Nie zgadzam się Vivo, a to z tego względu, że nie wiesz tego, czy ten lekarz, który zrobił taki błąd, nie miał dotąd nieposzlakowanej opinii? Może właśnie gdyby istniała taka lista "dobrych lekarzy", o jakiej Ty ciągle mówisz, to ten lekarz na niej by widniał? Może był dobry, ale zgubiła go rutyna, robił już tyle takich zabiegów, że za bardzo zaufał swoim umiejętnościom? Nie wiesz tego, Vivo, jak było. Bo żeby wiedzieć, że lekarz nie jest dobry, to musi najpierw coś spartaczyć, nieprawdaż? No i wciąż nie odpowiedziałaś mi na pytanie, co ze świeżutkimi absolwentami akademii medycznych? W Twoim utopijnym świecie, nie mieli by oni na początku żadnych szans. Dlatego jak dla mnie "uzdrowienie" służby zdrowia i przede wszystkim jeje finansowania rozwiąże większość problemów, po prostu zdrowa konkurencja sama zweryfikuje partaczy i konowałów.2008-12-30, 22:28Miało być jej*.
Kultura traktowania pacjentów przez lekarzy w Bolesławcu
-
-
Wu czy ty próbujesz usprawiedliwiać lekarza za to ze chlasnął 1/3 języka dziecku? Ty potworze! -0 Bardzo dobry lekarz nie poddaje się rutynie. Rutyniarz to partacz i morderca ( w przypadku lekarza) Zapytam tak: czy do wycięcia migdałków wysyła się lekarza stażystę lub salową? Spróbuj postawić się przed dzieckiem i rodzicami i powiedzieć im że chłopiec będzie się męczył do końca życia bo dobry lekarz się zamyślił, ale to nic bo najwyżej będzie, może trochę bełkotał zamiast czysto mówić. A teraz rozpatrz jak jego mowa i kompleksy (które powstaną z czasem na pewno w jego samoakceptacji) będą miały wpływ na jego życie. Ile sytuacji było by trudnych dla Ciebie gdybyś miała wadę wymowy? To dziecko nigdy nie będzie miało odwagi śmiać się przysłowiową pełną gębą, pokazać języka w wygłupach z rówieśnikami, czysto śpiewać, otworzyć ust u dentysty, itp, itp. Dla mnie winien jest lekarz! Bo rodzice przyprowadzili swoje dziecko do specjalisty, który ma UPRAWNIENIA (czyli jest kimś kto wie co robi)I zaufali dokumentowi który wystawiła sama UCZELNIA! Lekarza rutyna w dalszych konsekwencjach jest najczęściej taka: Co tu wymyślić na swoja obronę by mi w papiery nie nadmuchali :-( Amen.
-
Olo, czy Ty oszalałeś? Lekarz jest winny i tu nie ma dwóch zdań! Próbuję tylko wytłumaczyć Vivie, że niekoniecznie taki wypadek dało się przewidzieć, bo ona usiłuje wmówić mi, że sklasyfikowanie lekarzy na dobrych i złych to cos, co nam jest niezbędne. Ale jak to zrobić? Dopóki lekarz czegoś nie spartaczy, nie można go jednoznacznie określić. Od osądzania są sądy. W tym przypadku również.
-
Wu Sąd sądem, a sprawiedliwość po stronie ludu. Ja się utożsamiam z poszkodowanym i szukam argumentów. Dla mnie ten lekarz powinien następną akcje przeprowadzić za 10 lat w asyście ordynatora. Bo zamiast pomóc stworzył kalekę. A propo klasyfikacji to w tabeli powinny być dwie pozycje lekarz i partacz. Czy to logiczne gorszy lekarz i lepszy? To może prokurator, policjant, ratownik morski, itp, itp. Wkurza mnie fakt że po sprawie sądowej zawsze wygrywa ten co podjął błędną decyzję Bardzo ciekawi mnie jak temu się uda wytłumaczyć, że zrobił z człowieka kalekę za dziecka. No ale że zgadzasz się WU ze publiczna opinia to wybaczam ci wszystko :-) i znowu mogę byc twoim tygryskiem :-).
-
Olo, ale wszystko się zgadza co piszesz. Ten lekarz powinien być pozbawiony prawa wykonywania zawodu. Jakie są wyroki sądu, to już nie jest temat tego topicu, mamy ułomny równiez system sprawiedliwości, niestety. A mnie chodzi tylko i wyłącznie o to, że tego co się stanie nie można przewidzieć, rozumiesz Olo? Nie można nikogo wywalic z pracy, domniemując, że on cos w przyszłości spartaczy, a tego właśnie chce Viva.2009-01-01, 10:14Cieszę się, że nadal jesteś moim tygryskiem :D.
-
Od wielu, wielu wieków znane jest (szczególnie lekarzom! ) przysłowie: "Medice, cura te ipsum", co znaczy " Lekarzu, ulecz samego siebie". Albo inne: "Medici coemeterium, iudices patibulum, consiliarii orcum implent", co znaczy "Medycy dbają o zapełnienie cmentarzy, sędziowie zaopatrują szubienice, doradcy - piekło". Zastanów się, droga "W" nad tymi mądrościami powstałymi przed wiekami a nadal aktualnymi. Czy któreś z nich zaczyna się od słowa "pieniądz "? Cieszy mnie komentarz osoby podpisującej się "OLO" - prawdy oczywiste nie wymagają dowodu.
-
O, lol, już tak nie machaj tą łaciną, bo nie wiem, co chcesz tym osiągnąć? Pewnie, że prawdy oczywiste nie wymagają dowodów. Pewnie, że lekarz ma leczyć, nie może pacjentowi szkodzić, to wiadomo, no ale co dalej? Wciąż nie wiem, jak chcesz to oceniać?
-
Jeśli podzielimy społeczeństwo na dwie grupy: lekarze i pacjenci, to normalna sprawą jest że w przypadku wypadku, każda z nich obstaje odruchowo przy swoich i automatycznie szuka argumentów. I zgadzam się z Tobą Wu ze to mogło się i Relidze przytrafić. Tylko że jemu nie może się przytrafić wycięcie kawałka płuca zamiast przedsionka lewej komory serca. Bo wie co robi. Ale przed sądem i tak by musiał stanąć (jeśli by nawet tak uczynił) I myślę że nawet w przypadku udowodnienia winy lekarza nie odsunięto by go od stołu z powodu jego świetności udowodnionej przez lata. Ale jak wytłumaczyć cymbała który ucina nie to co trzeba, głupio tłumaczy że to nie wielka pomyłka i nic szczególnego się nie stało i WYRZUCA odcięty kawałek do śmieci (jak podają media)zamiast NIEZWŁOCZNIE jechać do kliniki która może jeszcze sprawę uratować, a potem czym prędzej zakapować na siebie i włożyć cały wysiłek w ulżenie temu pacjentowi! Więcej by zyskał w takim postępowaniu, bo w ten sposób udowodniłby że można mu ufać. Sam wykonuje pracę dla różnych klientów i wiem, że w przypadku mojej pomyłki muszę niezwłocznie przyznać się klientowi i wynegocjować na tyle rekompensatę by nawet jak wykonam nie to co trzeba to będzie wyrażał dookoła zadowolenie. Wydaje mi się, że gdyby do przygotowania do zabiegu potrzeba by było decyzji dwóch rożnych osób (działów ) i zatwierdzenia tego opisem dwóch różnych osób to 5 razy by się zastanowili zanim rutynowo chwycili za nóż. A co do osądzania lekarzy to owszem nie ma co od razu pchać ich na szafot bez sądu, ale żeby po sprawie i uniewinnieniu( lub udowodnieniu winy, (co się rzadko zdarza)) nie zostawiać poszkodowanego pacjenta sobie samemu i opiece społecznej(lub innej instytucji) Bo niesprawiedliwe jest to, że instytucja która jest nie podważalna wyrządza krzywdę zamiast pomóc i WYRZUCA pacjenta za drzwi z okrzykiem RADŹ SOBIE SAM!
-
Olo, to wszystko co piszesz to oczywiste rzeczy, ale wciąż się nie rozumiemy. To wszystko powinno się zrobić, jeśli już zdarzy się wypadek, ale czy mozna było coś zrobic zanim ten wypadek się zdarzył? Czy jakakolwiek komisja jest w stanie jednoznacznie stwierdzic, że na przykład ten i ten lekarz nie może dalej leczyć ludzi?
-
Wu, realniej kto ci powoła komisje dla lekarzy? Lekarz lekarza nie będzie podważał. Ale jeśli by mieli zrobić opis operacji przed zaczęciem to będą pilnować który mądrzejszy.
-
Ale Olo, mnie tego nie musisz tłumaczyć, wytłumacz to Vivie. Czy Wy wszyscy po sylwestrze macie jakies problemy ze zrozumieniem tekstów?
-
Nie ale jak widzę kolejny pomieszaniec Grarzyny to sam prubuje dyskusję sprowokowac. Mru, mru. Przecież to Tygryski lubią najbardziej.2009-01-02, 17:26Miało byc GraŻyny! Ale wstyd! Pisałem ci Wu że kupę byków robię.
-
No właśnie, po przeczytaniu wypocinek pani Grażynki mozna sie poplątać z pomieszaniem :D a z Tobą Olo, to chyba wole podyskutować na tematy ze Stumilowego Lasu :D.
-
No nie wiem, nie wiem. Ostatnio fikam gdzie chcę.
- 1
- 2