No to źle widziałeś, bo ja widziałem 6 (tylko, bo byłem tam po 16, kiedy już ni było ognia).
Pożar przy ulicy Spokojnej: spłonęło mieszkanie
Dyskusja dla wiadomości: Pożar przy ulicy Spokojnej: spłonęło mieszkanie.
-
-
To ze akcja szla malo sprawnie nie trzeba byc specjalista aby to dostrzec... z tym extra wyszkoleniem to tez lekkie przegiecie. Nadal niestety braki w sprzecie i sprawnym dzialaniu... P. S rodzina nie byla z marginesu Kaczkokatolandu.
-
W tym przypadku strażacy ugasili mieszkanie. Budynek dość duży raczej nie ucierpiał bardzo. Nie wymagajcie od strażaków cudów. Ważne, że nikt nie ucierpiał. Dom/mieszkanie zawsze można wyremontować.
-
Bzdury piszecie wieczni malkontenci. Sam fakt, że nadzór budowlany pozwolił na powrót mieszkańców do ich lokali wskazuje, że żadne z nich nie zostało w znaczny sposób zniszczone ani zalane. Nawet mieszkanie położone bezpośrednio pod tym które uległo spaleniu. Na mniejszą skalę widać tu zjawisko które wystąpiło przy pożarze w Kamieniu Pomorskim - po akcji straży wszyscy twierdzili że strażacy "biegali nic nie robiąc"... A potem zdali sobie sprawę że pięciu ludzi którzy przyjechali na miejsce dokonało CUDU. Zdajcie sobie sprawę że w pierwszych minutach na miejsce pożaru/wypadku przyjeżdża sześciu - siedmiu strażaków z których każdy ma swoje zadanie do wykonania. Począwszy od sprawdzenia czy w budynku nie ma osób do ewakuacji, sprawdzeniu gdzie są hydranty, zapobieżeniu żeby gapie nie kręcili się w pobliżu a skończywszy na wprowadzeniu do budynku tzw "linii gaśniczej" i rozpoczęciu gaszenia. A najgorsze jest to, że nie może przy tym liczyć na niczyją pomoc bo tłum gapiów stoi i robi zdjęcia i kręci filmy telefonami komórkowymi. Obyście nigdy nie musieli "gościć" u siebie w domu tych "nic nie potrafiących strażaków którzy nie mają dobrego sprzętu"...
-
Jo... czy uważasz, heh i pewnie masz racje, że mieszkanie, w którym był pożar... doszczętnie spłonęło czy coś się dało uratować?
-
Jo... chciałam dodac, ze gapie w niczym nie przeszkadzali strazakom, ale wiele do życzenia pozostaje to iż policja nie zamknela drogi tzn. skrzyzowanie bylo dostepne i to wlasnie auta sobie jezdzily nawet po wezu! Policjanci z jednej strony od 100lecia tylko "starali sie" a z drugiej śmiało jeździly! :/ Przeszkadzajac strażakom! Widz... skoro byłeś na miejscu i widziałeś te swoje 3wozy, to z liczeniem masz jakiś problem... może na samym początku było 3 ale z każdą chwilą przybywały kolejne. Wzdłuż stadionu była ulica wypełniona wozami strażackimi! Ten nowoczesny wóz przyjechał niestety później i dopiero gasili na tym podnośniku!
-
Kora... na to samo wychodzi, że nikt nie ucierpiał, straż przyjechała, mieszkanie spłonęło... fakt, faktem mnie nie było ale czytając z tego forum... widać że się starali gasić ogień jak najszybciej to się dało. I wszyscy macie racje Była straż pożarna-> była. Byli gapie -> byli (jakie to zdarzenie bez gapiów). Były nerwy przy pracy strażaków -> z pewnością tak. I dlatego się nie mogli zorganizować... i z tą policja jak napisałaś. Wszyscy jesteśmy ludźmi nie oceniajmy ich aż tak źle... starali się jak najbardziej mogli. Ale i tak najważniejsze jest że nikomu nic się nie stało...
-
Znajoma, wiesz ile może trwać rozgorzenie pożaru w mieszkaniu (pokoju)? W skrajnych przypadkach nawet kilkadziesiąt sekund. Rozumiesz? Cały pokój w ogniu po kilkudziesięciu sekundach... Obejrzyj sobie dokładnie ten film: http://www.flamis.pl/video/3770b2c360eefa26748 to zrozumiesz co się dzieje w takim pomieszczeniu. Możesz mi wierzyć - coś takiego miało miejsce wczoraj przy Spokojnej... A wiesz jaka temperatura panuje w środku przy takich pożarach? 600 - 900 st. C. Znasz człowieka który wejdzie do takiego pomieszczenia? Przy takim pożarze jaki miał miejsce wczoraj nie chodzi o to żeby uratować mieszkanie ale żeby obronić cały budynek.
-
Fro, masz racje, ale ja nie mam bladego pojęcia jak to przebiega i wgl Ja się tylko ciesze że nikomu nic się nie stało...
-
Znajoma :) racja :) To jest też tak, iż widząc takie płomienie i wozy strażackie, które stoją i... nie leją wody człowiek się denerwuje, bo co oni tam robią. Fakt specjalistą nie jestem, ale utożsamiając się z poszkodowanymi, to wiadomo, że każdy chciałby aby jak najszybciej ugasili te płomienie, ale jak już wspomniałam zwykłe wozy, które pierwsze dotarły nie mogły widocznie gasic. ). Pozdrawiam.2009-05-03, 10:08Oczywiście Fro, że o wejściu do środka nie było nawet mowy!
-
Masz rację Kora. :)
Fro, ten filmik jest straszny... jeżeli jesteś pewien, że tak było i w tym przypadku. To normalnie dziękuje Bogu, że nic nikomu się nie stało... -
Zapewniam Cię, że tak dokładnie było Niech mieszkańcy dziękują Najwyższemu, że to się nie stało w nocy. Pochodnię byłoby widać chyba nawet w Złotoryi. Macie przykład na Kamieniu Pomorskim - tam trwało to kilkanaście minut i nie było czego gasić. @Kora a co masz na myśli "zwykłe wozy"? A jakie miały być? Latające? Sprzęt bolesławieckiej straży dorównuje swoją klasą innym jednostkom w Polsce. Nie ma nic bardziej "specjalnego" do gaszenia niż to co ma nasza straż.
-
Byłem na miejscu wypadku, stało tam 6 wozów strażackich, 1 podnośnik straży pożarnej, karetka pogotowia, pogotowie gazowe i 2 radiowozy policji. Z zewnątrz straż polewała tylko dach który dosłownie stał w ogniu, jak udało się opanować ogień to reszta straży weszła do budynku i gasiła od środka dlatego część "gapiów" nie miała udanego widowiska. Bolesławiecka straż pożarna dysponuje dość nowym i bardzo dobrym sprzętem, auta marki Mercedes. Trzeba też pamiętać że najlepsze wozy strażackie nie gwarantują szybkiego ugaszenia pożaru, pożar gasi się punktowo a nie wylewa cała wodę na jeden punkt. Swoją drogą, spółdzielnie mieszkaniowe powinny okresowo sprawdzać strychy, na strychu nie mogą znajdować się materiały łatwo palne oraz przysłowiowe "śmieci". Współczucie dla osób które straciły dobytek swojego życia.
-
Do wszystkich piszących! Dajcie spokój w ocenianiu innych! Byłem na miejscu od samego początku i nie mówcie, że coś było nie tak! Nie szukajcie sensacji, całe szczęscie że nic nikomu sie nie stało i że skończyło się tylko na jednum mieszkaniu. Cała akcja moim zdaniem przebiegała bardzo sprawnie i bardzo szybko ogień został opanowany bardzo szybko. Gaszenie pożaru nie plega na jak największym podaniu wody jak by to co niektórzy chcieli, tylko tak żeby jak najszybciej ugasić pożar, i żeby najmiejsze szkody były w mieszkaniach sąsiednich. Tak więc moim zdaniem należy się wielki szacunek dla naszych strażaków za to co robią, widać było na ich twarzach naprawde wielki zmęcznie po taj akcj biorąc pod uwagę wysoką temperaturę panującom tam wewnątrz. Wielki szacunek i dziękuje wam wszystkim STRAŻAKOM! I najserdeczniejsze życzenia z okazji waszego jutrzejszego święta, i jak najmniej wyjazdów!
-
Czy sie udalo uratowac to nie wiem, taka ilosc wody ktora poplynela z mieszkania na poddaszu.