Mój przypadek był odwrotny. To ja miałem zielone światło, a piesi czerwone. Każdy kierowca by nagle zahamował, zresztą jak zbliżasz się do świetlnego sygnalizatora nawet, gdy masz zielone światło do kontynuowania jazdy to musisz zachować szczególną ostrożność jak widzisz dzieci przy sygnalizatorze, a zwłaszcza jadące na rowerach i robiące nagły skręt w kierunku przejścia na pieszych przy sygnalizatorze i nagle zeskakujące z rowerów i patrzące na ciebie. Każdy by nie ryzykował i zahamował. Co z tego, że to ja kierujący pojazdem miałem zielone światło. Zdrowie i życie ludzi jest najważniejsze, a zwłaszcza dzieci.
Spieszyła się przez pasy na zielonym świetle. Potrącił ją samochód
Dyskusja dla wiadomości: Spieszyła się przez pasy na zielonym świetle. Potrącił ją samochód.
-
-
Przestańcie wreszcie kopiować artykuły ze strony dolnoslaska policja gov pl. To portal lokalny, tu ludzie potrzebują informacji lokalnych!
-
Nie żyje?
-
Ogólnie idea zielonego światła równocześnie dla pieszych i kierowców jest zła.
-
gdyby nie przebiegała to by nic nie było wtargneła na przejście 1000 zł mandatu i odebranie możliwości przechodzenia przez ulice na okres 3 miesięcy .
-
anonim (hjcwQ) napisał(a):
Pokaż cytatMiała zielone, czy biegła czy szła miała bezwzględne pierwszeństwo, kierowca powinien stracić uprawnienia.
... "miała bezwzględne pierwszeństwo"?
Do czego? Chyba, aby zejść lub w tym przypadku zbiec z tego świata! Piesi zachowują się jak Święte Krowy nie zwracając uwagi na nic... Istnieje coś takiego jak zasada ograniczonego zaufania. Kierowcy mogło coś się stać(w tym przypadku nie musiało, ale mogło), np. zawał itp. to co wchodzę bo mam zielone. Trochę rozumu. Mimo, że masz prawo przejść to się rozejrzyj dookoła. Nic nie jest ważniejsze od życia.Pierwszeństwo nie zwalnia z myślenia i przewidywania.
MANDAT MANDATEM, ŻYCIE ŻYCIEM NIECH ŚMIERĆ NIE ZBIERA ŻNIW !!! -
Piesi nie patrzą czy coś jedzie czy nie tylko wchodzą jak święte krowy na pasy i to jest nagminne w ok. 90 % przypadkach. Media wbiły im to do głowy. Normalny człowiek rozejrzy się w lewo i prawo czy cos nie jedzie i dopiero potem wchodzi na pasy dla przejścia dla pieszych. Wszyscy się śpieszą, ale chyba po to, żeby zostać przewiezionym do szpitala. Kiedyś respektowana była zasada ograniczonego zaufania, a teraz pieszy wchodzi i nie popatrzy dla własnego bezpieczeństwa czy przypadkiem swoim nagłym wtargnięciem nie zrobi sobie krzywdy i nie zostanie potrącony przez przejeżdżający samochód .Nagminnie robią to młodzi ludzie, często słuchawki na uszach i idą ślepo, a i większość kobiet tak niestety postępuje, często w dłoni komórka i odpisuje na sms.
-
Przebiegała, przez pasy co było jedną z przyczyn kolizji