No mlodszy ode mnie killer jestes z tego co pamietam jak pisales hehe ja takich pytan nie zadawalem sobie hehe nigdy a imprezka ok wstalem zjadlem sniadanie pozniej obiadek i caly na nogach gorzej ze juz znowu jutro do pracy hehe.
Poranna kawa
-
-
Oj uwierz, że mimo swojego młodego wieku więcej przeżyłem niż niejedna dużo starsza osoba ;) Mógłbym napisać autobiografię ;) Wiem, że kobiet nie pyta się o wiek... Ale w jakim wieku jesteś? Chyba nieprzedemerytalnym? :).
-
Jestem troche starszy od Ciebie tylko i też jeszcze duzo przede mna i kazdy swoje przeżył i nie ma co się chwalić tym.
-
Ode mnie tez jest młodszy.
-
Ale czasem trzeba powiedzieć STOP :) Tak zrobiłem i troszkę się ustatkowałem, bo wieczne imprezy, szlajanie się po nocach itd do niczego dobrego nie prowadzą :).
-
No i to się chwali!
-
U mnie studia zmienily podejscie do imprezowania ponieważ nie było czasu na to a teraz wole chodzić na siłkę i odpoczywać na weekend po tygodniu pracy niż katować na imprezach i w pracy.
-
Kiedyś codziennie po pracy chodziłem na piwo do knajpy, wracałem w środku nocy do domu, na weekendy imprezy, a prosto z imprezy rano na studia... Oj ciężkie były czasy i nie wiem jak można było wytrzymać takie maratony. Teraz mi się nawet nie chce iść na miasto na jakieś piwo, a co dopiero mówiąc o dyskotece :).
-
Imprezowanie takie jak napisales pewnie za bardzo na zdrowie ci nie wyszlo hehe ja to tak ostro jak ty nie imprezowalem o wiele spokojniej, a że ci sie nie chce wyjsc na miasto na piwo też tak mam ogólnie ciekawych lokali to u nas nie ma i wszędzie drogo i co do dyskotek to już całkiem olewam ten chlew, w sobotę przechodziłem pod vega i miałem akcje z jakims kolesiem który szedł z jakaś laską pijany wpadł na mnie i chciał postraszyć tekstem uważaj gościu to usłyszał pie... l się fra... e i cisza była nawet spokojnie przejść przez miasto nie można bo wszędzie jakieś bydło.
-
um wspomnienie soboty?
-
Dzien dobry :)
Zycze sloneczka i pozytywnego nastawienia sie na calutki tydzien. -
i wzajemnie izydo
-
Nickzglowy uważam, że każdy facet musi przeżyć taki szalony i bardzo zwariowany okres w swoim życiu, nawet jeżeli nie ma powodów do dumy :) Facet musi się wyszaleć, aby potem się uspokoić i nie mieć ciągotek :) Ale lepiej żałować co się zrobiło, niż to czego się nie zrobiło :) Powiem Ci, że mimo wszystko w Bolesławcu jest gdzie wyjść... Zobacz taki Chojnów, czy Legnicę... Tam dopiero nie ma gdzie iść :).
-
Najważniejsze jest to z "kim" a mniej ważne jest "gdzie'.
A kawę można nawet wypić z termosu siedząc sobie np. na jakimś kamieniu w przerwie wędrowki :). -
No że jest gdzie wyjść nie znaczy że te miejsca sa idealne i dużo ludzi też chodzi albo dla przygody albo dla bójek nie ma ostatnio ludzi na odpowiednim poziomie w takich lokalach w większości to trzoda, a tak samo jak ty podchodzę z tym, że lepiej żałować czegoś po fakcie dokonanym niż załować, że się czegoś nie zrobiło.