Co błaźni ugrali?

Dyskusja dla wiadomości: Co błaźni ugrali?.


  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Pani Hanaf czytała i pięknie opowiadała bajki marokańskie. JAGO! Mamy również czytały. :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Do Jagi. Chyba mnie nie zrozumiałaś ANONIMOWA JAGO. Jeżeli także się zaangażowałaś w WOŚP to spotkałaś mnie w Concordii, stałaś obok mnie i zapewne dostrzegłas moją tam rolę Kto siedział w Krakowie to wiesz, bo pisujesz u emema, a ponieważ śledzisz uwaznie ten watek wiedzieć powinnas o kim piszę, ze grzali własne tyłki. Mój zmarzł. Śmiejemy się nawet, że wirus gorączki 40 stopni dopadł wszystkich, którzy sie zaangażowali w WOŚP. Choruje pani Krysia Juszkiewicz, Krzyś Gwizdała, Grażynka Hanaf i my. I nawet kierowca wolontariuszy. Prosisz by Cię nie obrażano, sama tego nie rób, "Ona w malutkim choc stopniu, ale wlaczyla sie w aukcje WOSPu, a Ty tylko siedzisz. ", bo nie wiesz, co piszesz.

  • Nie watpię, że Grażynka czytała pięknie :). I żałuję, że nie mogłam jej zobaczyć. Nie obraziłam jej w żadnym stopniu, jeżeli tak się poczuła, to publicznie ją PRZEPRASZAM, bowiem odniosłam się do wypowiedzi niejakiej mamy, która zarzuca, że Grażyna tylko czytała. Jakby Ci tu powiedzieć... samo czytanie to też włączanie się w akcję społeczną. Co do dalszej dyskusji. To jestes dosc niespojna. Bowiem najpierw napisałas, ze jestem ANONIMOWA, a zaraz pokrotce, ze stałas obok mnie w Concordii... hmm... to skoro mnie widzials. To zapewne, nie moge byc anonimowa dla Ciebie, jak Ty dla mnie :D D :D D :D D. Nadal nie wim kim jestes. O 20 pojawiłam sie na 30min... ujrzeć choć przez chwilę tak chwalną przez cały dzień własną mamę :) ), która publicznie nie roztrząsa swojej grypy. A co do mojej pracy... choć w małym stopniu ale rokrocznie się właczam w WOSP :) ))... Malkontentow pozdrawiam, a Grazynke PRZEPRASZAM :).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Jago, nie przesadzaj. Mama nigdzie nie napisała, że Grażyna TYLKO czytała. I gdzie Ty się dopatrzyłaś zarzutu Mamy wobec Grażyny? Niepojęte. A choruje większośc sztabu, przykro mi, że Twoja mama też. Anonimowa z pewnością nie jesteś, bo jak mogłabys nią być po tak znaczącym udziale w pracach sztabu. NIe przesadzę mówiąc, że chyba cały sztab poznał Cię bardzo dokładnie. Anonimowość to przymiot nas - mniej znaczących, aczkolwiek równieź pracujących w sztabie. W pracach sztabu brało udział co najmniej kilka mam - o czym pisze Mama, której chyba Ty nie zrozumiałaś. Pozdrawiam cały chorujący sztab i tych, którzy wirusowi się opierają.

  • Jakos to wszystko dziwne... anonimowa jestem, a cholera wszyscy mnie znaja... niesmaowite :D D :D D! A co do pracach w sztabie w Bolesławcu, nie brałam udziału publicznie. Ale zycze jak najszybszego pozbycia sie wstretnego wirusa ;).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kamilaku, dziękuję. Twoja Jago Mama rzeczywiście była wspaniała.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    O rany, ale bolesławiecki grajdoł. To jednak prawda, że w sztabie były konflikty? Czyżby anonimowa mama kamilaka zazdrościła anonimowej mamie jagi? To wszystko żenujące. Ps. A ten w krakowie też swego czasu brał udział w bolesławieckim wospie.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Nie ma czego zazdrościc, Ago, nie rozumiem szukania na siłę sensacji. Nie "żenuj" się też, bo nie ma czym. Mama Jagi grała w Orkiestrze dla osiągnięcia wspólnego celu i była w tym naprawdę świetna. Dla ciekawych dodam, że w sztabie konfliktów nie było, jesli nie liczyć małych różnic zdań, o których zresztą pisał kiedyś Radek. Ale cóż - tak to bywa, kiedy znajdą się obok siebie silne jednostki. Tragedii z tego w każdym razie nie było i akcja skończyła się niezaprzeczalnym sukcesem :-).

  • Konflikt - "Napięcie wywołane dążeniem do dwóch lub więcej sprzecznych celów", za Wikipedią. Czyli konfliktów nie mogło być z definicji - wszyscy dążyliśmy do jednego celu. Cel został osiągnięty, reszta jest milczeniem :)Członkowie Sztabu dali z siebie wszystko, ze zdrowiem włącznie. Dopisuję się do listy rozchorowanych :)Pozdrawiam, Radek Iwicki

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Dla mnie osoby postronnej to widać, że był, a nawet jest pewnien konflikt. Mama atakuje Jagnę, która zawsze staje niczym lwica po stronie felietonistki. Tej się obrywa, bo czegoś tu nie zrozumiała, z kolei mama udaje, że jej w ogóle nie zna ale relacjonuje jak ta stała koło niej w czasie aukcji. Ta z kolei twierdzi, że nigdy nie brała udziała w pracach sztabu, a inny opowiada jak to wszyscy mieli swoje role do zapracowania. Opisuje się tu jak to w pocie czoła, kosztem własnego zdrowia, cały sztab teraz umiera z przechorowania. A może to z innego powodu? Kac? Na dodatek Kamilak czy Rafał niczym Anioł Stróż staje w obronie wszystkich, za to innych "namolny" forumowiec Radosław, jego pracę zawsze spierniczy wtrącając swoje "3 najwazniejsze grosze". Obraża się tu niemal wszystkich oczywiście nie używając wyzwisk, ani nie mówiąc wprost. Obraża się inteligentnie czy kulturalnie, ale jednak obraża. Co Mamuśko wiesz na temamt pracy Emema, że śmiesz go tak oceniać? W życiu nie wiedziałaś ile ten chłopak "zapieprzał" w cudownych latach rozkwitu WOSP, ale oczywiście musisz się tu popisać, jak to jako mama przeczytałaś bajkę i już wielkie halo. A Emem nieraz udowodnił jak w pocie czoła nosił sprzęt, zdobywał fanty, piniądze od sposnorów, jak malował dykty na wystrój, jak nie spał po nochach. A każde z Was zrobiło zaledwie jedną rzecz i już wszyscy wołają o Glorię! Wkurza mnie takie podejście, wkurza mnie(skąd ino wiem, że wielu inych też) Radzio. Mądrala jeden, ledwo wyrósł spod pieluch, a poucza wszystkich. I jak tu się nie "żenować"?

  • Chyba mnie nie lubisz Arturze, trudno. Nie pierwszy i nie ostatni jesteś.Opisujesz walki na forum, co one mają wspólnego z ew. konfliktami w Sztabie?Sugerowania kaca litościwie nie skomentuję...Z ememem sprawy zostały wyjaśnione polubownie, kopie przestały się kruszyć, nie ma czego drążyć.Kurczę, po Finale miałem zrobić sobie urlop, chyba najwyższy na to czas.Pozdrawiam, Radek Iwicki

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Zupełnie niepotrzebne te nerwy, Arturku, zupełnie. Ale to pewnie dlatego, żeś pewnie nie całkiem osobą postronną. A co do kwestii konfliktu - jak widać, teraz silne jednostki spotykają się na tym forum i pojawiają się jakieś różnice zdań. Do konfliktu stąd jeszcze daleko. Miło mi, że mnie przyrównujesz do Anioła Stróża albo do Rafała. Wbrew Twoim tezom nie obrażam się za to. Fajnie być w dobrym towarzystwie. Jednak muszę sprostować pewien Twój błąd - nie staję w obronie wszystkich. np. w obronie emema nie staję wcale. Ale już za większość, która pracowała przy tym Finale, dałabym się pokroić. Żeby daleko nie szukac, za Radka na przykład też, mimo całej jego rogacizny. Uspokajam też Twoje obawy, donosząc Ci, że nie mamy powodów do kaca, my, tzn, pracujący w sztabie. A chorują ludzie naprawdę i niezbyt to pochlebne dla Ciebie, że się z tego wyśmiewasz. Przyjmując Twój schemat, można by dojśc do wniosku, że chyba nas obrażasz. Kończąc - jednego "żenuje" to, drugiego co innego. Ps. Wiem z dobrego źródła, że Mama uwielbia panią felietonistkę, więc po co ta obrona lwicy? Robienie kwasów na siłę?

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Wiele, mądralo, to, że tak WOSP wypadł to nie Twoja zasługa a jedynie Pani Krysi i Pani Jany. Im zawsze imprezy wychodziły, ale Ty oczywiście muisz sukces przypisać tylko sobie i innym mamuśkom. A to, że Emem na twoje prośby wkładał linki i inne informacje to nic nie robił? Ja nie widzę konfliktu na forum, ja widzę konflikt w Sztabie Pani Jana kontra rinero Iwicki. Byłem świadkiem kłótni przy plakacie. Lepiej będzie dla wszystkich jak pojedziesz na ten urlop.

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    A. Takiś postronny. Fajnie poznać się na forum :-).

  • Cytuj Zgłoś nadużycie

    Kamilak tak się składa, że ty Ememowi mógłybyś buty czyścić. Tak się składa, że nie trzeba było podkreslać, że mamuśki się uwielbiają, bowiem widać to gołym okiem. Żenujące jest to jak publicznie chwalisz mamśkę od licytacji, a jak zakamuflowanie z niej drwisz. Tak się składa, że w czasach kiedy ty nawet nie wiedziałeś o istnieniu wosp, Emem był jednym z wazniejszych w sztabie. Nie musiał szukać, żadnej reklamy swojej osoby, po prostu był i cieżko pracował.