I tu Panie Przemysławie się Pan myli, szanuję i lubię tych kupców.
Znów Pan nie odpowiada na niewygodne pytanie - co by Pan mówił gdyby to był prywaciarz a nie MZGK?
Druga sprawa to taka że grunt gruntowi nie równy - w Bolesławcu działka budowlana kosztuje ok 100 000 ( 7-8 arów) Za taką samą kasę można kupić działkę o powierzchni 16 arów w pobliżu Bolesławca.
A jeżeli dzierżawiona przez Pana działka miała takie walory jak Manhattan to może Pan się podzieli tą informacją z kupcami - może się przeniosą. Paradoksem jest że nie zauważyłam wypowiedzi najbardziej zainteresowanych - tylko Pan wszystkie decyzje rządzących neguje.
Jeleniogórska - Kto odpowiada za podniesienie opłat
-
-
~Anonim napisał(a): I tu Panie Przemysławie się Pan myli, szanuję i lubię tych kupców. Znów Pan nie odpowiada na niewygodne pytanie - co by Pan mówił gdyby to był prywaciarz a nie MZGK? Druga sprawa to taka że grunt gruntowi nie równy - w Bolesławcu działka budowlana kosztuje ok 100 000 ( 7-8 arów) Za taką samą kasę można kupić działkę o powierzchni 16 arów w pobliżu Bolesławca. A jeżeli dzierżawiona przez Pana działka miała takie walory jak Manhattan to może Pan się podzieli tą informacją z kupcami - może się przeniosą. Paradoksem jest że nie zauważyłam wypowiedzi najbardziej zainteresowanych - tylko Pan wszystkie decyzje rządzących neguje. >.
Pisze Pan że 8 arów kosztuje 100 tysięcy. Tymczasem na targowisku za 8 arów dzierżawa wynosi 240 tysięcy. Rocznie/ przeliczając 30 zł miesięcznie za metr / Ta ziemia chyba ze złota jest? Tak Pan szanuje kupców że broni Pan tak wysokich stawek dzierżawy? A przecież te pieniądze powinny zostać w ich posiadaniu aby mogli zatrudnić pracowników.
-
Przemysław napisał(a):
Pisze Pan że 8 arów kosztuje 100 tysięcy. Tymczasem na targowisku za 8 arów dzierżawa wynosi 240 tysięcy. Rocznie/ przeliczając 30 zł miesięcznie za metr / Ta ziemia chyba ze złota jest? Tak Pan szanuje kupców że broni Pan tak wysokich stawek dzierżawy? A przecież te pieniądze powinny zostać w ich posiadaniu aby mogli zatrudnić pracowników.Panie Parzemysłąwie piszę że działka budowlana na obrzeżach miasta kosztuje 100000 zł - żaden problem można ją kupić postawić sobie mały sklepik - tylko zostaje problem klientów - nie będzie takiego przepływu - i tym się różnią te działki. Na Manhattanie pojawia się bardzo dużo potencjalnych klientów - ilu przyjdzie na zakupy w inne miejsce? I to jest wartość tego gruntu- i za to płacą kupcy, nie za 8 m kw. Iemi ale za dostęp do szerokiej rzeszy klientów. Kończę polemikę z Panem - bo Pan jak większość polityków w Polsce ma jedno słuszne zdanie i żadne argumenty do Pana nie docierają. I muszę stwierdzić ja takich polityków się boję - i myślę że wielu ludzi też.
-
~Anonim napisał(a): ... Kończę polemikę z Panem - bo Pan jak większość polityków w Polsce ma jedno słuszne zdanie i żadne argumenty do Pana nie docierają. I muszę stwierdzić ja takich polityków się boję - i myślę że wielu ludzi też.
A ja się nie boję. Takich pożal się Boże "polityjków" należy olać i przy wyborach kierować się rozumem a nie poleceniami z ambony czy inych "jedynie słusznych" mównic.
-
A ile m2 liczy ar? I kilu kupców ma takie duże działki?
2012-11-15, 16:38A jeżeli ktoś ma na targowisku taką dużą działkę to widocznie go stać na nią. -
~ktoś napisał(a): A ile m2 liczy ar? I kilu kupców ma takie duże działki? 2012-11-15, 16: 38. A jeżeli ktoś ma na targowisku taką dużą działkę to widocznie go stać na nią. >.
Działki kupieckie mają po około 20 metrów. Płacą po 30 zł za metr miesięcznie więc wychodzi 600zł. Do tego codzienna opłata po 40 groszy za metr oraz inne podatki oraz ZUS. Ar liczy 100 metrów. Działka jest własnością miasta, to taki myk. Kupiec przecież nie zabierze swojej budy i się nie przeprowadzi. Jak mu nie idzie sprzedaż i zamyka interes to bude i tak musi opłacać albo sprzedać albo oddać miastu za darmo. Teraz nikt nie chce wynajmować interes nie idzie.
-
Równie dobrze można by poskarżyć się na prywaciarzy którzy życzą sobie po 800 zł za wynajem klitki na cele handlowe i to nie w centrum miasta. A sami płacą po 23 zł podatku za meter rocznie.
2012-11-15, 19:18Miało być 8000 zł (słownie: osiem tysięcy). -
~Anonim napisał(a): Równie dobrze można by poskarżyć się na prywaciarzy którzy życzą sobie po 800 zł za wynajem klitki na cele handlowe i to nie w centrum miasta. A sami płacą po 23 zł podatku za meter rocznie. 2012-11-15, 19: 18. Miało być 8000 zł (słownie: osiem tysięcy). >.
Nie jest trudno zauważyć że połowa Bolesławca jest do wynajęcia. Mieszkania oraz powierzchnie handlowo/usługowe. Na targowisku również gdy ktoś nie daje rady, nie znajduje chętnego do podnajmu. Powróciliśmy częściowo do komuny. Największym pracodawcom jest prezydent. Nowe budowle to nowe państwowe firmy. Wszystkie przynoszą straty. Jedne miastu drugie mieszkańcom. Te kadencje odbiją się boleśnie na Bolesławianach.
Dlaczego Anonimie jesteś wrogo nastawiony do przedsiębiorców prywatnych? Przecież to tylko dzięki nim oraz kopalinom funkcjonuje kraj. -
Problem ukryty jest dużo głębiej. Z jednej strony żądamy od państwa interwencjonizmu zakrawającego na socjalizm, z drugiej strony ciężko jest nam pojąć, że to państwo, miasto, gmina utrzymuje się tylko z naszych podatków, zatem by coś zyskać musimy dać coś z siebie. Przemysław z zapalczywością przerzuca bolączki naszego miasta na obecnie nam panującego a prawda jest taka, że nasza własna chciwość zabija przedsiębiorczość. Zysk z najmu jest łatwiejszy niż próba własnej inicjatywy gospodarczej... nieruchomości to łatwa kaska i łatwa bańka spekulacyjna... Hiszpanie, Grecy i Amerykanie coś o tym mogą powiedzieć. Nasze wymagania i chęć łatwej kaski sprawiają, że jest nadpodaż gruntu i pustostanów w stosunku do popytu i panujących tendencji. Nikt nie chce zejść z ceny, bo nie chce stracić, a jednocześnie nikt nie chce przepłacić przy kupnie. Tutaj akurat miasto lepiej gospodaruje niż niektórzy spekulanci (nie mylić z właścicielem gruntu prowadzącym działalność gospodarczą, czyli przedsiębiorcą), bo po kolejnym nieudanym przetargu obniża cenę lokalu/gruntu, czego nasi spekulanci na rynku nieruchomości nie zrobią i kółeczko się zamyka.
-
~z napisał(a): Problem ukryty jest dużo głębiej. Z jednej strony żądamy od państwa interwencjonizmu zakrawającego na socjalizm, z drugiej strony ciężko jest nam pojąć, że to państwo, miasto, gmina utrzymuje się tylko z naszych podatków, zatem by coś zyskać musimy dać coś z siebie. Przemysław z zapalczywością przerzuca bolączki naszego miasta na obecnie nam panującego a prawda jest taka, że nasza własna chciwość zabija przedsiębiorczość. Zysk z najmu jest łatwiejszy niż próba własnej inicjatywy gospodarczej... nieruchomości to łatwa kaska i łatwa bańka spekulacyjna... Hiszpanie, Grecy i Amerykanie coś o tym mogą powiedzieć. Nasze wymagania i chęć łatwej kaski sprawiają, że jest nadpodaż gruntu i pustostanów w stosunku do popytu i panujących tendencji. Nikt nie chce zejść z ceny, bo nie chce stracić, a jednocześnie nikt nie chce przepłacić przy kupnie. Tutaj akurat miasto lepiej gospodaruje niż niektórzy spekulanci (nie mylić z właścicielem gruntu prowadzącym działalność gospodarczą, czyli przedsiębiorcą), bo po kolejnym nieudanym przetargu obniża cenę lokalu/gruntu, czego nasi spekulanci na rynku nieruchomości nie zrobią i kółeczko się zamyka. >.
. Interwencjonizm tak socjalizm nie. Ten interwencjonizm powinien być jak najmniej rozbudowany a jego reguły jak najbardziej czytelne dla społeczeństwa. Dla przykładu pomoc społeczną w ramach solidarności obywatelskiej powinny otrzymywać tylko osoby ubezwłasnowolnione przez zdrowie oraz ich opiekunowie. Stanowione prawa i przepisy powinny być jednoznaczne łatwo zrozumiałe, skuteczne i jak najbardziej zbliżone do sprawiedliwości społecznej.
Opisana tu filozofia mija się całkowicie z prawdą oraz zdrowym rozsądkiem. Jestem w stanie dać temu namacalny dowód. Jeśli Pan/Pani się ujawni dam Panu/ Pani duże gotowe pomieszczenie w dzierżawę w cenie 10 zł za metr miesięcznie 700 zł za 72 metry. Proszę udowodnić że da Pan/Pani radę coś w Bolesławcu zwojować. Jak widać cena jest rozsądna. Za te pieniądze opłacało by się nawet zaadoptować to na mieszkanie.
Niestety to ja mam rację -- suma wszystkich podatków doszła do 80 %. W takich realiach niewiele da się zrobić. Władze miasta dbają jedynie o zaspokojenie kasy miejskiej. Niestety to też się im nie udaje. Dług rośnie. Winowajcą jest nie kto inny jak obecnie nam panujący wraz ze swoją świtą / częścią Rady Miasta /.
Jeśli chce Pan/Pani brać udział w merytorycznej dyskusji to proszę o sensowne argumenty oraz podpisywanie się pod swymi racjami.
Niepodpisywanie swoich wypowiedzi to pozostałość po komunie. Wszyscy po cichu pyskowali i niemal wszyscy oficjalnie przyklaskiwali systemowi. Więc jak to jest wstyd czy strach? -
Proszę zatem sensownie i dokładnie wyjaśnić składowe i sposób wyliczenia tego 80% podatku Panie Anonimowy Przemysławie.
-
Przemysław napisał(a): Nie jest trudno zauważyć że połowa Bolesławca jest do wynajęcia.
No to wynajmij tę połowę i urządź tam miasto szczęśliwości według swoich pomysłów.
PS. I jak zwykle odkurz słownik ortograficzny. Naucz się w końcu kiedy stosujemy końcówki "-ą" a kiedy "-om" bo to już wstyd. Chyba masz dzieci a może i wnuki. Nie rób im wstydu. -
Czym różni się nick Przemysław od Z. Zorro też tylko z zostawiał, S na gaciach miał superman, a Przemysław to też jakiś superbohater, co zabiera Romanowym a oddaje biednym i uciemiężonym? Ponowię pytanie powyżej skąd te 80%, konkrety proszę! Budżet miasta tak kwoli ścisłości to nie prywata dynastii Romanowów tylko kasa z której miasto finansuje inwestycje komunalne (tych nie brakuje) no i oczywiście administrację, bo i w administracji nikt pro bono nie pracuje. Chciałby Pan by ktoś dla Pana pracował za darmo? Wymagamy od urzędników wysokiej jakości obsługi i kwalifikacji a płacić nie chce nikt. Z podatków naszych utrzymywane są szkoły i służba zdrowia. Chcielibyśmy jak Grecy nie płacić podatków a chcieć darmową i wykwalifikowaną służbę zdrowia, edukację, administrację i obronę narodową. Nie czekaj zatem aż ktoś zapłaci ci łatwą kaskę za lokal, tylko pokaż, że się da, pokaż swoją przedsiębiorczość... masz lokal a to już dobry początek. Są ludzie w naszym mieście którzy wynajmują i prowadzą w tym lokalu interesy, tak jest w całym kraju, a jeśli uważasz, że w Romanowym grodzie be, to spróbuj rozkręcić interes we Lwówku, Lubaniu, Chojnowie... ciekawe gdzie lepiej. W dobie powszechnych migracji i komunikacji nikt na jedynie słusznym pańskim Romanowym robić nie każe.
-
~z napisał(a): Czym różni się nick Przemysław od Z. Zorro też tylko z zostawiał, S na gaciach miał superman, a Przemysław to też jakiś superbohater, co zabiera Romanowym a oddaje biednym i uciemiężonym? Ponowię pytanie powyżej skąd te 80%, konkrety proszę! Budżet miasta tak kwoli ścisłości to nie prywata dynastii Romanowów tylko kasa z której miasto finansuje inwestycje komunalne (tych nie brakuje) no i oczywiście administrację, bo i w administracji nikt pro bono nie pracuje. Chciałby Pan by ktoś dla Pana pracował za darmo? Wymagamy od urzędników wysokiej jakości obsługi i kwalifikacji a płacić nie chce nikt. Z podatków naszych utrzymywane są szkoły i służba zdrowia. Chcielibyśmy jak Grecy nie płacić podatków a chcieć darmową i wykwalifikowaną służbę zdrowia, edukację, administrację i obronę narodową. Nie czekaj zatem aż ktoś zapłaci ci łatwą kaskę za lokal, tylko pokaż, że się da, pokaż swoją przedsiębiorczość... masz lokal a to już dobry początek. Są ludzie w naszym mieście którzy wynajmują i prowadzą w tym lokalu interesy, tak jest w całym kraju, a jeśli uważasz, że w Romanowym grodzie be, to spróbuj rozkręcić interes we Lwówku, Lubaniu, Chojnowie... ciekawe gdzie lepiej. W dobie powszechnych migracji i komunikacji nikt na jedynie słusznym pańskim Romanowym robić nie każe. >.
W administracji nikt za darmo nie pracuje to oczywiste. Jednak ilość zbędnych stanowisk niepokoi. Poza administrację / pracownikami płaconymi z budżetu / są ludzie, którzy muszą zapracować na pensję dla siebie i dla urzędnika, na ubezpieczenie swoje oraz urzędnika, na podatek swój oraz urzędnika. Czy to normalne że pracownicy budżetowi płacą podatki? Czy to normalne że dostają trzynaste pensje? Czy to normalne że otrzymują nagrody za pracę? Przecież za pracę dostaje się wypłatę. Nie ma potrzeby aby przedsiębiorcy zabijali się ryzykując dorobek życia na prowadzenie firmy. Odpuścić musi administracja, gdyż tylko tam tkwią rezerwy w wydatkach. Kto ma inne zdanie to jest albo pracownikiem budżetowym albo jego krewnym. / nie zakładam że jest zwykłym idiotą /.
-
Ale MY was nie potrzebujemy. Szukajcie sobie innych naiwnych.