Witam. Czy ktos wie moze o co chodzi z tymi wejsciuwkami ''kartami vip-owskimi'' w tej restauracji?
Sawanna
-
-
Jejku... ile razy mamy tłumaczyć? :(. Szanowny właściciel restauracji (każdy wie o kogo chodzi) wymyślił idee - że stworzy restauracje dla śmietanki bolesławieckiej
Jeżeli do takowej należysz to dostałeś kartę - ZADZWONILI do ciebie.
Jak nie to przykro mi... ale nie jesteś tu ViPem ;p
Wiem że wśród moich znajomych dostali: lekarz, prawnik, architekt, właściciel hotelu i dziennikarz, reszta nie wiem bo nie pytałam. Jasne? :). -
~Wacław napisał(a): Witam. Czy ktos wie moze o co chodzi z tymi wejsciuwkami ''kartami vip-owskimi'' w tej restauracji?
Wejściówkę można dostać po zdaniu testu z ortografii. Ty raczej nie masz szans.
-
A ja swoich gości i kontrahentów zawsze zabieram tam, gdzie przebywają zwyczajni bolesławianie. Zresztą większość z nich wyraża sugestie, aby spożyć posiłek, czy wypić kawę w towarzystwie ludzi z krwi i kości. Zresztą ja robię to samo w miastach, gdzie jestem goszczony. Do tej pory nie żałuję.
-
A ja mam kartę VIP a wam biedaki zostaje brać żarcie na wynos od tyłu. My państwo nie chcemy hołoty i pospólstwa w lokalu.
-
Biedaki? Jakim prawem nazywasz kogoś biedakiem i nie kłam bo wejście też jest od tyłu więc ten anonimowe komentarze to kłamstwo z tymi kartami dla vipa.
-
Ty doktor, ty prymitywie masz doktorat ale w, sportowej siódemce''. Może i dobrze, że są karty, bo z takim, vipem'' siedząc na jednej sali chyba porzygać się można.
-
Byłem dzisiaj ze swoja kobietą na kolacji. Moja Pani na przystawkę wzięła przegrzebki w parmeńskiej szynce ze szpinakiem, ja tatara z wołowiny z kobe. Danie główne sola z grilla podana na cukinii ze szparagami w sosie kurkowym a ja tradycyjnie udziec jagnięcy z pieczonymi ziemniakami. A na deser pani creme brule a ja owoce w belgijskiej czekoladzie. Oczywiście do kolacji dobre wino, białe do ryby "Chateau Lafaurie-Peyraguey" i oczywiście czerwone do mięsa"San Giuseppe Barolo Riserva" i deserowy szampan Bernard Brémont Demi-Sec. Rachunek bardzo duży. Tico i rafi stać was na taką kolację? Pewnie nie więc biedaki jak najbardziej a co do prymitywów to pewnie jedzą od kuchni. Smacznego doktorze nauk. Pozdrawiam prezes firmy zoo VIP.
-
Pff nie ma to jak Knysza u Józefa :D he he a wy burżuje pamiętajcie :D nic nie trwa wiecznie ;) może się kiedyś spotkamy pod sklepom na winie :D.
2012-03-03, 23:14Sklepem*. -
Panie prezesie firmy z o. O VIP, temat jak temat, też byłam ciekawa, teraz wiem, iż "sawanna'' jest lokalem, dla zamożnych. Nie chodzę do barów itd., nie stac mnie. Nie wstydzę się "biedy", i "nie chwalę dnia-przed zachodem słońca' :) ie warto.
Życzę owocnej pracy :). -
~prezes firmy z o. O. VIP napisał(a): Byłem dzisiaj ze swoja kobietą na kolacji. Moja Pani na przystawkę wzięła przegrzebki w parmeńskiej szynce ze szpinakiem, ja tatara z wołowiny z kobe. Danie główne sola z grilla podana na cukinii ze szparagami w sosie kurkowym a ja tradycyjnie udziec jagnięcy z pieczonymi ziemniakami. A na deser pani creme brule a ja owoce w belgijskiej czekoladzie. Oczywiście do kolacji dobre wino, białe do ryby "Chateau Lafaurie-Peyraguey" i oczywiście czerwone do mięsa"San Giuseppe Barolo Riserva" i deserowy szampan Bernard Brémont Demi-Sec. Rachunek bardzo duży. Tico i rafi stać was na taką kolację? Pewnie nie więc biedaki jak najbardziej a co do prymitywów to pewnie jedzą od kuchni. Smacznego doktorze nauk. Pozdrawiam prezes firmy zoo VIP.
No to zeczewiscie posh jestes skoro do sawanny na kolacje ze swoaj pania chodzicie...
-
Panie Prezesie proszę się nie martwić o zasobność mojego portfela, nie pracuję zarządzanej przez Pana firmie o. O. Swoją drogą ładnie określenie, Byłem dzisiaj ze swoja kobietą na kolacji'' - ładny szacunek.
-
~doktor nauk VIP napisał(a): A ja mam kartę VIP a wam biedaki zostaje brać żarcie na wynos od tyłu. My państwo nie chcemy hołoty i pospólstwa w lokalu.
Buraku słoma ci z butów wystaje.
-
... wyszedł z wiochy na kolacje, ale z niego jakoś wiocha wyjść nie chce.
-
My, zwyczajni ludzie, jak spożywamy nasz codzienny posiłek to mamy coś więcej niż vipy - towarzystwo zacnych ludzi. Naszych bliskich, towarzyszy, przyjaciół, rodziny. Są z nami na dobre i złe. A vipom za towarzystwo musi posłużyć milcząca ściana (choćby w bizantyjskim pałacu) i czasem szelest zadrukowanych banknotów wyciąganych z portfela. I zazwyczaj tylko tyle... Pozdrawiam szaraków podobnych sobie!