To czegoś tu nie rozumiem. Ponoć planeta płonie, trzeba redukować emisję CO2 i ratunkiem ma być likwidacja terenów zielonych, to pomoże nam uratować planetę? No, chyba, że jedynym ratunkiem dla planety są kolejne i wyższe już istniejące podatki oraz przymusowe rozwijanie określonych gałęzi przemysłu, żeby cwaniaki miały kasę.
A w centrum miasta już ponad dekadę stoi olbrzymi plac na którym z powodzeniem można by umiejscowić miejsca parkingowe podziemne, naziemne i co i nic.