MOPS -- komu pomaga a komu szkodzi

  • Proponuję opuscić wątek bo sama walisz byki he he z tego wynika że świecisz pustką gamoniu także żegnam ozięble.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Prawda jest taka ze jak nie przepijasz kasy to nic ci sie nie nalezy. Ja mimo ze pracuje sama wychowuje 4 dzieci raz jedyny raz poszłam do mopsu po pomoc i dostałam co? 20zł bo jak przyszła pani na wywiad to moje dzieci miały OWOCE i ciepła woda była w kranie. Pani powiedziała cytuje: no pani sobie swietnie radzi: no wiec poco mi pomagac a to był własnie poczatek roku szkolnego i naprawde nie potrzebowałam wiele. A mój bład polegał natym ze moje dzieci jeda owoce myja sie w ciepłej wodzie i Ja nie pije! POZDRAWIAM wszystkich którym jest ciezko a z nikad pomocy przykro jest patrzec na meneli pod sklepem niczym sie nie martwiacych a kaska jest. Mysle ze MOPS wybrał zła droge.

  • ~gryzeldi napisał(a): MOPS-y lubią lumpów. Szczególnie takich, którzy: przepijają i przepalają dochody, śpają, siedzą po więzieniach, nie mają ochoty na podjęcie się pracy. Po prostu lewusów, szumowiny i dziadostwo wszelakiej maści. Natomiast jeśli znajwi się tam człowiek, którego firma ma kłopoty, bo ktoś (generalny inwestor, zleceniodawca) im nie zapłacił jest uważany za powietrze. Przez kilka lat miałem kolegę (klienta MOPS), który przychodził do mnie rano i odsprzedawał bloczki do Intermarche za pół ceny. Potrafił przyjść o wpół do trzeciej nad ranem. Dostawał gotówkę (ode mnie) do ręki i szedł szukać szczęścia w nocnych monopolowych.

    To byłes zwykłym paserem, bo odkupowanie takich bloczków jest naganne!