Kazdy autorytet jest absolutnie degradujacy. Degraduje "posiadacza" autorytetu i tych, ktorzy sie odwoluja do autorytetu.
Autorytet wyszedł
Dyskusja dla wiadomości: Autorytet wyszedł.
-
-
Cóż, w jakiś sposób znowu się z Tobą zgadzam - bez oczytania i wgłębiania się w filozofię czy religię, wystarczy ludzka przyzwoitość i coś, o czym zapomniano - sumienie.
-
Sumienie jest najbardziej boskim elementem czlowieka. Sumienie odkrywa swoja wolnosc, kiedy czuje obowiazek potepienia tego co aprobuje.
-
A więc wolność, to nie samowola, lecz obowiązek wobec własnego sumienia.
-
Trudno nie przyznac Ci racji. Tez tak uwazam. Niestety, czesto nie interesuje nas wolnosc, wystarczy ze wierzymy, ze ja posiadamy.
-
Kasiu, nie ma wolności bezwzględnej, ale - komu ja to mówię :-).
-
Lolka, widze ze z identyfikacja mojej osoby nie poradzilas. Zgadzam sie z Twoim twierdzeniem. Dodalbym jeszcze, ze jesli tak, to niech zyje Grzech Pierworodny.
-
" Idea, która nie jest niebezpieczna, nie jest godna nazywać się idea" :-).
-
Lolka, ja juz chyba kapcanieje. Ciagle zgadzam sie z Toba. A moze to Ty "kapcaniejesz"? Jesli tak, to musisz, prosze Cie, zdecydowanie dzialac contra.
-
Strach pomyśleć, co by było, jakbyśmy to wino wypili - debilizm wtórny normalnie.
-
Lolka, Ty wino. Ja mocny alkohol. Niech to straszne suspense trwa jak najdluzej.
-
Autorytet wyszedł :-).
-
Bo to jest tak. Gdy sie pojawi jakis "autorytet", natychmiast pojawia sie ktos, kto jest przeciwny. A tak reasumujac, to kazdy autorytet jest jakims zlem. Tylko mi nie "kapcaniej".
-
Nie skapcanieję. Co do autorytetu - tak, ale jest też coś takiego, jak hierarchia wartości i tego trzymać się trzeba.
-
Ja sie trzymam. Ale co z tego. Nie moge sie puscic.