ale to fakty z życia wzięte. Jak siedzieć w lokalu , kiedy przy stoliku obok , ktoś siorbie herbatę czy zupę z łyżki albo nie ma pojęcia ...itd...;)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Gala napisał(a): Nie ma się po co obruszać. Zaczyna być widoczny obraz i struktura społeczeństwa. Przedszkola i szkoły dla lepszych, gimnazja dla lepszych. I wyższe uczelnie, tez lepsze. Wyłania się coraz bardziej ta warstwa, dla której jest to, co lepsze. Poza tym należy obiektywnie popatrzeć na taki również obrazek: czy każdy potrafi prawidłowo trzymać nóż i widelec podczas posiłku? Czy każdy wie, czym należy posługiwać się spożywając, dajmy na to, galaretkę ( nie chcę przytaczać innych dań, bardziej złożonych)? Nie wkurzajcie się na to, co napisałam... Wiem, że to niektórych ubodzie. Ale to fakty z życia wzięte. Jak siedzieć w lokalu, kiedy przy stoliku obok, ktoś siorbie herbatę czy zupę z łyżki albo nie ma pojęcia... itd.. ;)

    Bywałem na niejednym spotkaniu biznesowym w wielogwiazdkowych hotelach i prestiżowych restauracjach, Zaręczam, że stali bywalcy nie wiedzą jak jeść wspomnianą galaretkę, za jaki widelec złapać przy rybie, jak jadać pieczyste, jakich używać kieliszków... To dopiero egzotyka, improwizacja i rewia nowobogackich kompleksów. Dużo większą kulturę bycia i zachowania się przy stole widziałem np. na spotkanich emerytowanych pracowników oświaty, a nawet na zebraniach pań z Koła Gospodyń Wiejskich.

  • ~ingo napisał(a): Bywałem na niejednym spotkaniu biznesowym w wielogwiazdkowych hotelach i prestiżowych restauracjach, Zaręczam, że stali bywalcy nie wiedzą jak jeść wspomnianą galaretkę, za jaki widelec złapać przy rybie, jak jadać pieczyste, jakich używać kieliszków... To dopiero egzotyka, improwizacja i rewia nowobogackich kompleksów. Dużo większą kulturę bycia i zachowania się przy stole widziałem np. na spotkanich emerytowanych pracowników oświaty, a nawet na zebraniach pań z Koła Gospodyń Wiejskich.

    Ingo , masz sporo racji ale..nie do końca.Napisałeś o emerytach , nie wiem czy jest Ci wiadome, że zanim niektórzy z nich zostali emerytami (nie będę podawała profesji) ,byli szkoleni , jak zasiąść przy stole, które sztućce służą do czego , jak należy rozłożyć serwetkę , w jaki sposób odsuwać krzesło od stolika itd...itp...Ale to byli ci lepsi. Pozostali , pochodzący z dobrych domów ,byli kształceni , w domu , w rodzinie. Ich rodzice również takie umiejętności wynieśli ze swoich domów.Powstaje pytanie : a ilu takich było? Spora grupa obywateli, mieszkańców naszego kraju , nie pochodziła z rodzin , gdzie posiłki nie spożywano z jednej miski...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Skad, bierze sie w Was! Tyle zawisci!

  • Zależy od człowieka jak dobrze wychowany to nie będzie pijł herbaty jak świnka czy zupę jadał wychowanie to raczej mamy wrodzone każdy kto wywodzi się z dobrej rodziny gdzie uczono to będzie miał kulturę ale co z tą osobą co wychowała się w rodzinie gdzie nie było kultury tylko chamstwo?

  • Rafi , ten temat , to temat "rzeka". Można przykłady mnożyć i te oceniane dobrze i te krytycznie. Napisałeś "wychowanie to raczej mamy wrodzone ", nie Rafi , wychowanie nie jest wrodzone. Kształtuje je środowisko , w którym młody człowiek dorasta. W zależności od tego , w jakim środowisku dorasta ,takimi cechami zachowania i obycia charakteryzuje się.Może złe nawyki głęboko skrywać , jednak wcześniej czy później one uwidaczniają się.

    A jeszcze do Ingo ,co do nowobogackich , gości luksusowych lokali i hoteli , masz rację.Lecz sa to nowobogaccy , którzy jeszcze nie znają dobrych manier.I chyba nie poznają , bo nie zdążą-;)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Irytuje Was tak bardzo, ze Ci nieszczesni nowobogaccy potrafia byc w pelni szczesliwymi bez Waszych dobrych manier.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Siódemy wszyscy jesteście...
    2012-03-04, 19:42Kurde bogacze za dyche sie udzielaja. :/ obrze piszesz Puszek.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Toś pojechał Puszek :-).

  • Gala napisał(a): Rafi, ten temat, to temat "rzeka". Można przykłady mnożyć i te oceniane dobrze i te krytycznie. Napisałeś "wychowanie to raczej mamy wrodzone ", nie Rafi, wychowanie nie jest wrodzone. Kształtuje je środowisko, w którym młody człowiek dorasta. W zależności od tego, w jakim środowisku dorasta, takimi cechami zachowania i obycia charakteryzuje się. Może złe nawyki głęboko skrywać, jednak wcześniej czy później one uwidaczniają się. A jeszcze do Ingo, co do nowobogackich, gości luksusowych lokali i hoteli, masz rację. Lecz sa to nowobogaccy, którzy jeszcze nie znają dobrych manier. I chyba nie poznają, bo nie zdążą- ;)
    Nie które nabyki wychowania wychodzą od rodziny nie tylko społeczeństwo.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Ja piernicze padło tylko pytanie a Wy się podniecacie kto gdzie z kim nie chodził. Ogarnijcie ludzie! -. -.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wszyscy Ludzie są równi. Dletego dzielimy ich na lepszych i gorszych.

  • ~prezes firmy z o.o. VIP napisał(a): Byłem dzisiaj ze swoja kobietą na kolacji. Moja Pani na przystawkę wzięła przegrzebki w parmeńskiej szynce ze szpinakiem, ja tatara z wołowiny z kobe. Danie główne sola z grilla podana na cukinii ze szparagami w sosie kurkowym a ja tradycyjnie udziec jagnięcy z pieczonymi ziemniakami. A na deser pani creme brule a ja owoce w belgijskiej czekoladzie. Oczywiście do kolacji dobre wino, białe do ryby "Chateau Lafaurie-Peyraguey" i oczywiście czerwone do mięsa"San Giuseppe Barolo Riserva" i deserowy szampan Bernard Brémont Demi-Sec. Rachunek bardzo duży. Tico i rafi stać was na taką kolację? Pewnie nie więc biedaki jak najbardziej a co do prymitywów to pewnie jedzą od kuchni. Smacznego doktorze nauk. Pozdrawiam prezes firmy zoo VIP.

    Trudno mi uwierzyc,że 'tak wytworna restauracja' uczyniła ' faux pas.'
    Jeżeli mam pisać w tonie wszystkich tu komentujących to zapytam dlaczego do ryby podawane jest białe co prawda ale słodkie wino??
    Winno zostać polecone półwytrawne lub nawet wytrawne.Dodatkowo drogi Vipie przy posiłku ryby dobrze jest sugerować się nie tyle marką wina co jego szczepem!!!! Oczywiście klient nie musi się na tym znać ale kelner???? w takiej klasy restauracji -jak amen w pacierzu wiedzieć to powinien.! Inną sprawą jest gdy gość np ja nie znosi białego wina i basta i żadne konwenanse nie mają tu znaczenia.
    Poza tym drodzy forumowicze ! nie znajomość przynależności widelca do potrawy czyni z nas kulturalnych i ;ogładzonych; w restauracji nawet tej najbardziej eleganckiej a umiejętność odpowiedniego zachowania nie tylko przy stole a juz w momencie przekroczenia danego lokalu.Niewazne czy wiemy który widelec do czego lecz umiejętnośc posługiwania się nim z gracją i w sposób ;apetyczny'.ogólnie przyjete zasady zachowania przy stole ,luz,kultura i naturalność sa tu niezbędne .Zapewniam was!
    I jeszcze słów kilka do osób piszących w s tylu '' ja nie jadam jak vip za to w towarzystwie przyjaciół,rodziny itd..' to już zupełnie rozbraja .Ma oznaczać,że osoby z tzw elity społecznej,zamożni ,Vipy jadają w samotności ,nie mają prawdziwych przyjaciół ,rodzin?
    ? To niewazne jaką się ma pozycję społeczną i ile zer na koncie człowieka z klasą i kulturą poznaje się po manierach nie po stanie bankowym !

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Czy nikt naprawdę nie zauważył, że te niby VIPy (prezes i doktor nauk) zakpili...
    Ja "kupuję" taki humor a Wy zaczęliście albo im wymyślać albo udawadniać, że są zakałą społeczeństwa... W/g mnie Oni tylko pokazali tok myślenia niby wykształconego społeczeństwa i odsłonili braki w rozumieniu czytanego tekstu... Prowokacja trzeba przyznać udała się... i nabrali się nie tylko Ci "jedzący ze wspólnej michy"... Gratulacje...