Gratulacje i nagrody dla nauczycieli

Dyskusja dla wiadomości: Gratulacje i nagrody dla nauczycieli.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~prymitywizm napisał(a): Same narzekania nauczycieli, ale jak by jeden z drugim musiał zasuwać za 8 zeta na godzine brutto i nie dostał nagrody ani nie miał innych przywilejów to gdzie miałby docenianie tego arcytrudnego zawodu. Płacę podatki ale one do mnie nie wracają a do nauczyciełi tak. Nie słyszałem aby urząd skarbowy scigał nauczycieli za nie płacenie podatku od prywatnych korepetycji. Pa.

    Kto ci bronił zostać nauczycielem, jak mają tak super [według ciebie]?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Komuna!
    Nie każdy mógł się kształcić za komuny ale zaraz jakiś nauczyciel historyk napisze że to nie jest prawda. Pa.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Teraz jest nagonka na nauczycieli, jutro będzie na lekarzy, pielęgniarki, potem na policjantów, wojskowych i tak w kółko. Każda praca ma specyficzny charakter i trzeba to uszanować, a nie wytykać. Każdy jest potrzebny więc szanujmy się nawzajem. Takie szczucie przez rządzących podwyżkami to celowe zachowanie, aby społeczność była skłócona. Bądźmy mądrzejsi od naszych polityków. KAŻDY JEST KIMŚ.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nn no właśnie szanujmy się, każdy z nas jest człowiekiem i kazdy cięzko pracuje nie tylko nauczyciele. Ja szanuje nauczycieli ale uważam, ze maja za dużo przywilejów. Co nie oznacza ze ich nie szanuję.

  • ~nn napisał(a): Teraz jest nagonka na nauczycieli, jutro będzie na lekarzy, pielęgniarki, potem na policjantów, wojskowych i tak w kółko. Każda praca ma specyficzny charakter i trzeba to uszanować, a nie wytykać. Każdy jest potrzebny więc szanujmy się nawzajem. Takie szczucie przez rządzących podwyżkami to celowe zachowanie, aby społeczność była skłócona. Bądźmy mądrzejsi od naszych polityków. KAŻDY JEST KIMŚ. >.

    Przyznanie komukolwiek uprzywilejowanej pozycji powoduje że komu innemu trzeba podwójnie zabrać. Należy wiedzieć że ludzie dzięki którym skarb państwa ma pieniądze na wydatki mają granice możliwości. Władza odmawia najniżej zarabiającym gwarancji minimalnej pensji na takim poziomie aby starczyła na przetrwanie. Tymczasem sama sobie oraz swoim podopiecznym przyznaje podwyżki i przywileje. Ludzie sprzeciwiający się temu nie występują przeciwko pracownikom budżetowym. Oni walczą o własne przetrwanie. Coroczna inflacyjna rewaloryzacja pensji powoduje coroczne podnoszenie podatku dla strony przeciwnej.

    Kliknij w obrazek, aby powiększyć.
  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Powiedzcie mi tylko. Przecież nauczyciela mają tak dobrze to dlaczego sami nimi nie zostaniecie? Ktoś wam czegoś bronił? Nie. Wasz problem nie ich.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~Waszeżycie napisał(a): Powiedzcie mi tylko. Przecież nauczyciela mają tak dobrze to dlaczego sami nimi nie zostaniecie? Ktoś wam czegoś bronił? Nie. Wasz problem nie ich.

    Takie wypowiedzi nie mają sensu. Nie wszyscy bodziemy nauczycielami bo ktoś musi robić inne rzeczy. Sprzątaczka np musi sprzątać aby nauczyciel miedzy innymi nie uczył w brudnej klasie, piekarz musi piec chleb żeby nauczyciel miał co jeść a nauczyciel musi uczyć dzieci piekarza i sprzątaczki itd.... Czy tak trudno zrozumieć taką zależność?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Od pewnego czasu w mediach "króluje"zawód nauczyciela. Widzę, że tu też buzują emocje... Dlaczego nie chcemy 40 godzin w szkole?
    Chociażby dlatego, że ja przygotowując się do lekcji wykorzystuję komputer i drukarkę - oczywiście własną z własnym tuszem - czy polska szkoła mi to zapewni? Nie ma szans - ksero jest cudem techniki, nie w każdej szkole dostępnym.
    Ktoś przekierowywał na stronę o urlopach - w Dniu Edukacji Narodowej normalnie pracowałam, a 2 listopada mamy odprcować w sobotę... W zeszły wtorek byłam w szkole od 8: 00 do 17: 30 - zapłacone miałam za 4 godziny - bo taka była potrzeba. Nie jest to odosobniona sytuacja.
    Bardzo lubię mój zawód, bardzo się angażuję i zależy mi na dzieciakach, ale prawdą jest, że pochłania on ogrom energii i obciąża emocjonalnie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zapomnieliście dodać że nauczyciele często chorują zarażają się od dzieci. Jak moja żona przyniesie chorobę do domu to ja się zaraże a póżniej mój syn i tak 4 razy w roku. Super. Tyle tego.

  • ~Ola napisał(a): Od pewnego czasu w mediach "króluje"zawód nauczyciela. Widzę, że tu też buzują emocje... Dlaczego nie chcemy 40 godzin w szkole? Chociażby dlatego, że ja przygotowując się do lekcji wykorzystuję komputer i drukarkę - oczywiście własną z własnym tuszem - czy polska szkoła mi to zapewni? Nie ma szans - ksero jest cudem techniki, nie w każdej szkole dostępnym. Ktoś przekierowywał na stronę o urlopach - w Dniu Edukacji Narodowej normalnie pracowałam, a 2 listopada mamy odprcować w sobotę... W zeszły wtorek byłam w szkole od 8: 00 do 17: 30 - zapłacone miałam za 4 godziny - bo taka była potrzeba. Nie jest to odosobniona sytuacja. Bardzo lubię mój zawód, bardzo się angażuję i zależy mi na dzieciakach, ale prawdą jest, że pochłania on ogrom energii i obciąża emocjonalnie. >.

    To co Pani tu opisuje nie jest winą systemu. To wina Pani przełożonych, którzy pragną zabłysnąć przed władzą. Okazuje się że tego typu praktyki są zarówno w zakładach prywatnych jak i budżetowych. Obciążenie emocjonalne dowodzi że nauczyciele pracują pod ciągłą presją. Tak niezdrowa atmosfera z pewnością nie służy skupieniu na nauce dzieci. Wniosek z tego prosty. Należy o tym otwarcie mówić. Niekompetentnych dyrektorów zastępować takimi z powołaniem. To nauczyciele sami powinni powoływać swoich przełożonych.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    ~LUCYFER napisał(a): Zapomnieliście dodać że nauczyciele często chorują zarażają się od dzieci. Jak moja żona przyniesie chorobę do domu to ja się zaraże a póżniej mój syn i tak 4 razy w roku. Super. Tyle tego. >.

    To jak to jest u ciebie gościu. Żona przywleka chorobę i najpierw ty z nią a potem wasz syn?
    Gościu jak wy tak możecie. Fu!

  • Cytuj Zgłoś nadużycie
    Przemysław napisał(a): To co Pani tu opisuje nie jest winą systemu. To wina Pani przełożonych, którzy pragną zabłysnąć przed władzą. Okazuje się że tego typu praktyki są zarówno w zakładach prywatnych jak i budżetowych. Obciążenie emocjonalne dowodzi że nauczyciele pracują pod ciągłą presją. Tak niezdrowa atmosfera z pewnością nie służy skupieniu na nauce dzieci. Wniosek z tego prosty. Należy o tym otwarcie mówić. Niekompetentnych dyrektorów zastępować takimi z powołaniem. To nauczyciele sami powinni powoływać swoich przełożonych.

    Dokładnie się z Panem zgadzam Panie Przemysławie. Słabo wyposażone miejsce pracy oraz złe warunki są winą dyrektora.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    W szkole coś (poza sprawami dydaktycznymi) zależy od dyrektora?
    Bzdura: dyrektor jest całkowicie zależny od tzw. organu prowadzącego, nie dostaje pieniędzy na nic! A zapis w prawie o 40 godzinach, w tym 18 (+2), sprawia, że nauczyciela można zagonić do pracy w sobotę i po południu - i nauczyciel ma usta zakneblowane "bo 40 godzin".
    Moja szkoła ma świetną dyrekcję, która obrywa, a to z góry, a to z dołu, bo tak się porobiło, że władze lokalne stały się wrogiem swoich szkół. Jak władze mogą wypowiadać się, że priorytetem na ten rok jest "Podniesienie wyników nauczania i poprawa bezpieczeństwa dzieci" nakazując tworzenie 30-osobowych klas w podstawówkach (w gimnazjum chyba 32)? O świetlicach już pisałam...
    A inne idiotyzmy - klasa 1LO(nr 1) ma na języku włoskim grupę 26-osobową! To dopiero będą wyniki! Czy my aby na pewno jesteśmy w Europie?

  • ~Ola napisał(a): W szkole coś (poza sprawami dydaktycznymi) zależy od dyrektora? Bzdura: dyrektor jest całkowicie zależny od tzw. organu prowadzącego, nie dostaje pieniędzy na nic! A zapis w prawie o 40 godzinach, w tym 18 (+2), sprawia, że nauczyciela można zagonić do pracy w sobotę i po południu - i nauczyciel ma usta zakneblowane "bo 40 godzin". Moja szkoła ma świetną dyrekcję, która obrywa, a to z góry, a to z dołu, bo tak się porobiło, że władze lokalne stały się wrogiem swoich szkół. Jak władze mogą wypowiadać się, że priorytetem na ten rok jest "Podniesienie wyników nauczania i poprawa bezpieczeństwa dzieci" nakazując tworzenie 30-osobowych klas w podstawówkach (w gimnazjum chyba 32)? O świetlicach już pisałam... A inne idiotyzmy - klasa 1LO(nr 1) ma na języku włoskim grupę 26-osobową! To dopiero będą wyniki! Czy my aby na pewno jesteśmy w Europie? >.

    Dlaczego więc społeczeństwo jest tak niedoinformowane? Nauczyciele solidarnie strajkują za podwyżkami, odbierają nagrody mając świadomość że to praktyka szkodliwa społecznie. Władze lokalne ukształtowane w minionej epoce gdy Partia dawała, nakazywała i wymagała niczego nowego nie potrafią. To nauczyciele sami powinni oczyścić atmosferę wokoło siebie oraz przewietrzyć środowisko.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Głupi jesteś, Panie Przemysławie.