Ja będę tam wchodzić na pewno, bo tam pisuje taki jeden super gościu, co tu ma bana, a imię Jego - F... z!
Oburzający artykuł o WOŚP
-
-
Żadna walka portali tylko Bolec obraził organizatorów WOŚP. Do Lolki, pieprzysz głupoty, nikt nie jest ponad nikim. My byliśmy z Jurkiem w tą niedzielę a gdzie ty bylas to nie wiem. Franz jest kolejną mutacją emema. Jak odpowiada Ci poziom chamstwa to wchodź sobie do woli.
-
Michale, walka portali nie obchodzi zdecydowanej większości internautów. Ja natomiast - jako użytkownik sieci i czytelnik internetowy wieści z Bolesławca - nie życzę sobie czytać tekstów "redakcji", ociekających pomyjami i szargających dobre imię ludzi, którzy bezinteresownie dają z siebie wszystko, żeby pomóc innym. Dlatego też nie będę więcej zaglądać na tamten portal. Podejrzewam bowiem, że autorem tego komentowanego tekstu jest admin emem - czyli M. Marczewski. Jakoś to się układa w jedną całość - tuż przed WOŚP-em dosyć leceważąco wypowiadał się o p. Juszkiewicz, a tuż po WOŚP-ie napisał, że w akcji chodziło o promocję Concordii. Nie mam osobiście ochoty przestawać w towarzystwie kogoś, kto ma takie poglądy -choćby miało chodzić tylko o sąsiadowanie z kimś takim na forum jego portalu. Myślę, że takich osób, jak ja, znajdzie się więcej po tym skandalicznym tekście.2009-01-13, 19:56Lolka, Franz musi byc teraz mocno rozdarty. Z jednej strony pracował przy organizacji i popiera WOŚP, z drugiej - na pewno przeczytał już wspominany tu tekst. Gdzie on będzie biedny pisał?
-
A czy to ważne, gdzie będę pisać ja czy Franz, to nieistotna informacja dla Was - ja wiem, że są ludzie, którzy potrafią zachować dystans i zdrowy rozsądek, a to mi styknie.
-
Masz rację, to nieważne :-) Tak się chciałam tylko użalić. Cofam.
-
Trudno jest nazywać chamami użytkowników innego portalu, bo wtedy byliby nimi również ludzie dający tam ogłoszenia oraz wielu rozsądnych i inteligentnych ludzi tam piszących. Chamem natomiast można nazwać autora tamtego tekstu, który posługując się paranoicznym usposobieniem Macierewicza, nawet w organizacji finału orkiestry próbuje doszukać się działalności tzw. "Układu". Dając upust swej zaściankwej manii prześladowczej oraz pragnieniu skandalu, plątając w to dzieci, przekracza wszelkie granice dobrego smaku. Jaką hipokryzją musi wykazać się portal, który informuje o przebiegu imprezy i atmosferze tam panującej by niebawem obrzucić gnojem ludzi, o których pisał. Anonimowość artykułu dowodzi tylko tego, iż z premedytacją, wiedząc jaki będzie efekt, celowo obrażono ludzi, którzy mają ogromny wkład w życie miasta. Trudno zgodzić się z kimś, kto pisze o PR, albowiem każdy spec w tej dziedzinie wie, iż pewnych granic przekraczać nie można- chyba, że chce się odejśc w niebyt.
-
Adamie - i Ty nie widzisz? Tu nie chodzi o ideologię ale o politykę. Dokładniej, na "spontanicznym ruchu społeczeństwa" buduje się własny wizerunek. Zrób dwa kroki w tył i zerknij z perspektywy, może zobaczysz jak się buduje zaplecze polityczne.
-
Trumfie- nie mogę sięwypowiadać na temat polityki w tym mieście, ponieważ nie jestem w tym temacie biegły, toteż nie będę udawał, że coś o tym wiem. Jedyne co mnie interesuje- to chamstwo i kmiotowatość rzeczonego artykułu.
-
A to dziwne, może nie, raczej tendencyjne :)
Chamstwa a tym bardziej "kmiotowości" tam nie widzę. Chamstwem raczej jest Twoje słowo (w "") - powtarzam - dystansa Ci życzę. -
Cotygodniowe odredakcyjne artykuły w zamysle miały być przeciwwagą i odpowiedzią na cykl felietonów pisanych przez Grażynę dla istotnychinformacji.pl.Piszącemu zabrakło jednak polotu i inteligencji do opisania pewnego rodzaju fenomenu - zjednoczenia się zaciekłych antagonistow na rzecz wspólnego dobra- zbiórki funduszy na sprzęt do diagnozowania nowotworów u dzieci.Przyznaję ,że temat to wdzieczny i arcyciekawy dający mozliwość pokazania paradoksów i zmuszenia nas do przemyślenia swych postaw.Można było posilić się drwiną, przerysowanym kpiarstwem , ale robić to z pomysłem , smakiem i taktem.Wyszedł jednak gniot utrzymany w poetyce magla ,zmieszanej z estetyką brukowca - " Fakt" Zeitung.Ten artykuł można było zakończyć tak:"Aż miło było patrzeć jak Jana ,Piotr, Bogdan i Ewa zgodnie pracują razem...A teraz pomyślcie: jak Wasze miasto mogło by wyglądać dzisiaj ,gdyby Ci Państwo dogadywali się na codzień.....?."
-
Julianie - idea (Twoja) słuszna. Tj mogło by gdyby. Gdyby co? I to jest najistotniejsze pytanie. Konflikt interesów, jakich interesów, jaki problem? Może podpowiesz Julianie gawiedzi :) Bo wiem, że wiesz :).
-
Trumfie - ty również cierpisz na tę samą chorobę co Macierewicz, więc nie wciągaj mnie w żadne dyskusje polityczne. Ja na te tematy się wypwiadać nie będę, natomiast powiem ci- owszem jestem chamem do potęgi ntej zwłaszcza wtedy, gdy czytam takie pierdoły, co więcej, na szczęście potrafię się jeszcze hamować... Julianie- to byłaby świetna puenta :).2009-01-13, 21:44Trumfie - Julian oczywiście wie i powiem ci, że gawiedź również :D D :D.
-
Adamie - nie przeginaj. Czasami się bulwersuję bo brzydzę się polityką ale to nie oznacza, że jej nie widzę. Zrób deklinację rozwinięcia słowa "Pier" - to odpowiedź treściwa.
-
Widzisz Trumfie - ja ją widzę ;d czasem ;d natomiast myślę, że autor artykułu pomylił miejsce - zamiast poplotkować sobie przy kawie ze znajomymi, wylał swoje idee publicznie obrażając przy okazji ludzi.
-
Jak obraził? Jeśli tak jest, zawsze mogą ripostować lub się sądzić - prawdopodobnie nie zrobią nic. Plotki to cień prawdy - obserwatorzy ocenią - proste. Adamie - postaraj się bardziej na przekonanie mnie. Jestem twardogłowy.