I Ty Franz wiecznie niezadowolony wyprowadź się do Lubina, będziesz miał więcej mozliwości, a my spokojni mieszkańcy Bolesławca wiecej świeżego powetrz.2009-03-31, 22:25Dla Frantza, bo tekst długi. Helios w 2008 r. ruszy z dwoma kinami wielosalowymi w Białymstoku, a po jednym otworzy w Płocku i Dąbrowie Górniczej. Rok później chce inwestować w Legnicy i Słupsku. Dziś ma 12 kin, z czego dwa otwarte w ubiegłym roku. Firma szuka pieniędzy na budowę kolejnych i chce wejść na giełdę. W Komisji Nadzoru Finansowego czeka na zatwierdzenie jej prospekt. – Kiedyś prognozowano, że jeśli w Warszawie pojawi się trzeci multipleks, to pierwszy na pewno będzie musiał zostać zamknięty – żartuje Tomasz Jagiełło, prezes Heliosa. – Wtedy wydawało się nam, że jedno kino powinno powstawać dla 200 tys. mieszkańców. Dziś buduje się kina dla zaledwie 60 tys. mieszkańców. Jego zdaniem już niedługo w Polsce będzie podobnie jak w Niemczech czy Wielkiej Brytanii, gdzie buduje się multipleks dla 30 – 40 tys. osób. – Nowe kina mogąa powstać przede wszystkim tam, gdzie krzyżują się szlaki komunikacyjne. W mniejszych miejscowościach, w których np. jest wiele możliwości przesiadek z pociągu do pociągu. Takie multipleksy są bardzo popularne w Stanach Zjednoczonych – dodaje. Podobnie uważa konkurencja. – Koncentrujemy się teraz na rozwoju działalności w mniejszych miastach, do ok. 100 tys. mieszkańców. Mamy już kina we Włocławku i Elblągu, które bardzo dobrze się rozwijają – przyznaje Maciej Bagiński, prezes Multikina. Spółka w 2007 roku uruchomiła sześć kin, a w tym wybuduje kolejne w Sopocie i Lublinie, które ruszą w 2009 roku. http://www.rp.pl/artykul/80418.html
To, że jesteśmy prowincją to wina Prezydenta, a nie mieszkańców.
Kino jednej sali
Dyskusja dla wiadomości: Kino jednej sali.
-
-
no to niech Helios inwestuje, a co to ma wspólnego z Prezydentem?
-
Ok Jago :-) od razu milej :-) - ale to cały czas albo 50% albo 100% większe miasta. Jak byłem małym chłopcem podczas wakacji u babcio sprzedawałem jagody przy drodze. Myślałem, że jak będę je sprzedawał przy leśnych drogach to zarobię więcej mimo, że aut przejeżdżało mniej. Myliłem się więc spróbowałem z zapasem przenieść się na "główną" gdzie ruch dużo większy i nikt za bardzo nie patrzył, że w pobliżu nie widać lasu :-) Pdstawowe prawidła popytu i podaży działają tak samo przy sprzedaży jagód i biletów do kina. Im więcej ludzi tym lepszy biznes. To chyba jasne... No widzisz Mamo, źle mnie zrozumiałaś. Otóż jestem bardzo zadowolony, bo uważam, że na 35 tys. miasteczko mamy całkiem fajne kino-teatr (nie zapominajmy o tej dwufunkcyjności). Poza tym szykuje się remont Orła na kino "off". Z resztą jak idę z dziewczyną do kina to i tak nie mogę się skupić na filmie ;-) Dobranoc.2009-03-31, 22:39ok.. Jeszcze na koniec... Mamo, w Polsce będzie podobnie jak w Niemczech czy UK pod każdym względem kiedy będziemy zarabiać tyle co oni. Głodny do kina nie pójdzie. Pa.
-
Z kim wy dyskutujecie? Z Franzem, który zmyśla różne nieprawdziwe argumenty? Od razu widać, że Franz nigdy w żadnym kinie niemieckim nie był. W Zgorzelcu Niemcy nie będą chodzić do polskiego kina, a Polacy nie będą odwiedzać niemieckiego. Dlaczego? Bo filmy za Odrą są dubbingowane. Niemcy nie pojawią się więc w zgorzeleckim kinie, bo nie są tak oblatani w angielskim czy polskim, nie będą też czytać polskich napisów. Można więc spokojnie porównywać Bolesławiec do Zgorzelca. Z tego co pisze Franz wynika też, że nigdy nie był na DKF... Ale oczywiście zachwala ten sposób oglądania filmów...Niestety, Franz coraz bardziej pasuje do takiego typu człowieka, jakim jest nasz prezydent. Jest oderwany od rzeczywistości.
-
Franz, słusznie zauważyłeś, że to miało być kino-teatr. Szkoda tylko, że nic nie wie na ten temat dyrektor Bolesławieckiego Ośrodka Kultury.
-
Znający temat - nikt nie porusza Twojej wątpliwości (oczywistej) bo dla ogólnej gawiedzi to tylko funkcja. Dla więszości - Panią X była E. Z, panią X jest w tej chwili pani E. L a pani B chciałaby tylko dosięgnąć tego pułapu. A jest tylko maleńką istotą bez wyobraźni. I pewno Salcia to w wolnym tłumaczeniu Bojko ;).
-
Znający temat anonim wypowiedział się na temat pani Iwony Bojko. To ja dodam kilka słów nie anonimowo. Pracowałam z Iwoną dwa lata i poznałam ją jako rzetelną, bardzo pracowitą i kompetentną osobę. Nie zależałam od niej i nie zależę. Nic mi nie może dać i niczym skusić, bym mówiła o niej z szacunkiem. Uważam, że bardzo dobrze zajmuje się kinem i jest odpowiedzialną osobą, której zależy, by wykonać swoją pracę jak najlepiej. Poza tym bardzo lubi to, co robi i jest lojalną koleżanką w pracy. To moja opinia. "Śledczy Gwizdała" potrafi być niezwykle kreatywny. A artykuł z tego, co widzę raczej poczytny i interesujący, skromnie dodam.
-
Trumf, przesadziłeś bardzo. Wiele razy rozmawiałem z Iwoną Bojko. To bardzo lojalna osoba wobec swojej firmy i szefów. Nie słyszałem, by chciała stołek dyrektora. Pani Bojko ma wyobraźnię. Odwagę pewnie też. Cały Twój komentarz można za to potraktować jako charakterystykę Ciebie.
-
Mylisz się - bo pani Bojko tylko szczerzy zęby ale fachowcem nie jest.
-
Ja firmuję nazwiskiem moją wypowiedź, Ty jesteś zwykłym anonimem. Nic nie masz konkretnego do powiedzenia.
-
Takie capy jak Trumf obsmarowują inną osobę z nazwiska? Trumf to Franz, to jego alter ego. Franz udaje wyważonego, a jako Trumf dowala innym
-
A trymf prowadzi od dwudziestu lat kino i po prostu jest kompetentny, by taką opinię wydać. Wybierz się z Franzem na skałki, które poleci Ci znajomy drogą pantoflową i wyślij nam stamtąd kartkę. Mam dla Ciebie piosenkę Ani Jantar, zanuć ją koledze anonimowo :)
"Bajubaj baju baj proszę pana! Ja nie jestem jakaś pierwsza lepsza Anna! Znam ten szyk znam ten kicz już na pamięć a czego pan chce poskarżę się mojej mamie! ". -
Trumf, dlaczego tak bardzo "boli" cię osoba p. Bojko? Co masz przeciw jej kompetencjom?2009-03-31, 23:18A wiecie, ze już od dłuzszego czasu, też podejrzewam, ze Trumf to Franz :D A Masi to Adam. M.
-
I to wystarczy wg Ciebie by słać mi "prywatne" ostrzeżenia, że mnie zbanujesz? Nikogo nie obrażam i nikomu nie ubliżam - to tylko fakty. A Ty manipulujesz informacjami - i to też fakty. Pewno gdybym był pieniaczem - dostałbyś już pozew. A na marginesie - gdybyś postępował ze mną w ten sposób twarzą w twarz - pewno ktoś by dostał w zęby ;)
I to też fakt.2009-03-31, 23:22Franc to Franc, Trumf to Trumf. -
Gadu, gadu w dzień. Baju, baju nocą Trumf żeby w mordę dać, to trzeba być czymś więcej niż anonimowym wpisem na forum. Ty to wiesz, ja to wiem.