Pozwolę się jednak nie zgodzić z tą teoria. Cały czas Panie Adamie wychodzi z Pana brak doświadczenia. Oraz brak obycia w świecie realnym. Pracodawcy przebierają tylko dlatego że kwalifikacje kandydatów na pracowników są mizerne. Sam mogę służyć przykładem /jest praca dla pracownika w wieku 25-50 o wysokich kwalifikacjach w zawodzie /pewnym/. Zapewnia się pracę do emerytury i zarobki /do ręki od 5000 do 10 000 zł/ I co? Panie ADAMIE I CO? Mija rok i nie ma kandydata. Ci co przychodzą mają takie umiejętności że trzeba nad nimi stać jak strażnik. Aby zarabiać taką kasę w Polsce trzeba być samodzielnym. /ponieważ praca ta polega na obsłudze powierzonego drogiego mienia klienta nie można dopuszczać do niej paprochów/. To inna twarz kapitalizmu Panie adamie. W wielkich korporacjach z mojej branży pracują ludzie za 1500 zł. A ceny usług są trzy cztery razy wyższe. Tam można zatrudnić jednego fachowca aby pilnował gamoni.2009-07-07, 13:15Proszę nie mylić absolwenta z fachowcem.2009-07-07, 13:16Zarówno absolwent uczelni jak jego profesor pozostają teoretykami.
Droga do dobrobytu
-
-
No cóż Przemysławie widzę że cię nie przekonam a tylko przekona cię twój schyłek życia, bo jestem przekonany, że tę rację mi przyznasz u schyłku, że bagatelizowałeś sprawę zaufania międzyludzkiego i międzyinstytucjonalnego -"Pierwszy krok musi należeć do administratorów kraju. Wszyscy pozostali cały czas spełniają warunki. Pracują i płacą. "- to nie jest prawda zaufanie buduje się, jak go niema, kolejno budowanych krokach nawiązywania nowych stosunków opartych na zaufaniu w tej budowie jeden fałszywy lub pospieszny której kolwiek strony zawala całą konstrukcję. Dlatego to nie zależny od jednej strony jak twierdzisz i nie możne wzajemność zależeć od jednej strony. Nie zbudujemy zaufania wzajemnego to nadal będziemy ogrywani przez takich jak Paweł Graś co cały czas służył będąc na garnuszku u Niemców. POzdrawiam.
-
Panie Bronku - tylko z szacunku do Pana nie wyśmieje tego wpisu. Jak razem będziemy kopać rów w przedsiębiorstwie kanalizacji i obiecają każdemu z nas po 1000 zł za metr sześcienny to co? Czy potrzebujemy przyjażni? Praca to praca - wódke pije się po pracy z tymi z którymi się przyjaznie. Pan pomylił tematy dyskusji. To nie jest rozmowa na temat miłości związków do pracownika i pracodawcy. Idziemy do roboty pracujemy jak najlepiej potrafimy, pracodawca wypłaca kase, państwo zabiera swój podatek i finał. Po co dorabiać ideologie do roboty. Stosunki międzyludzkie zależą o każdego z osobna. To właśnie próby budowania jakiś tam konstrukcji niweczą efekty pracy. Stanowisko pracy -technologia stanowiska - pracownik - płatnik. Czy do kopania wyżej wymienionego rowu potrzeba by nam pośrednika lub opiekuna? Jeśli tak to musimy ten przykładowy tysiąc podzielić na cztery.2009-07-07, 14:33Czy Pan czytał mój poprzedni wpis? -- chyba nie.
-
"Sam mogę służyć przykładem /jest praca dla pracownika w wieku 25-50 o wysokich kwalifikacjach w zawodzie /pewnym/. Zapewnia się pracę do emerytury i zarobki /do ręki od 5000 do 10 000 zł/ I co? Panie ADAMIE I CO? Mija rok i nie ma kandydata. "- co za bzdura! aż oczy przecieram!p.s - absolwent uczelni typu Politechnika nie jest teoretykiem Przemysławie:D widać, że dyletantem jesteś. Podobnie teoretykiem też już nie jest każdy absolwent odbywający laborki, praktyki i staże:D Ale nie dziwi mnie pańska wiedza na temat uczelni wyższych:PA pracodawcy przebierają PRzemysławie - ponieważ mają wielu kandydatów a co więcej, gotowych pracować za mizerne pieniądze. Więcej realizmu, i nie kłam,że przedsiębiorca będzie płacił więcej pracownikowi, jeśli będzie go na to stać. Raczej pracodawca zostawi więcej dla siebie wiedząc o tym,że jego pracownik i tak nie ma wyjścia i musi się zgodzic. Vide - zainteresuj się tym, co dzieje się w większych firmach, gdzie szykują się redukcje wynagrodzeń.
-
Pracodawcy zatrudniają człowieka a nie dyplom. Zaślepiony adam. M widzi tylko firmy państwowe. Socjalizm Pana ulubiony zostawił pustynię gospodarczą/ i teraz pracodawcami są niemal wyłącznie obcokrajowcy. Tu również proszę aby Pan już nie odnosił się do mnie. Prawdopodobnie ja z e sfojom zawodufkom nie dam rady takiemu potenżnemu muskowi jak panski. Ma Pan satysfakcje - ja się poddaje. Nie życzę Panu żle ale życie samo Pana wyprostuje. Polecam wstąpienie do PiS będzie Pan tam podporą.
-
"Zarówno absolwent uczelni jak jego profesor pozostają teoretykami"szkoda tylko, ze ci "teoretycy" np z Politechniki Wroclawskiej jeszcze w czasie trwania studiow otrzymuja oferty pracy z duzych firm, ktore gotowe sa im placic duze pieniadze :)Panie PrzemysławieBronkowi nie chodzilo pewnie o to żeby zaprzyjazniac sie z szefem w doslownym tego slowa znaczeniu i pic z nim wodke. tu chodzi o zaufanie ;) ide do pracy i wiem, ze szef nie zrobi mnie dzisiaj w ch...balona ;) szef zostawiajac mnie samego na stanowisku pracy i wie, ze wywiaze sie z zadan jakie zostaly mi postawione. i fakt faktem takiego wzajemnego zaufania dzisiaj brakuje.
-
Kiedy ja socjalistą nie jestem:D ach, lubię, jak ludzie na podstawie kilku elementow wpychają kogoś w ideologię:DInwigilacjo - pewnie! nie dość,że otrzymują oferty, to same firmy sponsorują czasem uczelnie, bo kształcą im dobrych specjalistów:D podobnie też i państwo łoży na studentów, to w końcu inwestycja zwrotna.A o robieniu w ch.... - piękne:D
-
Tak to zrozumiałem inwigilacjo. Troszkę powyżej napisałem propozycje pracy /jest prawdziwa/. Natychmiast zostałem wyśmiany przez pewnego osobnika. To prawda i tak powinno być. Ja nazywam to sponsoringiem pracodawcy. Ale niestety nie dotyczy to wszystkich.2009-07-07, 17:14To prawda odnosi się ofert pracy dla studentów.
-
Przemysławie - opisz stanowisko, daj ogłoszenie na www.infopraca.pl lub www.praca.com lub w dziale ogłoszeniowym GW i po sprawie.
-
tytlko ze takie oferty dostjaa na 4/5 roku studiow. przynajmniej te osoby ktore ja znam. a co wczesniej? tu odsylam Pan do drugiego tematu ;)