Bolesławianie niezainteresowani Pospieszalskim

Dyskusja dla wiadomości: Bolesławianie niezainteresowani Pospieszalskim.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Podsumowując kiedy pieniądze podatnika wydawane są na spotkanie z Pospieszalskim to źle, ale kiedy pieniądze podatnika wydawane są na reklamę w portalu to dobrze? Czy nie uważacie że jeżeli portal tak strasznie martwi się o pieniądze podatnika to powinien nieodpłatnie umieszczać reklamy które zleca portalowi BOK-MCC (jednostka jakby nie było utrzymywana z pieniędzy podatnika). Hipokryzja?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Rysio na doradcę prezydenta i specjalistę od dawania nagród prezesom miejskich spółek i dyrektorom miejskich instytucji! Masz mój głos rysio.

  • ~Rysiu napisał(a): Podsumowując kiedy pieniądze podatnika wydawane są na spotkanie z Pospieszalskim to źle, ale kiedy pieniądze podatnika wydawane są na reklamę w portalu to dobrze? Czy nie uważacie że jeżeli portal tak strasznie martwi się o pieniądze podatnika to powinien nieodpłatnie umieszczać reklamy które zleca portalowi BOK-MCC (jednostka jakby nie było utrzymywana z pieniędzy podatnika). Hipokryzja?[/blockquote]
    Rysiu, z wnioskowania dwója. BOK MCC kupuje konkretny produkt, w tym wypadku reklamę, dzięki której ma konkretnych klientów i zarabia konkretne pieniądze. Czy na Pospieszalskim zarobił? Nie wydaje mi się... Gdyby zapraszano mnie, żebym sobie pogadał, to wtedy byłaby to analogiczna sytuacja.
    2012-06-21, 00:50
    ~podatnik napisał: [...] ci pierwsi nienawidzą [...]

    Mam jakieś takie wrażenie, że to sam Najważniejszy się wpisał. Krótko więc odpiszę na tego posta, tak jakbym odpowiedział Najważniejszemu. Oczywiście hipotetycznie, bo przecież to nie Najważniejszy, a jedynie anonimowy "~podatnik".
    Szanowny Panie, może Pan chodzić gdzie chce i zapraszać kogo chce. Zresztą nie potrzebuje Pan mojej zgody. Proszę jednak nie oczekiwać, że będziemy za Panem chodzić i przygotowywać relacje według Pana instrukcji.
    Proszę też nie szafować takim słowem jak nienawiść. Może Pana świat jest zero-jedynkowy, w którym, gdy ktoś Pana nie kocha, to od razu pewnie nienawidzi, ale w moim świecie tak nie jest. Podchodzimy do Pana neutralnie. Jak coś dobrego Pan robi, to piszemy. Jak coś źle, też bardziej.
    Proszę przyjrzeć się rzeczywistości z dystansem, a nie z założeniem, że jak nie kocha, to nienawidzi :)

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie tak szybko, i nie tak prosto...
    W "sprawozdaniu" pada mnóstwo oszczerstw, pomówień i oskarżeń. Gołosłownych i niezwykle stronniczych - nienawistnych! Proszę przyjrzeć się rzeczywistości z dystansem - warto również samemu wiedzieć, że świat nie jest zero-jedynkowy.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    [pomówienie] Byłeś na spotkaniu niespełna 15 minut, zrobiłeś zdjęcia na początku i uważasz, że to Cię uprawnia do opiniowania wydarzenia? Ty mówisz o rzetelności, wyważeniu i solidności dziennikarskiej, toż to jakiś żart...

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Cały ten tekst to prowokacja, zresztą nie pierwsza, zainteresowanym dobrze są znane metody pracy i pozyskiwania informacji pana Krzysztofa G, [pomówienie], Najśmieszniejsze jest to, że autorzy napisali artykuł na podstawie 15-sto minutowego udziału w wydarzeniu, które trwało o wiele dłużej, nie zechcieli wziąć udziału w dyskusji kończącej spotkanie, nie przeprowadzili wywiadu z głównym zainteresowanym i [kłamstwo] że spotkanie się w ogóle odbyło i na dodatek zaproszone zostały władze miasta.
    Nie trzeba być specjalistą żeby stwierdzić, że nie na tym polega praca dziennikarza, a "to" można nazwać dnem dziennikarskim.
    BRAWO ISTOTNE I RZETELNE INFORMACJE W KOŃCU TRAFILIŚMY TAM GDZIE WASZE MIEJSCE. BRAWO.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Niezadowoleni z obsługi medialnej mogli przecież zaprosić swoje własne (te, co piszą tylko prawdę i samą prawdę). Jednakże jakoś na tak "ważne" spotkanie nie przybył nikt z mediów toruńskich, a i z prasy narodowej też jakoś nikt się nie pofatygował.